Stoeckl: „Jestem zaskoczony tempem powrotu do formy Gangnesa”

Kenneth Gangnes (fot. Wiktoria Bąk)W swojej sportowej karierze Kenneth Gangnes miewał wiele zakrętów. Trapiony licznymi kontuzjami długo czekał aby zaprezentować w pełni swój talent i konkurować z najlepszymi. Tego lata skoczek z Kolbu ponownie powrócił do rywalizacji. Trener kadry norweskiej ze zdumieniem obserwuje postępy swojego podopiecznego.

 

Kenneth Gangnes (fot. Bartosz Leja)
Kenneth Gangnes (fot. Bartosz Leja)

28-latek w swojej karierze borykał się już trzykrotnie z kontuzjami więzadeł przednich krzyżowych, które powodowały wielomiesięczne przerwy od uprawiania sportu. Norweg był na tyle zdeterminowany, żeby wrócić na skocznię, że podejmował się nawet pracy w sklepie sportowym, by opłacić kosztowne leczenie tylko w części finansowane przez Norweski Związek Narciarski. Tego lata, po kontuzji, której doznał wiosną ubiegłego roku, Gangnes ponownie powrócił do pełni sił i wszystko wskazuje na to, że już za kilka miesięcy powalczy o olimpijskie medale w PyeongChang.

Upór i determinacja sportowca w dążeniu do celu nie uszły uwadze szkoleniowca „Wikingów”, Alexandra Stoeckla, który powrót swojego podopiecznego podczas tegorocznego cyklu FIS Grand Prix skomentował następująco: – To nie jest moje zwycięstwo. Nie chcę tego nazywać moim triumfem, ale z pewnością jest to jeden ze wspanialszych momentów za mojej kadencji. Jeśli Kenneth odniesie sukces na igrzyskach po tym wszystkim co przeszedł, to będę się po prostu śmiał. W zasadzie już teraz się uśmiecham na samą myśl o tym.

Podczas konferencji prasowej na Ulleval Stadium w Oslo, Stoeckl wspominał również ciężkie chwile jakie przeżywał pochodzący z Kolbu skoczek. – Byłem z Kennethem cały czas. Pamiętam, jak wrócił po poprzedniej operacji i zajął trzecie miejsce w lokalnych letnich zawodach – tamte zmagania nie miały większego znaczenia, ale oboje byliśmy bardzo zadowoleni z tego sukcesu. Powiedziałem wtedy: „Twój sukces będzie jednym z moich największych trenerskich osiągnięć”. To jest przypadek sportowca, który zawsze wraca silniejszy, nawet po trzeciej operacji kolana – podsumował pochodzący z Austrii szkoleniowiec.

Kenneth Gangnes (fot. Julia Piątkowska)
Kenneth Gangnes (fot. Julia Piątkowska)

Zapytany o szanse Gangnesa na medal olimpijski, Stoeckl odpowiedział, że krążek jest jak najbardziej w zasięgu jego podopiecznego. Dodał również, że postęp jaki zawodnik norweskiej kadry poczynił w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy, jest wręcz zdumiewający: – Jestem zaskoczony tempem jego powrotu do formy sprzed kontuzji. Miał sporo czasu, żeby powrócić do rywalizacji na normalnym poziomie, ale on już teraz jest na najwyższym. Zawsze miał w sobie siłę i był „solidną firmą” – tego się nie traci, ale mimo to jestem pod wrażeniem. Wiem, że wielu będąc na jego miejscu odwiesiłoby narty na kołek, ale dla Kennetha możliwość uczestniczenia w profesjonalnej rywalizacji, zasiadanie na belkach skoczni na całym świecie oraz dalekie skoki dające zwycięstwo to powód do walki o swoją pasję i ponowne zaczęcie od zera. Nic na świecie nie daje takiej motywacji, nawet pieniądze. Kenneth nie dotarł tam gdzie teraz jest dzięki pieniądzom czy koneksjom. To pasja, która jest w nim, a zarazem pasja dla której potrafi przecierpieć wiele – podsumował selekcjoner norweskiej ekipy.

O tym czy niezłomny Ganges powróci do szczytu formy i zdobędzie wymarzony medal olimpijski w Korei Południowej przekonamy się w rozpoczynającym się za kilkanaście tygodni sezonie.

 

Źródło: www.abcnyheter.no

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram