Kubacki chce utrzymać poziom, Leyhe: „Dawid był nie do pokonania”

Podium konkursu w Hinterzarten (od lewej: Leyhe, Kubacki, Żyła), fot. sommerskispringen-hinterzarten.deMijający weekend upłynął nam pod znakiem kolejnych sukcesów „biało-czerwonych” podczas zmagań na igelicie w niemieckim Hinterzarten. Ekipa prowadzona przez Stefana Horngachera dokonała rzeczy bezprecedensowej: po raz pierwszy w historii cyklu aż sześciu Polaków znalazło się w czołowej dziesiątce zawodów.

 
Dawid Kubacki, fot. Julia Piątkowska
Dawid Kubacki, fot. Julia Piątkowska

Na Rothaus-Schanze HS-108 drugą z rzędu indywidualną wygraną w tegorocznych letnich zmaganiach zanotował lider cyklu, Dawid Kubacki. Dwa oczka niżej, na najniższym stopniu podium uplasował się doświadczony Piotr Żyła.

Kubacki zauważył, że letnie sukcesy Polaków w Wiśle i Hinterzarten są konsekwencją intensywnych szkoleń, które podopieczni Horngachera rozpoczęli jeszcze przed upływem miesiąca od zakończenia ostatniej odsłony Pucharu Świata. – Po zakończeniu ubiegłego sezonu bardzo szybko rozpoczęliśmy przygotowania do kolejnej zimy. Dzięki temu zamiast pracować od podstaw, mogłem od razu skupić się na szczegółach. Druga wygrana w tegorocznym FIS Grand Prix przyniosła mi wiele radości. Przed nami zmagania w Courchevel za dwa tygodnie. Liczę, że tam utrzymam tendencję z poprzednich konkursów – powiedział skoczek z Szaflar, który najpierw w kwalifikacjach w Hinterzarten zajął drugą lokatę (za Stephanem Leyhe) skacząc 103,5 metra, aby później zdeklasować całą stawkę (105,0 i 104,5 m) uzyskując aż 11,9 punktu przewagi nad drugim w stawce Niemcem.

Piotr Żyła, fot. Maria Grzywa
Piotr Żyła, fot. Maria Grzywa

Ze swojego występu zadowolony był również trzeci skoczek 65. Turnieju Czterech Skoczni, Piotr Żyła. – Jestem usatysfakcjonowany moimi wszystkimi próbami w Hinterzarten. Już w treningach oddawałem ładne skoki, udało mi się to powtórzyć również w kwalifikacjach i konkursie głównym. Jeśli będę w co najmniej takiej samej dyspozycji podczas letniej rywalizacji we Francji, to z pewnością będę w stanie powtórzyć sukces i „wskoczyć” na podium – powiedział odważnie złoty medalista drużynowych mistrzostw świata w Lahti.

Stephan Leyhe, fot. Katarzyna Służewska
Stephan Leyhe, fot. Katarzyna Służewska

Weekend w Hinterzaten był też wyjątkowy dla najlepszego z reprezentantów gospodarzy, Stephana Leyhe, który zaczął go od wygranej w kwalifikacjach. W konkursie również wywalczył miejsce na podium, jednak musiał uznać wyższość lidera cyklu LGP 2017, Dawida Kubackiego. – Niezwykle cieszę się z drugiego miejsca wywalczonego w organizowanym w mojej ojczyźnie konkursie. Ponadto, to moje pierwsze podium na tej skoczni, więc radość była jeszcze większa. Nie czuję niedosytu, bo obiektywnie patrząc Dawid był nie do pokonania. Nie udało mi się powtórzyć wyczynu z kwalifikacji, ale mimo to jestem z siebie dumny. Moje skoki mogą być lepsze z biegiem czasu, bo wciąż jeszcze popełniam drobne błędy, jednak jestem ich świadomy – komentował Leyhe po sobotnich zmaganiach. Podopieczny Wernera Schustera zdradził również swój cel na nadchodzącą zimę: – Nie stawiam sobie wielu celów, chcę dokonać jednej rzeczy: być jednym z najlepszych skoczków na świecie w nadchodzącym sezonie. Teraz mam na to szansę i moim zadaniem jest ją wykorzystać.

W obliczu obecnie sytuacji w ekipie Niemiec, marzenie Leyhe wydaje się uzasadnione. Przy braku dwóch najmocniejszych skoczków zza naszej zachodniej granicy – Severina Freunda i Andreasa Wellingera – Leyhe wydaje się jednym z najstabilniejszych i najsilniejszych zawodników drużyny prowadzonej przez Schustera. Wraz ze zdobywcą trzeciego miejsca w konkursie indywidualnym w Wiśle, Karlem Geigerem, będzie tworzyć podstawę niemieckiego zespołu w najbliższych konkursach FIS Grand Prix.

 

źródło: fis-ski.com / skispringen.com

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram