Dawid Kubacki: „Forma nie jest jeszcze na najwyższym poziomie”

Dawid Kubacki (fot. Julia Piątkowska)Dawid Kubacki był największym polskim bohaterem podczas weekendowych zawodów FIS Grand Prix w Wiśle Malince. Najpierw okazał się najmocniejszym ogniwem zwycięskiej biało-czerwonej drużyny, a później triumfował w zmaganiach indywidualnych. – Moje skoki i forma nie są jeszcze na najwyższym poziomie – stwierdził przekornie.

 

Kubacki bohaterem w Wiśle

Dawid Kubacki (fot. Bartosz Leja)
Dawid Kubacki (fot. Bartosz Leja)

Podczas konkursu drużynowego Dawid Kubacki szybował najdalej w całej stawce – to w dużej mierze dzięki jego próbom na 130 i 133,5 metra pod skocznią im. Adama Małysza mogła zapanować kibicowska euforia. Po pierwszej rundzie zmagań indywidualnych reprezentant klubu TS Wisła Zakopane był na szóstej pozycji ze skokiem na 128 metrów. Finałowa próba pozwoliła mu jednak na przesunięcie się na pierwszą lokatę i jednocześnie trzecie zwycięstwo w cyklu FIS Grand Prix w karierze (i zarazem siódme podium). Co sam zainteresowany mówił o tych sukcesach i korespondencyjnym pojedynku z Maciejem Kotem, który w sobotę był drugi?

Wygrywanie jest bardzo przyjemne. Cieszę się z tego, że to była bardzo wyrównana i emocjonująca walka do samego końca. Trochę może niefajne, że walczą między sobą koledzy, ale dla całej drużyny będzie to coś, co będzie każdego budowało – zapewnił. Mimo wygranej, ze swoich skoków nie był w pełni zadowolony: – Nie do końca zgodziłbym się, że oba skoki były super. To są skoki bardzo podobne do tego, co prezentuję na treningach. Błędy się jeszcze pojawiają, ale to i tak pozwala w miarę fajnie skakać i rywalizować na najwyższym poziomie. Po pierwszej serii nie spodziewałem się, że mogę walczyć o pierwsze miejsce. Nie składałem jednak broni, walczyłem do końca.

 

Kubacki: „Forma nie jest jeszcze na najwyższym poziomie”

Dawid Kubacki (fot. Julia Piątkowska)
Dawid Kubacki (fot. Julia Piątkowska)

Dawid Kubacki po raz kolejny udowodnił, że latem potrafi oddawać skoki pozwalające na rywalizację w ścisłej światowej czołówce. Sam przyznaje jednak, że praca nad jeszcze lepszą sportową formą wciąż trwa. – Moje skoki i forma nie są jeszcze na najwyższym poziomie. Jeszcze mi trochę i brakuje, jest sporo do poprawy. Są one jednak na dobrym poziomie, jest to baza, z której można kontynuować dalszą pracę. Jeżeli zaczynam pracę przed zimą z wysokiego poziomu, to uważam, że mogę się wspiąć się jeszcze wyżej. Do zimy jest jeszcze długa droga, a przed nami dużo pracy w sezonie letnim – powiedział, po czym dodał: – Kolejne zawody już niedługo, ale myślę, że przed nimi będziemy mogli jeszcze potrenować. Dla mnie najważniejsza jest praca, ale jadąc do Hinterzarten będę walczył na 100 procent swoich możliwości, tak jak w Wiśle. Liczę na to, że będą to udane zawody dla mnie i całej naszej drużyny i że będzie dużo emocji, bo o to w tym sporcie chodzi.

Bardzo istotnym elementem w dobrych występach polskich skoczków może być podobnie jak w zeszłym sezonie, wysoki poziom sportowego ekwipunku. Czy biało-czerwoni już pracują nad kolejnymi technologicznymi nowinkami sprzętowymi? – Wiadomo, że różne rzeczy w tej chwili testujemy. Okres letni jest właśnie do tego, aby pewne rozwiązania przetestować, sprawdzić w praktyce. Co się przedostanie później na zawody zimowe, to zobaczymy. Jest kilka takich rzeczy. Nie mogę zdradzić szczegółów – stwierdził tajemniczo.

 

Polska inauguracja PŚ, igrzyska i kwalifikacje

Dawid Kubacki (fot. Julia Piątkowska)
Dawid Kubacki (fot. Julia Piątkowska)

Jak wiemy od kilku tygodni, inauguracja zimowego sezonu w zawodach najwyższej rangi również odbędzie się na skoczni im. Adama Małysza w Beskidach. Co o „polskim” początku Pucharu Świata sądzi Kubacki? – Podoba mi się pomysł inauguracji sezonu zimowego w Wiśle. Będziemy mogli przed nim trenować na odpowiednio przygotowanym obiekcie u siebie w kraju, bez konieczności wyjazdów zagranicę. Martwi mnie tylko, zagrożenie ze strony pogody. Raczej konieczne będzie przygotowanie sztucznego śniegu, ale skoro włodarze skoczni podjęli się takiego wyzwania, to są przygotowani technologicznie na naśnieżenie skoczni w tej właśnie sposób – ocenił.

Zapytany o najważniejszą imprezę sezon 2017/2018, czyli Zimowe Igrzyska Olimpijskie w południowokoreańskim PyeongChang, odparł: – Igrzyska będą jedną z głównych imprez w trakcie zimy. Czasami myślę już o tych zawodach, ale jest to dla mnie jedynie motywacja do pracy, nie buduję sobie żadnej presji z tego powodu. Przygotowuję się ciężko do tej imprezy, ale to tyle na ten moment.

W Wiśle zapytaliśmy także Dawida Kubackiego o testowany przez FIS pomysł związany z obowiązkowymi kwalifikacjami dla całej stawki, także dla czołowej dziesiątki LGP. – Sam do końca nie wiem, co myśleć o zmianie w testowanej w kwalifikacjach. Ta czołowa „dziesiątka”, a kiedyś nawet „piętnastka”, powinna być jednak zwolniona z obowiązku udziału w kwalifikacjach. Wiadomo, że zawodnicy, którzy walczą o najlepsze miejsca, może teraz latem jeszcze tego nie odczują, ale w okresie zimowym wśród startów nawet jeden dzień odpoczynku może wiele wnieść. Chociażby podczas Turnieju Czterech Skoczni, taki dzień może pozwolić na regenerację zawodnika i wpłynąć na jego wyniki. Uważam to rozwiązanie za średni pomysł, ale nie mam na to wpływu i muszę się do tej sytuacji dostosować – powiedział 27-letni skoczek, który już podczas nadchodzących zmagań w Hinterzarten (28-29 lipca), mimo posiadania żółtej koszulki lidera cyklu FIS Grand Prix, będzie musiał walczyć o udział w konkursie głównym.

 

informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram