Pascal Kaelin dla SP: „Chcę udowodnić, że zasługuję na kadrę narodową”

Pascal Kaelin, fot. Martyna OsuchowskaOstatnie miesiące nie były łaskawe dla Pascala Kaelina. W styczniu odnowiła się u niego kontuzja operowanego rok temu kolana, dlatego przedwcześnie zakończył sezon. Stracił też miejsce w drużynie narodowej na nadchodzący sezon. Na pytania o marzenia związane z igrzyskami olimpijskimi oraz o receptę na powrót do kadry odpowiedział nam sam Szwajcar.

 

Magdalena Janeczko: Na wakacje po ostatnim sezonie udałeś się wcześniej niż pozostali skoczkowie. Zmusiły Cię do tego problemy z kolanem, którego kontuzji doznałeś ubiegłej wiosny. Jak czujesz się teraz?

Pascal Kaelin: Nie do końca były to wakacje, ponieważ po ostatnim dla mnie konkursie ubiegłej zimy poleciałem do Stanów Zjednoczonych na wymianę studencką. Wyjazd był ostatnim elementem moich studiów na kierunku wychowanie fizyczne. Na szczęście poza obowiązkami studenckimi miałem w Miami sporo wolnego czasu, dzięki czemu naładowałem swoje akumulatory. Teraz po powrocie do Europy czuję się świetnie, jestem bardzo zmotywowany do codziennych treningów. Nie mogę doczekać się aż znów zacznę skakać, jednak będę musiał z tym trochę poczekać. Moje kolano jest w niezłym stanie, jednak od czasu do czasu miewam bóle podczas wykonywania ćwiczeń.

 

Podczas pobytu w USA chętnie dzieliłeś się zdjęciami w mediach społecznościowych i na blogu. Co najbardziej zapadło Ci w pamięć z tego wyjazdu?

Do moich ulubionych miejsc w Miami mogę zaliczyć plażę w Key West – oglądałem tam piękne zachody słońca oraz odbywałem wycieczki samochodem. Miałem okazję oglądać mecz koszykarski Miami Heat – wrażenie zrobiło na mnie otwarcie meczu oraz kapitalne wsady w wykonaniu Tylera Johnsona. Świetnie bawiłem się w Parku Narodowym Everglades, gdzie zobaczyłem aligatory i jaszczurki, unikalne gatunki ptaków i ryb. W pamięć zapadła mi też niemal całkowicie pokryta graffiti dzielnica Wynwood. Czymś, co najbardziej mnie urzekło podczas wyjazdu był festiwal kultury latynoamerykańskiej Calle Ochco. Próbowałem wtedy tamtejszego jedzenia i tańczyłem w rytm latynoskiej muzyki pod sceną. Oprócz tego, odwiedzałem w Miami galerie sztuki, sklepy i restauracje, w których po prostu odpoczywałem.

 

Podczas pobytu za granicą nie robiłeś sobie przerw od treningów. Jak one wyglądały?

Moje treningi były podobne do tych, które wykonuję w sezonie narciarskim. Celem ćwiczeń było utrzymanie odpowiedniej formy, aby być w pełnej gotowości do podjęcia nowych wyzwań w nadchodzącym sezonie. Ponadto, brałem udział w zajęciach stretchingu i jogi. Szczególnie ciekawym doświadczeniem była poranna joga – pomogła mi wyciszyć się i zapomnieć na moment o całym świecie.

 

W październiku ubiegłego roku przypadł Ci zaszczyt oddania pierwszego skoku na odnowionej skoczni w Engelbergu, jednak miałeś już okazję skakać tam wcześniej. Jak Twoim zdaniem zmienił się ten obiekt?

Możliwość oddania pierwszego skoku na wyremontowanej skoczni była dla mnie wyjątkowym przeżyciem. Polubiłem odnowiony obiekt, szczególnie ze względu na rozbieg. Najazd jest bardziej „gładki”, dzięki czemu w momencie wybicia się z progu łatwo złapać noszenie dające uczucie zbliżone do lotów. Po modernizacji skacze mi się tu lepiej niż dotychczas. Kiedy znów będę miał okazję skakać w Engelbergu, na pewno poszybuję daleko (śmiech).

 

Niestety, straciłeś miejsce w kadrze narodowej swojego kraju na sezon 2017/2018. Czy zamierzasz przygotowywać się sam? Jakie są Twoje sportowe cele na najbliższe miesiące?

Mimo że nie zostałem powołany do żadnej z narodowych drużyn na nadchodzący sezon, będę miał okazję ćwiczyć ze szwajcarskimi kadrami podczas zgrupowania w Einsiedeln. Moim celem jest skakanie najlepiej jak potrafię, chcę udowodnić że zasługuję na straty w konkursach jako członek kadry narodowej. Jak możesz się domyślać, moim największym celem na nadchodzący sezon jest udział w igrzyskach olimpijskich.

 

Jak oceniasz dyspozycję szwajcarskiej kadry narodowej w ubiegłym sezonie?

Szczerze powiedziawszy, ogólna dyspozycja kadry nie była najlepsza, warto jednak docenić pewne postępy jakie skoczkowie zrobili indywidualnie, oraz doświadczenie które zebrali ubiegłej zimy: Gabriel Karlen zdobył pierwsze punkty Pucharu Świata, Kilian Peier zaliczył niezły występ podczas Mistrzostw Świata w Lahti. Aby polepszyć tę sytuację powinniśmy trafniej dobierać treningi do potrzeb poszczególnych sportowców i stale podwyższać poziom we wszystkim, co robimy. Jeśli uda nam się tego dokonać, jestem pewny, że częściej będziemy oddawać dobre skoki, w wyniku czego wzajemnie będziemy motywować się do osiągania jeszcze lepszych rezultatów.

 

rozmawiała Magdalena Janeczko

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram