Peter Prevc na nartach Fischera, Slatnar: „Świat się nie kończy”

Peter Prevc i Peter Slatnar (fot. SkokiPolska.pl)Przyszłoroczne igrzyska olimpijskie mobilizują skoczków oraz sztaby szkoleniowe nie tylko do solidnego treningu, ale również szukania nowych rozwiązań sprzętowych. Z tego powodu Peter Prevc dotychczas korzystający z usług Petera Slatnara, podczas zawodów LGP w Hinterzarten niespodziewanie wystąpił w nartach konkurencyjnej firmy Fischer Sports.

 

Zmiana wynika z chęci przetestowania nowych materiałów podczas trwającego właśnie sezonu letniego. Nieco słabsza od zdominowanego sezonu 2015/16, zakończona na 9. miejscu klasyfikacji generalnej Pucharu Świata ostatnia zima, a także niższe prędkości najazdowe zauważalne na początku tego lata skłoniły najstarszego z braci Prevc do zaufania gigantowi w produkcji nart, austriackiemu Fischer Sports. Jednak to, czy będzie to zmiana na stałe, będzie wiadome dopiero w sierpniu.

Peter Prevc w nartach Slatnara (fot. Julia Piątkowska)
Peter Prevc w nartach Slatnara (fot. Julia Piątkowska)

Właściciel słoweńskiej firmy produkującej narty, Peter Slatnar, zdaje się być pogodzony z możliwym odejściem swojej największej gwiazdy. – Powiedzieliśmy mu, aby spróbował innych producentów, żeby sprawdzić, czy problem leży w nartach czy w czymś zupełnie innym. Teraz Peter stara się znaleźć właściwy sprzęt i jest to zrozumiałe, bo jeśli nie próbujesz wszystkiego, tkwisz w czymś, co ci nie pasuje. Skoki to wyjątkowy sport i nie ma w nim miejsca na sentymenty. Trzeba się rozwijać. Rozumiem to i szanuję. Nie możemy zatrzymać sportowca, który uważa, że będzie odnosił większe sukcesy z innym sprzętem – stwierdził.

Słoweniec nie podważa jednak jakości produkowanych przez siebie nart. – Według mnie nie ma znaczącej różnicy pomiędzy nartami Fischera a Slatnara. Peter twierdzi, że wydają się być bardziej stabilne w powietrzu od naszych. Ale ze sprzętem już jest tak, że sprawdza się, kiedy jest się w formie. Jeśli coś jest nie tak, również sprzęt zaczyna płatać figle.

Peter Slatnar (fot. Wiktoria Bąk)
Peter Slatnar (fot. Wiktoria Bąk)

Słoweńska firma Slatnar istnieje na rynku od 1972 roku, jednak dopiero w ubiegłym zajęła się produkcją nart dla skoczków narciarskich. Wcześniej, pod nazwą Carbon Slatnar, działała głównie w obrębie przemysłu motoryzacyjnego, jednak już wtedy skoki narciarskie nie były jej obce – zajmowała się również produkcją wiązań do nart oraz butów narciarskich. Po niespodziewanym wycofaniu się z branży słoweńskiego producenta nart Elan, rozszerzyła swoją działalność i zajęła jego miejsce, pozyskując część klientów przedsiębiorstwa, w tym Petera Prevca. Wydawało się, że firma będzie solidnym konkurentem dla Fischera, jednak kwestie finansowe znacznie to utrudniają.

– Byłoby miło, gdyby Peter Prevc został z nami, ale nie możemy mierzyć się z takim gigantem jak Fischer, który może przekonać również wielkimi pieniędzmi. Peter powiedział jednak, że nie chodzi tu o pieniądze – powiedział właściciel marki Slatnar portalowi siol.net. Jednak fakt, iż firma Slatnar w pierwszym roku działalności nie wypłacała premii ani nagród dla zawodników reprezentujących ich markę, może być kolejnym powodem rozpoczęcia eksperymentów ze sprzętem przez 24-latka z Kranja. – Ten biznes jest trochę okrutny. Fischer to olbrzymi koncern i w pięć minut robią pewnie tyle nart ile my w ciągu roku. Obracają ogromnymi pieniędzmi. To prawda, mogą nimi kusić, ale mają przecież podobne maszyny do nas. Być może mają większą ilość inżynierów i doświadczenia – przyznaje Slatnar.

Sara Takanashi z nartami Slatnara (fot. Julia Piątkowska)
Sara Takanashi z nartami Slatnara (fot. Julia Piątkowska)

Nietrudno nie zauważyć rosnącej hegemonii Fisher Sports GmBH. Istniejące od ponad 90 lat przedsiębiorstwo produkuje narty dla większości skoczków ze światowej czołówki. Co więcej, w tym roku na konferencji FIS w słoweńskim Portorožu oficjalnie zatwierdzono, że do grona oficjalnych producentów nart dołączy firma BWT, dotychczas zajmująca się technologią uzdatniania wody. Jest to kolejna po Sport2000 spółka kontrolowana przez Fischera. Oznacza to, że firmy z mniejszymi zasobami finansowymi będą miały jeszcze większą trudność z wejściem na rynek produkcji nart i co ważniejsze, z utrzymaniem się na nim. – BWT to bardzo silna finansowo firma, i jeśli będzie chciała, może zwabić pod swoje skrzydła więcej skoczków. Właściwie już to zrobiła. Czeski związek narciarski zawarł z nią umowę. Norweski również – zauważył Slatnar.

Słoweńska firma nie traci nadziei, że uda jej się zatrzymać swoich klientów, w tym byłego rekordzistę świata w długości lotu narciarskiego Roberta Johanssona, dominatorkę skoków kobiet Sarę Takanashi czy znanego z agresywnego stylu skakania, najmłodszego z braci Prevc, Domena. Z pewnością Slatnarowi szczególnie zależy, aby nie tracić nabywców wśród swoich rodaków. – Porzucenie nart narodowej firmy może być drażliwym tematem dla Słoweńców, ale świat się nie kończy. W naszym interesie leży przecież, by powrócił stary, dobry Pero – powiedział producent słoweńskich nart.

Innowacyjne buty narciarskie Slatnara (fot. materiały prasowe slatnar.com)
Innowacyjne buty narciarskie Slatnara (fot. materiały prasowe slatnar.com)

Mimo wszystko Peter Slatnar może patrzyć w przyszłość z optymizmem. Powodem tego są buty z włókna węglowego, nad którymi prace rozpoczęto już pięć lat temu i które wypróbowało już kilkoro skoczków, m.in Anze Lanisek. Według dyrektora firmy, testy wypadły obiecująco i być może to właśnie buty będą magnesem, który przyciągnie Petera Prevca i innych do Slatnara. – Buty będą mieli Ci, którzy będą występować z naszymi nartami. Jeśli Peter będzie chciał przetestować nasze obuwie w przyszłości, czekam na niego. Być może powinienem trochę bardziej na to naciskać, ale to dojrzały i inteligentny mężczyzna i na pewno wie, czego potrzebuje.

Czy strata Prevca będzie dla Slatnara porażką? – Nie uważam tego za porażkę. Raczej motywację i zachętę na przyszłość. Jeśli Peter uważa narty Fischera za lepsze, możemy wyciągnąć z tego wnioski. To przykre, ale zawsze powtarzam, że ludzie powinni być rozsądni i patrzeć na takie sytuacje ze sportowego punktu widzenia, nie żywić urazy. Najważniejsze, by Peter powrócił na podium. Jeśli zrobi to w naszych nartach, tym lepiej – zakończył.

 

źródło: siol.net

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram