Chocholow_wizualizacja_2016_fot.CADO.Pracownia.ProjektowaW ostatnich dniach w chochołowskim przysiółku Gumolaste pojawił się ciężki sprzęt. Po wielu perypetiach zaczyna się budowa nowych skoczni narciarskich na górze Beskid. W ramach kompleksu powstaną obiekty HS-16 i HS-30. Niewykluczone iż do dwóch planowanych skoczni dołączy jeszcze jedna, mniejsza. Zabiegał o to będzie prezes miejscowego klubu sportowego. 

 

Wizualizacja skoczni w Chochołowie
Wizualizacja skoczni w Chochołowie / CADO Pracownia Projektowa / cado.com.pl

Pierwotne plany dotyczące budowy skoczni w Chochołowie zakładały, że prace rozpoczną się w 2016 roku, a pierwsze skoki będą możliwe jesienią 2017 roku. Szybko jednak pojawił się spory problem – pierwsze analizy terenu wykazały, że na wyznaczonym terenie znajduje się osuwisko. Spowodowało to cofnięcie decyzji o dofinansowaniu przez ministerstwo sportu i jednocześnie opóźniło start budowy.

W tym roku udało się uzyskać pozwolenie na budowę, dzięki czemu projekt mógł powrócić na rządową listę strategicznych dla rozwoju sportu projektów. W połowie września gmina Czarny Dunajec podpisała umowę z wykonawcą prac – Przedsiębiorstwem Kamieniarskim „Wolski”. To ta sama firma, która odpowiedzialna jest za trwającą przebudowę Wielkiej Krokwi. Wartość inwestycji to blisko 6 milionów złotych. Koszta kwalifikowane to niecałe 5 milionów złotych – połowa z kasy ministerstwa, połowa z funduszy samorządowych. 

Wizualizacja skoczni w Chochołowie / CADO Pracownia Projektowa / cado.com.pl
Tak ma wyglądać przeciwstok w Chochołowie / CADO Pracownia Projektowa / cado.com.pl

Jednym z inicjatorów inwestycji jest prezes miejscowego Klubu Sportowego Chochołów, Józef Zborowski, który poinformował nas o rozpoczęciu prac w rodzinnej miejscowości Roberta Matei. – Na razie prowadzone są prace przygotowawcze – utwardzenie terenu, budowa drogi dojazdowej. Wstępny termin zakończenia robót to sierpień 2018 roku. Najprawdopodobniej jednak firma wybuduje skocznie wcześniej – tłumaczył. 

Wizualizacja widoku ze szczytu skoczni / CADO Pracownia Projektowa / cado.com.pl
Wizualizacja widoku ze szczytu skoczni / CADO Pracownia Projektowa / cado.com.pl

W planach jest budowa obiektów K-15 (HS-16) i K-28 (HS-30), z profilami autorstwa współpracującego z Polskim Związkiem Narciarskim specjalisty Krzysztofa Horeckiego. Projekt architektoniczny przygotowała pracownia CADO. Choć spekulowano, że obiekty mogą otrzymać używany igelit zdjęty niedawno z Wielkiej Krokwi, w Chochołowie postawiono na zakup nowych mat. – Te z Zakopanego nadają się najwyżej do łatania dziur na starych skoczniach – przyznał prezes Zborowski. 

Szef KS-u Chochołów zadeklarował, że chciałby doprowadzić do budowy jeszcze mniejszej skoczni. – Z inicjatywy klubu, już poza tą główną gminną inwestycją, będziemy starali się o wybudowanie obiektu dla maluchów. Na razie musimy jednak poczekać, zobaczyć czy będą do tego warunki terenowe, odpowiednia skarpa  – powiedział. Gdyby w Chochołowie powstał obiekt mniejszy niż K-9, byłaby to najmniejsza profesjonalna skocznia w Polsce (skocznia K-9 / HS-10 znajduje się w Wiśle-Centrum). Ambicje zbudowania podobnej, malutkiej skoczni ma także Szczyrk, o czym informowaliśmy pod koniec lipca

"Szubienica" w Chochołowie, fot. Mikołaj Szuszkiewicz
„Szubienica” w Chochołowie w 2008 roku, fot. Mikołaj Szuszkiewicz

Kompleks skoczni w Chochołowie będzie znajdował się na wschodnim stoku góry Beskid w przysiółku Gumolaste. Wcześniej w tych okolicach młodzi amatorzy skoków przygotowywali skocznie lepione ze śniegu, na których skakali nawet około 20 metrów. Chochołów posiadał także profesjonalną, pokrytą igelitem 20-metrową skocznię narciarską przy drodze do przejścia granicznego. Żelazna konstrukcja tego używanego w latach 80. i 90. obiektu, nazywanego lokalnie „Szubienicą”, od dłuższego czasu niszczeje.

 

informacja własna, Mikołaj Szuszkiewicz

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram