Stoeckl konkurentem Slatnara w produkcji butów narciarskich?

Alexander Stoeckl, fot. Bartosz Leja

Miniona zima nie była szczytem możliwości norweskiej kadry. Odpowiedzialny za to miał być głównie przestarzały sprzęt, dlatego też począwszy od wiosny „Wikingowie” testowali kolejne nowinki techniczne: sprawdzali producentów nart, optymalizowali kombinezony. Sam Alexander Stoeckl zamierza dołożyć własną cegiełkę do dzieła odbudowy potęgi Norwegów.

 

Źródła norweskich problemów

Norwegowie na Mistrzostwach Świata w  Lahti 2017, fot. Julia Piątkowska
Norwegowie na Mistrzostwach Świata w Lahti 2017, fot. Julia Piątkowska

W ciągu swojej 6-letniej kadencji na stanowisku trenera kadry narodowej Stoeckl osiągnął ze swoimi podopiecznymi liczne sukcesy, m. in. drużynowe mistrzostwo świata w 2015 r., drużynowe mistrzostwo świata w lotach w 2016 r., medale i tytuły indywidualne. Ubiegłej zimy jego podopieczni obniżyli jednak loty. Jak stwierdził sam szkoleniowiec, głównym problemem było stosowanie wyeksploatowanych technologii w sprzęcie zawodników. Sprawa kazała się jednak bardziej złożona i, jak powiedział rodzimym mediom 43-latek, miała swoje początki również w samym podejściu zawodników.

Nie podoba mi się, gdy ktoś nie korzysta z możliwości jakie mają do zaoferowania grupa szkoleniowa i sztab trenerski. Nie jestem doskonały, nie twierdzę też że cały system działa bez zarzutu, lecz powinniśmy wykorzystywać możliwości jakie mamy – stwierdził pochodzący z Austrii trener.

Nadchodzący sezon będzie nie lada wyzwaniem dla wszystkich trenerów, gdyż staną oni przed zadaniem przygotowania swoich podopiecznych do Igrzysk Olimpijskich w PyeongChang. Jednymi z faworytów do walki o medale będą Norwegowie. Stoeckl poinfomował, że to nie wyniki jego podopiecznych będą dla niego najważniejsze w ocenie ich szans na Igrzyskach i wytypowaniu składu, który wystąpi w Korei.

Jestem mniej skupiony na rezultatach od innych trenerów, a bardziej interesuje mnie wydajność i rozwój sportowca. Nie mierzę sukcesów bezpośrednio wynikami, a przynajmniej w znacznie mniejszym stopniu niż inni szkoleniowcy. Jeśli się nie wygrywa, ważne by nie tracić głowy. Ja zawsze staram się zlokalizować problem i pracuję wtedy nad najlepszym jego rozwiązaniem – zdradził trener „Wikingów”.

 

Buty do skakania od Stoeckla?

Trener Alexander Stoeckl z asystentami (fot. Bartosz Leja)
Trener Alexander Stoeckl z asystentami (fot. Bartosz Leja)

Stoeckl postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i samodzielnie zająć się udoskonalaniem sprzętu podopiecznych. Podobnie jak Peter Slatnar, wziął na warsztat buty skoczków, które udoskonala we współpracy ze swoim ojcem, Paulem. Wkrótce nowa generacja obuwia do skoków będzie gotowa do testów. – Prace postępują. Prototyp powinien być gotowy jeszcze w okresie letnim. Najpierw trzeba przetestować części, by sprawdzić czy wszystko działa właściwie – zdradził Stoeckl senior.

Nie wiadomo jeszcze, któremu z członków norweskiej kadry przyjdzie testować tę nowinkę. – Teoretycznie najlepiej, gdyby nowy sprzęt wypróbował najlepszy zawodnik, jednak pojawia się wtedy pewne ryzyko. Gdy coś pójdzie nie tak, obniży to wyniki tego zawodnika – stwierdził Alexander. Czy buty panów Stoeckl okażą się rozwiązaniem problemów kadry Norwegii, z którymi jej członkowie borykali się ubiegłej zimy? – Głowa zawsze jest pełna marzeń. Mam nadzieję, że wygramy z nimi olimpiadę, jednak całość jest bardziej skomplikowana. Sądzę, że powinniśmy pracować z chłopakami nad końcową fazą lotu. Jeśli skoczkowie będą tracili mniej prędkości, to zyskają możliwość oddawania dłuższych skoków – zdradził rodak Wernera Schustera.

 

Kombinezony też do poprawki

Adrian Livelten, fot. Magdalena Janeczko
Adrian Livelten, fot. Magdalena Janeczko

Ubiegłej zimy pozostałe nacje zostawiły „Wikingów” nieco w tyle. Sprzęt, który świetnie spisywał się w sezonie 2015/2016, podczas minionej odsłony PŚ przestał spełniać swoje zadania. Norwegowie całą wiosnę poświęcili na testowanie nart i kombinezonów. Wydaje się, że zmiany zostały dokonane w porę, przed sezonem olimpijskim.

– Niemal każdy pokaże się z czymś innowacyjnym w sezonie olimpijskim. Musimy wrócić na szczyt i zaprezentować się z jak najlepszej strony. Nie możemy znów zostać w tyle. Zajmujemy się każdym elementem sprzętu zawodników. Kombinezony również są naszym priorytetem. Ich optymalizacją zajmuje się członek sztabu, Adrian Livelten. Zamierzamy wydać dodatkowe pół miliona na sprzęt w tym roku – skwitował trener Norwegów.

 

Źródło: nettavisen.no

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram