Daniel Huber dla SP: „Jestem w stanie skakać na miarę czołowej dziesiątki PŚ”

Daniel Huber, fot. Wiktoria Bąk

Zmagania FIS Grand Prix to nie tylko czas testowania innowacji sprzętowych i nowych przepisów. Dla trenerów to także okazja do sprawdzenia jak w zmaganiach najwyższej rangi radzą sobie obiecujący zawodnicy. Podczas tegorocznych zmagań w Wiśle swoją szansę otrzymał Daniel Huber. Austriak zdradził nam jak ocenia swoje występy w Polsce i czego oczekuje od siebie nadchodzącej zimy.

 

Starszy z braci Huberów podczas rywalizacji w Beskidach zaprezentował dosyć niestabilną formę. Po jego pierwszym skoku w konkursie drużynowym ekipa Austrii (Florian Altenburger, Daniel Huber, Andreas Kofler, Gregor Schlierenzauer) zajmowała 6. lokatę, jednak w rundzie finałowej 24-latek oddał najdłuższy skok spośród podopiecznych Heinza Kuttina (130 m), co pozwoliło Austriakom zakończyć rywalizację na 5. miejscu. Z kolei konkurs indywidualny skoczek z Seekirchen zakończył już po pierwszej serii, ponieważ próba o długości 113 metrów nie pozwoliła mu na uzyskanie kwalifikacji do finału (ostatecznie zajął 37. lokatę). Czwarty skoczek ubiegłorocznej odsłony Pucharu Kontynentalnego swoje występy podczas zawodów w Wiśle ocenił następująco: – Mój skok w drugiej serii konkursu drużynowego był zdecydowanie lepszy od tego w pierwszej. Nasza drużyna znalazłaby się na podium, gdyby nie drobne błędy każdego z nas. Nie wszyscy pokazali maksimum swoich możliwości, ale i tak byliśmy zadowoleni z piątej lokaty

24-latek minionej zimy przez pewien czas piastował koszulkę lidera PK, jednak w obliczu rosnącej z konkursu na konkurs formy Clemensa Aignera oraz faktu powołania na konkursy Pucharu Świata w Wiśle i Zakopanem, które kolidowały ze zmaganiami „drugiej ligii” w Garmich-Partenkirchen i Sapporo, Huber ostatecznie zakończył cykl na 4. miejscu klasyfikacji ogólnej. Daje mu to nadzieje na otrzymanie od trenera austriackiej kadry narodowej zielonego światła do występów w zmaganiach światowej czołówki, na co zresztą

Daniel Huber i Clemens Aigner, fot. Magdalena Janeczko
Daniel Huber i Clemens Aigner, fot. Magdalena Janeczko

liczy.

– Wszystko jest możliwe. W drugiej rundzie konkursu drużynowego w Wiśle pokazałem, że jestem w stanie skakać na miarę czołowej dziesiątki zmagań rangi Pucharu Świata. W nadchodzącym sezonie zamierzam utrzymać ten poziom – zdradził nam sportowiec.

Zawodnik opowiedział nam też o swojej relacji z bratem Stefanem, również skoczkiem, w kontekście sportowej rywalizacji. Obaj występują w kadrze A, co często wiąże się z konkurowaniem w tych samych zawodach. – Rywalizacja z bratem czyni uprawianie sportu jeszcze bardziej interesującym. Możemy dzielić się zdobytą wiedzą i informacjami, dzięki czemu każdy z nas się rozwija. Startowanie w tych samych konkursach motywuje nas dodatkowo: ja zawsze chcę być lepszy niż Stefan, on chce być lepszy niż ja. Jest między nami swojego rodzaju rywalizacja, ale nigdy nie byliśmy i nie będziemy wrogami, ani na skoczni ani w żadnym innym aspekcie życia – podsumował reprezentant Austrii.

 

Korespondecja z Wisły, Magdalena Janeczko

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram