„Wokół Skoczni”: sekret Tande, tatuaż Bicknera, „Projekt V” (przegląd informacji)

Daniel-Andre Tande, fot. Magdalena Janeczko

Nie tylko latem sporo dzieje się w świecie skoków. W wakacje zawodnicy rozwijają swoje pasje, podejmują się ambitnych projektów, zaś niektórzy wracają pamięcią do szkolnej ławy. W kolejnym „Wokół Skoczni” ujawniamy sekret z dzieciństwa Daniela-Andre Tande, piszemy o tym kto zdecydował się na pierwszy tatuaż oraz co kryje się pod nazwą „Projekt V”.

 

1. Szkolne wspomnienia Tande

Mało kto wie, że Daniel-Andre Tande czasy szkolne wspomina przez pryzmat nieprzyjemnej dysfunkcji, a mianowicie dysleksji. Na łamach rodzimych mediów skoczek przyznał: – Nienawidziłem czytać w szkole. Wyglądało na to, że nauczyciele to wiedzieli, dlatego gdy przychodziło do czytania na głos, wybierali mnie. Problemy zaczęły się już w szkole podstawowej: nie umiał czytać znaków, stąd nie mógł przepisywać z tablicy. Momentami było tak źle, że Norweg palił wyniki swoich pisemnych egzaminów. – Każdy egzamin był jedną wielką, czerwoną kreską. Wszystko było źle, mimo że sprawdzałem to wiele razy. W 10-tej klasie chciałem zdać egzaminy, żeby móc zająć się na poważnie narciarstwem, ale wszystko oblałem, bo po prostu nie umiałem przeczytać poleceń – wyznał drugi zawodnik minionej zimy.

 

2. Zeszyty od Prevca

Do szkolnej ławy metaforycznie postanowił wrócić również najstarszy z braci Prevc. Peter, po tym jak z sukcesem wypuścił na rynek linię odzieży sygnowanej swoim nazwiskiem, tego lata dodał do oferty również notesy i ołówki dla swoich fanów wracających jesienią do szkoły. Część notatników Słoweniec przekazał nieodpłatnie potrzebującym dzieciom. Jeśli i Wy chcecie zaopatrzyć się w notatnik od zdobywcy Kryształowej Kuli w sezonie 2015/2016, koniecznie odwiedźcie sklep internetowy Petera.

 

3. Modowa przygoda Tollingera

O tym, że skoczkowie to świetny materiał na fotomodeli, mogliśmy się przekonać już niejednokrotnie, np. gdy kilka tygodniu temu za obiektywem aparatu Ewy Bilan-Stoch stanął Peter Prevc. O krok dalej poszedł Elias Tollinger, który wziął udział w sesji promującej fińską markę odzieżową Makia. Efekty pracy skoczka przed obiektywem można zobaczyć na jego Instagramie. W promowanie marki zaangażował się również kolega Tollingera z drużyny, Daniel Huber. Czy i na jego koncie pojawią się wkrótce ujęcia z modowej sesji?




4. Osobisty fotograf Schlierenzauera

Z zamiłowania do fotografii znany jest inny austriacki sportowiec, Gregor Schlierenzauer. Skoczek z Tyrolu dzień przed zmaganiami FIS Grand Prix w Hinterzarten ogłosił na swoim Instagramie konkurs, w którym nagrodą była możliwość piastowania funkcji osobistego fotografa Gregora podczas zmagań w Niemczech. Zwycięzca otrzymywał we władanie ulubiony aparat fotograficzny skoczka oraz dostęp do wszystkich stref na skoczni. Zadanie konkursowe wymagało zaprezentowania w prywatnej wiadomości dwóch zdjęć własnego autorstwa wraz z krótką wiadomością dlaczego Austriak powinien wybrać akurat tę osobę. Szczęśliwcem okazał się użytkownik @marci_f14, którego wyjątkowe zdjęcia można podziwiać na Instagramie „Schlieriego”.

 

nice to have such a great photographer with me. @marci_f14 thank you, cool pictures #behind_the_scene #leica #pictures

Post udostępniony przez Gregor Schlierenzauer (@gregorschlierenzauer)



5. „Projekt V”

Nietuzinkowymi projektami artystycznymi nie przestaje zaskakiwać nas żona Kamila Stocha. Tym razem Ewa Bilan-Stoch wraz z mężem przygotowała przedsięwzięcie o tajemniczej nazwie „Projekt V”. W tym celu para udała się do Nowej Zelandii. Nieznane są jeszcze szczegóły tej koncepcji, natomiast na Instagramie pojawiło się już kilka podpowiedzi – zdjęć wykonanych w zimowej scenerii z gościnnym udziałem… alpak! Czy tajemnicze „V”ma coś wspólnego ze słowem „victory”? Przekonamy się już wkrótce!

 

Taka paka – my i alpaka #nakoncuswiata #zima #newzealand #zadowolony

Post udostępniony przez Kamil Stoch (@kamilstochofficial)



 

6. Tatuaż rekordzisty

Wakacyjnemu szaleństwu oddał się rekordzista obu Ameryk w długości skoku narciarskiego, Kevin Bickner. 21-letni zawodnik podczas pobytu w Chorwacji zdecydował się na wykonanie tatuażu na łydce. Zdjęciem z sesji w salonie tatuażu Amerykanin pochwalił się jedynie za pośrednictwem Instagramstory. Wkrótce zapewne ujrzymy finalny efekt.

 

7. Zamiana ról

Na początku sierpnia niemal cala Polska śledziła testy bolidów Formuły 1 na torze Hungaroring na Węgrzech, w których po kilku latach przerwy wziął udział Robert Kubica. Rajdowy mistrz świata mógł liczyć na wsparcie samej rodzimej kadry narodowej w skokach narciarskich. Reprezentacja w składzie: Krzysztof Miętus, Stefan Hula, Jakub Wolny wraz z byłym skoczkiem, Grzegorzem Miętusem i serwismanem kadry B, Kamilem Skrobotem stawiła się na torze wyścigowym, aby dopingować Kubicę. Jak widać po uśmiechach na zdjęciu, nasze orły doskonale odnalazły się w roli kibiców.

 

8. Austriacy na finale siatkarskich MŚ

Podobnej zamiany ról podjęli się reprezentanci Austrii. Podczas finałów mistrzostw świata w siatkówce plażowej w Wiedniu podopieczni Heinza Kuttina dzielnie kibicowali reprezentantom swojego kraju. Po meczach skoczkowie znaleźli również czas na spotkanie z fanami skoków narciarskich – wspólnym zdjęciom i autografom podobno nie było końca.

 

Gratulation unseren Ladies für die Traum-EM #soccer #vs #skijumping

Post udostępniony przez Manuel Fettner (@manuelfettner)



 

9. Skoczkowie kochają vlogi!

Norwescy skoczkowie przyzwyczaili nas do szczegółowych relacji z treningów, którymi dzielą się za pośrednictwem mediów społecznościowych. Dłuższe relacje z obozów w serwisie YouTube zamieszczał niegdyś Tom Hilde, a w ubiegłym sezonie pasję do montowania filmików ujawnił Johann Andre Forfang. Tego lata pałeczkę od niego przejął kolega z kadry B, Joakim Aune, który podczas sierpniowego zgrupowania w Planicy nagrał trzeci już odcinek sportowego vloga. Tym samym tropem poszedł Austriak, Janni Reisenauer, który dopiero zaczął przygodę z YouTubem. Efekty pracy obu panów można podziwiać poniżej.

 

 

 

 10. „Goldi” powtórnie ojcem

Na koniec zostawiliśmy najbardziej radosną informację – Andreas Goldberger ogłosił światu, że właśnie został po raz drugi ojcem! Drugi syn byłego skoczka przyszedł na świat 22 sierpnia w szpitalu w Salzburgu. W chwili urodzenia Tobias (bo takie imię otrzymał potomek „Goldiego”) ważył nieco ponad 3 kilogramy i mierzył 49 centymetrów. – Wszystko poszło dobrze, żona i mój mały synek czują się dobrze. Zarówno ja, jak i moje starsze dziecko, Alexander, nie możemy doczekać się aż maleństwo przyjedzie do domu i będziemy mogli spędzać czas w komplecie – zdradził brązowy medalista Igrzysk Olimpijskich w Lillehammer.

 

Zebrały: Magdalena Janeczko i Aleksandra Kowalik

Źródło: informacja własna / Instagram / Facebook / kleinezeitung.at / nrk.no

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram