Murańka po triumfie w Beskydy Tour: „Było ciężko, ale przeżyłem” (WIDEO)

Klemens Murańka (fot. Bartosz Leja)W ostatnich kilku dniach polscy skoczkowie dostarczyli nam sporo emocji związanych ze zmaganiami w Turnieju Beskidzkim. Znakomitą dyspozycję potwierdził Klemens Murańka, który nie wygrywając żadnego z konkursu, jednak również nie schodząc z podium triumfował w klasyfikacji generalnej całego polsko-czeskiego tournee. Co miał do powiedzenia po zawodach?

 

Murańka w każdym z trzech konkursów Turnieju Beskidzkiego wskakiwał na podium. Zaczął od drugiego miejsca w Szczyrku, swój wyczyn powtórzył w Wiśle, a w czeskim Frenstacie potwierdził bardzo wysoką i równą formę plasując się na trzeciej lokacie. To wystarczyło do zwycięstwa w cyklu Beskydy Tour 2017, a także utrzymanie prowadzenia w „generalce” Letniego Pucharu Kontynentalnego.

– Konkurs był bardzo trudny, ta skocznia jest inna, bardziej wymagająca. Szczególnie ciężkie jest przejście na najeździe. Jak jest się w formie to dobrze skacze się jednak na każdej skoczni. Było mało regeneracji, dzień po dniu zawody, już odczuwam zmęczenie, ale jakoś przeżyłem. Dzisiaj była w miarę równa pogoda i warunki były w porządku. Jestem zadowolony z tego co udało mi się wyskakać. Moim celem było oddawanie dobrych skoków – mówił tuż po zakończeniu zmagań na obiekcie im. Jiri Raski, na którym oddał próby na odległość 99 i 98 metrów. Lepiej od Polaka prezentowali się tam tylko Austriak Maximilian Steiner (101,0 / 99,0 m) i Szwajcar Andreas Schuler (99,5 / 103,0 m). Obaj jednak ostatecznie nie wskoczyli na podium polsko-czeskiego turnieju.

Po piątkowych zawodach w Szczyrku, na czele klasyfikacji generalnej znajdowało się dwóch Polaków – Aleksander Zniszczoł i właśnie Klemens Murańka. Ostatecznie jednak, Zniszczoł odpadł z rywalizacji o turniejowe podium (zajął piątą lokatę). Jak słabszą drugą część tournee w wykonaniu kolegi skomentował Murańka? – Taki jest sport, równie dobrze mogło się to przytrafić mnie. Z każdej porażki trzeba wyciągnąć jakieś plusy i stanąć na nogi. Myślę że Olek bardzo chciał wygrać w Turnieju Beskidzkim.

Zakopiańczyk wspomniał także o trudach rywalizacji na igelicie w czasie całego weekendu. – Konkursy dzień po dniu są wyczerpujące. Wszystkie rozgrzewki, człowiek cały czas jest w gotowości, napięciu, nie ma swobody. Po trzech dniach już się to naprawdę odczuwa – przyznał, a zapytany o to, jak duża jest różnica pomiędzy poziomem zmagań narciarskiej elity, a Pucharem Kontynentalnym, odparł: – Jest to inna konkurencja. W Letnim Grand Prix startuje pięćdziesiątka, która mogłaby wygrać Puchar Kontynentalny.

O planach na najbliższy czas, Murańka powiedział krótko: – Teraz jedziemy do Hakuby na LGP, już w środę. Na każde zawody jestem tak samo nastawiony i robię to na… 80 %, bo tak kazał mi robić trener.

 

 

korespondencja z Frenstatu, Bartosz Leja

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram