Lillehammer i Niżny Tagił 2017 w liczbach – fakty i ciekawostki (podsumowanie)

Gregor Deschwanden w Rosji wyrównał "życiówkę" - zajął 7. miejsce (fot. Julia Piątkowska)Początek grudnia oznacza dla kibiców skoków narciarskich podwójną dawkę sportowych emocji na najwyższym poziomie. Za nami kolejny weekend z Pucharem Świata. Mężczyźni walczyli o kolejne punkty w Niżnym Tagile, a rywalizację o kryształowe trofeum w norweskim Lillehammer rozpoczęły panie. To znak, że karuzela całego cyklu powoli się rozkręca.

 

Lillehammer Triple - inauguracja żeńskiego Pucharu Świata

Kompleks skoczni 'Lysgaardsbakken' w Lillehammer (fot. Julia Piątkowska)

Kompleks skoczni ‘Lysgaardsbakken’ w Lillehammer (fot. Julia Piątkowska)

Sara Takanashi, Yuki Ito, Maren Lundby oraz Carina Vogt – to nie tylko główne kandydatki do zdobycia medali podczas nadchodzących igrzysk olimpijskich w PyeongChang, ale także skoczkinie, które między sobą powinny rozegrać walkę o kryształowe trofeum za triumf w Pucharze Świata. Rywalizacja elity pań w sezonie 2017/2018 naprawdę może dostarczyć wielu emocji, o czym mogliśmy przekonać się już podczas inauguracyjnego weekendu zmagań w norweskim Lillehammer.

Obiekty, które w przeszłości były areną walki o medale olimpijskie, zapisały się także w annałach żeńskich skoków narciarskich. Konkursy w Kraju Wikingów zainaugurowały kolejną, 7. edycję Pucharu Świata pań, co więcej, rywalizacja na kompleksie skoczni Lysgardsbakken była pierwszym turniejem w kobiecych zmaganiach. Mowa oczywiście o Lillehammer Triple.

Kinga Rajda (fot. Frederik Clasen)

Kinga Rajda (fot. Frederik Clasen)

Do treningów i kwalifikacji na normalnym obiekcie (K-90 / HS-98) przystąpiło 61 zawodniczek, a wśród nich ścisła światowa czołówka. W Lillehammer startowały także polskie skoczkinie, Kinga Rajda oraz debiutująca w PŚ Kamila Karpiel. Niestety biało-czerwonym nie udało się przebrnąć przez kwalifikacje, a brak pucharowych “oczek” jeszcze bardziej oddala reprezentantki naszego kraju od wyjazdu na igrzyska olimpijskie. Warto odnotować, że pierwszy raz w karierze na starcie zawodów Pucharu Świata stanęła też węgierska jedynaczka na arenie międzynarodowej, Virag Voros, która pod koniec okresu przygotowawczego do sezonu rozpoczęła współpracę ze znanym słoweńskim trenerem, Vasją Bajcem.

Maren Lundby (fot. Frederik Clasen)

Maren Lundby (fot. Frederik Clasen)

Trzydniowa rywalizacja na Lysgardsbakken upłynęła pod znakiem niemiecko-norweskiej dominacji. Lokalnym kibicom nie brakowało powodów do zadowolenia, głównie za sprawą ich najlepszej skoczkini, Maren Lundby. Pierwszego dnia zmagań 23-latka odniosła 5. zwycięstwo w karierze i została pierwszą tej zimy liderką Pucharu Świata. Kolejne konkursy rozgrywane w ramach Lillehammer Triple, podopieczna Christiana Meyera kończyła na drugim stopniu podium. Reprezentantka gospodarzy po zakończeniu inauguracyjnego weekendu Pucharu w swojej ojczyźnie, może zapisać 19 miejsc w czołowej trójce w swoim sportowym CV.

Katharina Althaus (fot. Julia Piątkowska)

Katharina Althaus (fot. Julia Piątkowska)

Bez dwóch zdań Lillehammer w najlepszym humorze opuściła Katharina Althaus, która u progu sezonu olimpijskiego prezentuje najwyższą dyspozycję. 21-letnia skoczkini z Oberstdorfu dwukrotnie triumfując(2. i 3. raz w karierze) została zwyciężczynią mini-turnieju, a na kolejne zawody uda się w żółtym plastronie liderki Pucharu Świata. Łącznie zawodniczka zza naszej zachodniej granicy w swoim dorobku ma już 7 miejsc na  pucharowym podium.

Sarah Hendrickson (fot. Bartosz Leja)

Sarah Hendrickson (fot. Bartosz Leja)

Czołową trójkę podczas piątkowo-niedzielnej batalii o punkty Pucharu Świata uzupełniły kolejno Niemka Carina Vogt oraz Japonka Yuki Ito (obie 19. miejsce na podium), a także Sara Takanashi (80. raz na “pudle”). Warto zaznaczyć, że dla utytułowanej skoczkini z Kraju Kwitnącej Wiśni jest to paradoksalnie jedna z najgorszych inauguracji zmagań na obiektach pokrytych białym puchem. Rozpoczęcie Pucharu Świata w sezonie olimpijskim po stronie porażek zapisała także Amerykanka Sarah Hendrickson. Mistrzyni globu z Val di Fiemme (2013 r.) nie zdobyła w Norwegii ani jednego pucharowego “oczka”, co więcej, dwukrotnie nie przebrnęła nawet przez kwalifikacje.

 

Niżny Tagił: Niemiecka dominacja na rosyjskiej ziemi

Kompleks 'Tramplin Aist' w Niżnym Tagile (fot. Dasha Mashkina)

Kompleks ‘Tramplin Aist’ w Niżnym Tagile (fot. Dasha Mashkina)

Po rywalizacji w mroźnej Finlandii karuzela Pucharu Świata, po dwóch latach przerwy, powróciła do Niżnego Tagiłu. Dwa konkursy indywidualne rozegrane w miniony weekend, były kolejno zawodami numer 5 i 6 w historii zmagań światowej czołówki na Tramplin Aist (K-120 / HS-134). Dotychczas w Rosji bardzo dobrze radził sobie wielki nieobecny sezonu olimpijskiego, Severin Freund, który trzykrotnie stawał tam na podium, w tym dwa razy okazał się najlepszy w całej stawce. Patrząc na końcowe wyniki zmagań w latach 2014-2015, można było zauważyć pewną prawidłowość – w każdych zawodach w czołowej trójce plasował się reprezentant Norwegii. Jak przebiegała tegoroczna batalia o kolejny punkty do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata?

Richard Freitag (fot. Ilia Khamov / World Cup Nizhny Tagil 2017)

Richard Freitag (fot. Ilia Khamov / World Cup Nizhny Tagil 2017)

Śmiało można stwierdzić, że weekend w Rosji upłynął, podobnie jak u pań, pod znakiem dobrych występów zawodników z Niemiec i Norwegii. W sobotę, zarówno kibice zgromadzeni pod skocznią, jak i ci przed telewizorami, byli świadkami dalekich i rekordowych skoków. Bitwę o najdłuższy skok na Tramplin Aist rozpoczął Daniel Andre Tande, który w pierwszej serii poszybował 141 metrów. 23-latek nie za długo cieszył się jednak mianem rekordzisty obiektu, bowiem niecałą godzinę później odległość 141,5 metra osiągnął jego reprezentacyjny kolega, Johann Andre Forfang, którego nazwisko ponownie zapisało się w historii skoczni w Niżnym Tagile.

Johann Andre Forfang i Daniel Andre Tande (fot. Julia Piątkowska)

Johann Andre Forfang i Daniel Andre Tande (fot. Julia Piątkowska)

Triumfatorem stojących na bardzo wysokim poziomie zawodów został reprezentant Niemiec, Richard Freitag. Podopieczny Wernera Schustera w swoich próbach osiągnął 135 oraz 137 metrów, co w końcowym rozrachunku pozwoliło na zwycięstwo (6. w karierze) i założenie żółtego plastronu lidera Pucharu Świata. Pozostałe miejsca na podium podzielili między siebie skoczkowie trenowani przez Alexandra Stoeckla. Tande okazał się nieznacznie lepszy od Forfanga, dla którego 3. pozycja  była wyrównaniem najlepszego rezultatu osiągniętego w Niżnym Tagile (13 grudnia 2015 r.).

Andreas Wellinger (fot. Ilia Khamov / World Cup Nizhny Tagil 2017)

Andreas Wellinger (fot. Ilia Khamov / World Cup Nizhny Tagil 2017)

Drugi dzień zmagań ponownie upłynął pod dyktando skoczków zza naszej zachodniej granicy. Tym razem świeżo upieczony lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata musiał uznać wyższość Andreasa Wellingera. Młodszy z reprezentantów Niemiec odniósł tym samym 3. zwycięstwo w Pucharze Świata, a na “pudle” zameldował się po raz 20. Warto odnotować, że był to pierwszy dublet niemieckich zawodników w konkursach PŚ od 15 grudnia 2001 roku! Trzecią pozycję podczas niedzielnych zawodów w Niżnym Tagile zajął zdobywca Kryształowej Kuli w minionym sezonie, Austriak Stefan Kraft (38. indywidualne podium w karierze).

Niestety, rosyjski obiekt po raz kolejny nie był zbyt łaskawy dla reprezentantów Polski. Najwyżej z podopiecznych Stefana Horngachera podczas całego weekendu w Niżnym Tagile został sklasyfikowany Kamil Stoch (7. pozycja w drugim konkursie). Podsumowując krótko występ biało-czerwonych, należy zaznaczyć, że rywalizowali oni ze zmiennym szczęściem, jednak do najlepszych z pewnością nie należeli. O całkowitej porażce może z kolei mówić Peter Prevc, który po raz pierwszy od prawie roku nie zdołał awansować do serii finałowej konkursu PŚ (w niedzielę zajął dopiero 40. miejsce).

 

Social media po weekendzie w Norwegii i Rosji

Maren Lundby (fot. Julia Piątkowska)

Maren Lundby (fot. Julia Piątkowska)

Co prawda inauguracja żeńskiego Pucharu Świata w Lillehammer zgromadziła przed telewizorami 327 tysięcy norweskich widzów, jednak w bezpośrednim pojedynku skoki narciarskie wciąż przegrywają z piłką nożną i decydującymi meczami pucharowymi. Mimo tego dyrektor sportowy norweskich skoków Clas Brede Braathen, na Twitterze wyraził nadzieję, że nastaną takie czasy, gdy sukcesy norweskich skoczkiń przyciągną przed odbiorniki jeszcze większą widownię. 

Zakończenie zmagań w Lillehammer Triple skomentowała także najlepsza norweska zawodniczka, Maren Lundby. Podopieczna Christiana Meyera była pod wrażeniem widowiska, które stworzyły najlepsze skoczkinie globu podczas rywalizacji na dużym obiekcie (K-123 / HS-140). 23-latka pogratulowała triumfu Katharinie Althaus oraz podziękowała całemu swojemu zespołowi za wsparcie.

 

Wymowny wpis, po zakończeniu zmagań na dużym obiekcie, zamieściła Carina Vogt.  – Czy widzieliście? – zadaje pytanie włodarzom FIS mistrzyni olimpijska z Soczi. Niemka wyraźnie zaznacza, że kobiety są gotowe na rywalizację na najwyższym, światowym poziomie na dużych obiektach.

 

Sportowe emocje towarzyszące rozpoczęciu Pucharu Świata przeżywała także Amerykanka Jessica Jerome, mająca w swoim dorobku starty w mistrzostwach świata, igrzyskach olimpijskich, a także podia konkursów Pucharu Świata. 30-latka zadebiutowała w roli komentatora zmagań czołowych skoczkiń świata.

 

Podczas pobytu w Niżnym Tagile, Japończyk Yukiya Sato był “pod wrażeniem” zakwaterowania zaproponowanego przez organizatorów, czym postanowił podzielić się za  pośrednictwem mediów społecznościowych. W Internecie nic nie ginie, więc bez trudu można odnaleźć screeny ze zdjęciami dodanymi na Instagram Stories, które znikają po upływie 24 godzin. Zaznaczmy jednak, że w kwestii przygotowania skoczni – zawodnicy i trenerzy byli zgodni – było perfekcyjne.

 

Fakty, życiówki, dyskwalifikacje

Dimitry Vassiliev (fot. Stefan Piwowar)

Dimitry Vassiliev (fot. Stefan Piwowar)

Podczas rywalizacji światowej czołówki w Niżnym Tagile, po raz pierwszy w tym sezonie na starcie pojawił się rosyjski weteran Dimitry Vassiliev. Doświadczony skoczek nie przebrnął kwalifikacji do sobotniego konkursu, jednak w niedzielne popołudnie poprawił się i ostatecznie udało mu się zdobyć jeden punkt do klasyfikacji generalnej za zajęcie 30. miejsca w konkursie. Dla 37-letniego zawodnika z Ufy była to pierwsza zdobycz punktowa na dużym obiekcie od 14 marca 2015 roku (konkurs w Oslo). W ciągu ostatnich dwóch lat, Vassiliev meldował się w czołowej “30″ tylko podczas zmagań na skoczni do lotów narciarskich w niemieckim Oberstdorfie, gdzie zajął 16. pozycję.   

Jakub Wolny (fot. Magdalena Janeczko)

Jakub Wolny (fot. Magdalena Janeczko)

Sobotnią rywalizację na Tramplin Aist do udanych zapisze z pewnością Szwajcar, Gregor Deschwanden. Młodszy kolega Simona Ammanna zajął 7. pozycję, czym wyrównał dotychczasowe najlepsze osiągnięcie w zawodach Pucharu Świata. Warto zaznaczyć, że 26-latek po raz ostatni tak wysoko sklasyfikowany był 13 grudnia 2015 r. w konkursie rozegranym… właśnie w Niżnym Tagile. “Życiówki” ustanowili ponadto: Słoweniec Anze Semenic (9. miejsce), Amerykanin William Rhoads (21. miejsce), który zdobył pierwsze pucharowe punkty w karierze, a także reprezentant biało-czerwonych Jakub Wolny (26. pozycja).

Nika Kriznar (fot. Bartosz Leja)

Nika Kriznar (fot. Bartosz Leja)

Podczas trzydniowej rywalizacji pań w Lillehammer swój najlepszy wynik w zawodach elity uzyskała Nika Kriznar. 17-letnia Słowenka zajęła 10. miejsce w sobotnim konkursie. Swój życiowy rezultat w zawodach elity ustanowiła także reprezentantka gospodarzy Anna Odine Stroem, która podczas zmagań na dużej skoczni (K-123 / HS-140) uplasowała się na 21. pozycji. Konkurs wieńczący Lillehammer Triple miło będzie wspominać także Xinyue Chang, która została sklasyfikowana na 23. lokacie.

Weekend zmagań w Kraju Wikingów przyniósł pięć dyskwalifikacji. W tym gronie znalazły się: Zdenka Pesatova (Czechy), Tara Geraghty-Moats (USA), Romane Dieu, Lucile Morat i Julia Clair (Francja). Wszystkie zawodniczki zostały wykluczone za nieprzepisowy strój. Podczas kontroli sprzętu w Niżnym Tagile “’wpadkę” zaliczył Yukiya Sato (Japonia). Odnotujmy, że w dotychczas rozegranych konkursach elity pań i panów doszło w sumie do 15 naruszeń regulaminu.

 

Klasyfikacje generalne 

Richard Freitag (fot. Ilia Khamov / World Cup Nizhny Tagil 2017)

Richard Freitag (fot. Ilia Khamov / World Cup Nizhny Tagil 2017)

Pierwsze tygodnie z Pucharem Świata wyraźnie pokazują, że poza konkurencją wydają się być reprezentanci Norwegii, a także zawodnicy i zawodniczki skaczący pod niemiecką flagą. Liderem Pucharu Świata mężczyzn jest aktualnie Richard Freitag, który w dotychczasowych startach zgromadził na swoim koncie 270 punktów. Tuż za nim plasuje się kolejny z podopiecznych Wernera Schustera, Andreas Wellinger (239 pkt), a czołową trójkę uzupełnia reprezentant Norwegii Daniel Andre Tande (220 pkt). Najwyżej z biało-czerwonych sklasyfikowany jest Kamil Stoch, który z dorobkiem 143 “oczek” zajmuje 6. pozycję.

Skrócona klasyfikacja:

 
zawodnik
kraj
punkty
strata
1
Richard Freitag
GER
290
 
2
Andreas Wellinger
GER
239
-51
3
Daniel Andre Tande
NOR
220
-70
4
Stefan Kraft
AUT
190
-100
5
Johann Andre Forfang
NOR
169
-121
6
Kamil Stoch
POL
143
-147
7
Jernej Damjan
SLO
139
-151
8
Markus Eisenbichler
GER
129
-161
9
Junshiro Kobayashi
JPN
126
-164
10
Piotr Żyła
POL
101
-189
12
Dawid Kubacki
POL
94
-196
15
Maciej Kot
POL
70
-220
20
Stefan Hula
POL
50
-240
37
Jakub Wolny
POL
7
-283

Klasyfikacji drużynowej przewodzą Niemcy, którzy jak dotąd zgromadzili na swoim koncie 1472 pucharowe punkty. Drugie miejsce, ze stratą 70 punktów zajmują norwescy podopieczni Alexandra Stoeckla (1402 pkt), a na wirtualnym podium znajdują się także reprezentanci Austrii (986 pkt). Biało-czerwoni sklasyfikowani są tuż za czołową trójką, jednak do prowadzących skoczków zza zachodniej granicy tracą aż 507 punktów.

Pełne klasyfikacje >>>

 

W początkowej fazie batalii o Kryształową Kulę wśród pań, stawce przewodzi Katharina Althaus z dorobkiem 280 punktów. Niemka nieznacznie wyprzedza reprezentantkę Norwegii Maren Lundby (260 pkt), a czołową trójkę najlepszych skoczkiń globu zamyka Japonka Sara Takanashi (160 pkt).

Skrócona klasyfikacja:

 
zawodniczka
kraj
punkty
strata
1
Katharina Althaus
GER
280
 
2
Maren Lundby
NOR
260
-20
3
Sara Takanashi
JPN
160
-120
4
Yuki Ito
JPN
150
-130
5
Carina Vogt
GER
136
-144
6
Irina Avvakumova
RUS
126
-154
7
Svenja Wuerth
GER
121
-159
8
Lara Malsiner
ITA
79
-201
9
Ursa Bogataj
SLO
76
-204
10
Spela Rogelj
SLO
72
-208

Podopieczne Andreasa Bauera dominują także w żeńskim Pucharze Narodów. Niemieckie skoczkinie zgromadziły na swoim koncie 669 “oczek” i o 279 punktów wyprzedzają zawodniczki z Kraju Kwitnącej Wiśni (390 pkt). Trzecie miejsce w klasyfikacji drużynowej zajmują Norweżki (308 pkt).

Pełne klasyfikacje >>>

 

Za skoczkiniami jest już pierwszy w historii turniej rozgrywany w ramach Pucharu Świata. W Lillehammer Triple triumfowała wspomniana Katharina Althaus, która w trzech konkursach zgromadziła 842,1 punktu. Na drugiej pozycji uplasowała się Maren Lundby (823,1 pkt), a podium uzupełniła Sara Takanashi (776,0 pkt).

Skrócona klasyfikacja:

 
zawodniczka
kraj
punkty
strata
1
Katharina Althaus
GER
842,1
 
2
Maren Lundby
NOR
823,1
-19,0
3
Sara Takanashi
JPN
776,0
-66,1
4
Yuki Ito
JPN
744,7
-97,4
5
Carina Vogt
GER
731,8
-110,3
6
Irina Avvakumova
RUS
719,2
-122,9
7
Svenja Wuerth
GER
707,0
-135,1
8
Lara Malsiner
ITA
670,4
-171,7
9
Ursa Bogataj
SLO
665,1
-177,0
10
Juliane Seyfarth
GER
660,8
-181,3

Pełna klasyfikacja >>>

 

źródła: informacja własna / Twitter

 

Komentarze

comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *