Fredrik Bjerkeengen dla SP: „Wierzę, że znajdę się w kadrze na igrzyska”

Fredrik Bjerkeengen (fot. Maria Grzywa)

Fredrik Bjerkeengen (fot. Maria Grzywa)

Fredrik Bjerkeengen (fot. Maria Grzywa)Przygotowania do zimy idą pełną parą. Kiedy liderzy poszczególnych ekip w spokoju szlifują formę na nadchodzący sezon, szansę występu na arenie międzynarodowej dostają zawodnicy kadry B. Norweg, Fredrik Bjerkeengen, opowiedział nam m.in. o rywalizacji o miejsca w składzie Wikingów na zawody najwyższej rangi oraz o planach na sezon olimpijski.

 

Fredrik Bjerkeengen znany jest głównie z rywalizacji w narciarskiej „drugiej lidze”, w której zadebiutował w marcu 2006 roku podczas konkursów w Bischofshofen. Do największych sukcesów 28-latka należy zaliczyć drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Kontynentalnego w sezonie 2012/2013. Pierwszy i jak dotąd jedyny punkt w zawodach Pucharu Świata zdobył w lutym 2013 roku na „mamucie” w Harrachovie. Zajął wówczas 30. miejsce.

 

Oskar Szechnicki: Można powiedzieć, że, podczas konkursu rozegranego w ramach  Letniego Grand Prix w skokach narciarskich w niemieckim Hinterzarten wykorzystałeś swoją szansę. Pierwszy raz w historii startów w tym cyklu, udało Ci się zakończyć zawody w czołowej „30”. Jak oceniasz swoją aktualną dyspozycję?

Fredrik Bjerkeengen: Racja, to były pierwsze punkty w cyklu Letniego Grand Prix (25. miejsce – przyp.red). Moja forma zaczyna się stabilizować i jestem w coraz lepszej dyspozycji. Przez cały miniony sezon borykałem się z problemami technicznymi. Byłem zdeterminowany, aby  się ich pozbyć i to udało się tego lata. Zawsze to miłe uczucie, kiedy dostajesz szansę, aby reprezentować swój kraj na arenie międzynarodowej, gdy członkowie kadry A zostają w kraju po to, by trenować.

 

Zimą częściej rywalizujesz o punkty w zawodach „drugiej ligi”, jednak na swoim koncie masz kilka startów w cyklu Pucharu Świata. Co stanowi największą różnicę między tymi dwoma poziomami zmagań i jak trudno jest wywalczyć nominację na konkursy najwyższej rangi, biorąc pod uwagę to, jak wielu dobrych skoczków znajduje się w norweskich grupach szkoleniowych?

Największą różnicą jest to, że podczas zawodów Pucharu Świata obserwują cię tłumy kibiców pod skocznią. Nie można jednak porównywać konkursów elity i Pucharu Kontynentalnego. Rywalizację odczuwa się tak samo. Członkowie kadry A prezentują stabilną formę na poziomie czołowej „10” PŚ, co sprawia, że trudno wywalczyć nominację na konkursy najwyższej rangi. Zawsze tak było. Jednak my, będący w kadrze B, pracujemy ciężko, aby być jak najbliżej pierwszego składu. Wszyscy musimy pokazywać, że nasze skoki są na wysokim poziomie i wówczas pojawia się szansa na start w Pucharze Świata. Trenuję wspólnie z Andersem Fannemelem, Kennethem Gangnesem i Robertem Johanssonem więc wiem, co muszę robić i jaka dyspozycja daje mi możliwość rywalizacji z najlepszymi.

 

Jesteś w trakcie przygotowań do sezonu zimowego. Cały narciarski świat żyje najważniejszą imprezą – Igrzyskami Olimpijskimi w PyeongChang. Stawiasz sobie konkretne cele, które chciałbyś osiągnąć na przełomie 2017 i 2018 roku?

Odkąd zostałem nominowany do kadry B, moim celem są skoki gwarantujące miejsce w czołowej trójce zawodów Pucharu Kontynentalnego. Oczywiście chciałbym wystąpić w PyeongChang. Igrzyska Olimpijskie to marzenie każdego sportowca i wierzę, że jeśli będę dobrze wykonywał swoją pracę, mam szansę znaleźć się w kadrze na igrzyska. Oprócz tego, mamy  Mistrzostwa Świata w lotach narciarskich – to kolejny cel do osiągnięcia. Kocham latać, swoje jedyne punkty w Pucharze Świata zdobyłem w Harrachovie.

 

Powróćmy na chwilę do minionego sezonu zimowego. Zapisałeś się w historii dyscypliny, kiedy jako pierwszy oddałeś skok w turnieju Raw Air. Jakie uczucia Ci wówczas towarzyszyły? Jak ocenisz norweską imprezę?

Bez wątpienia Raw Air Tournament to wielka rzecz. Źle, że moja forma w ciągu minionej zimy nie była najlepsza. Myślę, że cały turniej oceniałbym lepiej, gdyby moje skoki były lepsze. Jednak emocje, które towarzyszyły mi podczas pierwszego konkursu na Holmenkollen gdy otwierałem całą imprezę – to było coś wspaniałego!

 

Jakie są Twoje plany na najbliższe tygodnie?

Podobnie jak w latach ubiegłych. Będziemy startować we wszystkich konkursach Pucharu Kontynentalnego zaplanowanych we wrześniu, aby wywalczyć większą kwotę startową na pierwszy period Pucharu Świata.  W następnym tygodniu kadra B udaje się na obóz do Planicy, to będzie dobry czas. Lubimy skocznie w Słowenii. Skończył się czas odpoczynku. Byłem na wakacjach przed wyjazdem do Hinterzarten, jednak musiałem wrócić do Lillehammer, żeby walczyć o miejsce w składzie na zawody w Niemczech.

 

rozmawiał Oskar Szechnicki

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram