Kaarel Nurmsalu: „Pod znakiem zapytania stoją moje starty w PŚ i IO”

KaarelvNurmsalu, fot. Maria Grzywa

Tegoroczne konkursy Pucharu świata w Wiśle zapisały się w świadomości kibiców jako czas wielkich powrotów. Obok utytułowanego Gregora Schlierenzauera, na belce skoczni w Malince po dłuższej przerwie zasiadł również najwybitniejszy estoński skoczek ostatnich lat, Kaarel Nurmsalu. Jak się okazuje, jego udział w pucharowej rywalizacji w kolejnych sezonach nie jest pewny.

 
Kaarel Nurmsalu (fot. Julia Piątkowska)
Kaarel Nurmsalu (fot. Julia Piątkowska)

W ubiegłym sezonie emocji dostarczyła nam nie tylko pasjonująca rywalizacja o Kryształową Kulę, która rozegrała się między Kamilem Stochem a Stefanem Kraftem, ale również spektakularne powroty na skocznię sportowców, którzy z różnych powodów musieli odwiesić narty na przysłowiowy kołek. Po trzech latach przerwy do sportu powrócił jedyny obecnie reprezentant Estonii startujący w miarę regularnie w Pucharze Świata, czyli Kaarel Nurmsalu. Absencja zawodnika w zmaganiach spowodowana była brakiem środków na finansowanie wydatków związanych z uprawianiem skoków narciarskich. Szczęśliwie, ostatniej zimy zawodnik uzyskał pomoc finansową sponsora, która pozwoliła mu na realizację sportowych marzeń. Nurmsalu nie wahał się długo czy skorzystać z tej możliwości. Byłem głodny rywalizacji na skoczni – powiedział 25-latek. Zawodnik nie przeszedł obojętnie obok zmian jakie zaszły w skokach w ciągu ostatnich trzech sezonów. – Zmienił się sprzęt i technologia, to oczywiste. Mimo to cieszę się, że wróciłem i zastałem coś nowego niż to, co zostawiłem przed trzema laty dodał.

Nurmsalu wystąpił łącznie w siedmiu konkursach zakończonej w marcu odsłony PŚ, startował również w Mistrzostwach Świata w Lahti. Reprezentant klubu Skiclub Telemark pozytywnie ocenił swoje wyniki, choć jak na ambitnego sportowca przystało, wypunktował, co mógłby zrobić lepiej. – Wziąłem udział w kilku konkursach i to sprawiło mi ogromną radość. Były jednak pewne newralgiczne momenty, jak np. tournée azjatyckie, po którym długo dochodziłem do siebie, a także zmagania w Lillehammer w ramach Raw Air, do których dobrze się przygotowałem, jednak drobne błędy zdekoncentrowały mnie i ostatecznie wpłynęły na brak kwalifikacji do właściwego konkursu – wyjaśnił pochodzący z Tamsalu sportowiec.

Mimo to, zawodnikowi udało się spełnić niektóre założone na te sezon cele. Jednym z nich była poprawa krajowego rekordu Estonii w długości skoku, czego dokonał w Planicy. Chociaż nie udało mu się przebrnąć przez kwalifikacje do zmagań indywidualnych, to w swojej próbie osiągnął wystarczającą do pobicia estońskiego rekordu odległość 213 metrów. Poprzedni, wynoszący 204 metry, należał również do Nurmsalu i został ustanowiony w 2012 roku. Dodajmy, że uzyskany na Letalnicy rezultat był też nową „życiówką” skoczka. Potwierdziło to słowa zawodnika, który przed konkursami w Słowenii stwierdził, że czuje się dobrze zarówno w roli skoczka jak i lotnika. 

Kaarel Nurmsalu, fot. Maria Grzywa
Kaarel Nurmsalu, fot. Maria Grzywa

Jak przyznał sam zainteresowany w wywiadzie udzielonym tuż przed końcem sezonu 2016/2017, kwestie finansowe wciąż grają pierwsze skrzypce w kwestii rozwoju jego kariery. – Do końca sezonu miałem wystarczająco środków finansowych. W większości pochodziły one od mojego głównego sponsora. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że przyszłej zimy może tych pieniędzy nie być wystarczająco dużo. Dlatego pod znakiem zapytania stoją zarówno moje ewentualne starty w kolejnej odsłonie PŚ jak i udział w igrzyskach olimpijskich za rok – zdradził reprezentant Estonii. Nurmsalu jest w trudnej sytuacji również pod względem organizacji formalnej – nie ma możliwości odbywania przygotowań sportowych z reprezentacją swojego kraju. Wcześniej odbywał zgrupowania z kadrą Finlandii, jednak współpraca ta zakończyła się już jakiś czas temu. W tej sytuacji pozostaje wierzyć, że mimo przeszkód stojących na drodze utalentowanego zawodnika, uda mu się pozyskać niezbędne wsparcie i środki, aby kontynuować występy w PŚ w nadchodzących sezonach.

 

 skoky.net / informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram