Daniela Iraschko-Stolz: Leczenie nie przebiega zgodnie z planem

Daniela Iraschko-Stolz, fot. Julia Piątkowska

Daniela Iraschko-Stolz, fot. Julia Piątkowska

Iraschko-Stolz_Daniela_WSC.Falun.2015_ind_fot.Julia.Piatkowska

Zamiast spokojnie przygotowywać się do nowego sezonu, Daniela Iraschko-Stolz po raz kolejny przechodzi rehabilitację i walczy o powrót na skocznię. Najstarsza zawodniczka w międzynarodowej czołówce nie ma jednak zamiaru przechodzić na sportową emeryturę. Powoli wraca do pełni zdrowia, ale termin jej powrotu na skocznie dalej nie jest znany.

 

Poprzedni sezon Pucharu Świata zakończyła na szóstym miejscu w klasyfikacji generalnej. Cztery razy stała na podium i tylko raz wypadła poza czołową piętnastkę zawodów (pierwszego dnia w Sapporo była 16). Austriaczka Daniela Iraschko-Stolz to jedna z najbardziej utytułowanych zawodniczek w stawce. Niestety jej kariera nie jest wyłącznie usłana różami. Zmorą słynnej skoczkini są kontuzje. Właśnie zmaga się z kolejną z nich. 

 

Radość z przespanej nocy

W ciągu ostatnich sześciu lat Iraschko-Stolz przeszła pięć operacji. Ostatnią miała w kwietniu tego roku, po tym jak podczas marcowych treningów w Planicy poczuła ból w kolanie. Z powodu urazu opuściła finał Pucharu Świata i musiała przejść operację uszkodzonej chrząstki stawowej.

Proces leczenia nie przebiega zgodnie z planem – przyznała zwyciężczyni Kryształowej Kuli za sezon 2014/2015. – Miałam już wiele problemów z kolanami, teraz doszło nowe uszkodzenie chrząstki, które musi być leczone. Jestem szczęśliwa, kiedy tylko udaje się zatrzymać ból i mogę przespać całą noc – dodała.  

Reprezentantka klubu WSV Eisenerz nie startowała w letnich konkursach, tak by w spokoju pracować nad powrotem i oddać pierwszy skok dopiero wtedy, gdy będzie w pełni zdrowa. – Kiedy jestem w pełnym treningu, czuję się dobrze. Nie chcę opuszczać zimy, to nie ma sensu. Ale trenowanie przez cały sezon staje się coraz trudniejsze. Teraz cieszę się, kiedy mogę biegać przez pół godziny bez bóluprzyznała Austriaczka. Pomimo problemów 33-letnia zawodniczka ma nadzieję na udział w inauguracji Pucharu Świata kobiet, która odbędzie się 1 grudnia w norweskim Lillehammer. 

 

Rezygnacja? Nie ma tematu

Liczba kontuzji i problemy ze zdrowiem nie są dla Austriaczki wystarczającym powodem do rezygnacji ze skoków. Mistrzyni świata z 2011 roku na razie nie ma zamiaru przechodzić na sportową emeryturę, szczególnie że już w lutym rozpoczną się igrzyska olimpijskie. W dorobku rekordzistki świata w długości skoku brakuje złotego medalu z najważniejszej imprezy czterolecia. – Zbliżają się igrzyska i wiem co to oznacza. Chciałabym wrócić do skakania, bo to jest część mojego życia, która sprawia, że jestem szczęśliwa. Chcę udowodnić mojemu ciału, że nadal potrafię skakać – zakończyła.

 

źródło: krone.at

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram