Dawid Kubacki: „Mamy jeszcze sporo do pokazania, pniemy się do góry”

Dawid Kubacki, fot. Julia Piątkowska

Dawid Kubacki (fot. Julia Piątkowska)Po bardzo solidnych występach w Pucharze Świata, Dawid Kubacki był jednym z głównych faworytów nie tylko do wywalczenia medalu, ale nawet tytułu mistrza Polski w Wiśle. Podczas świątecznego konkursu 27-latek uplasował się jednak tuż za podium. Po zawodach opowiedział o tym, jak radzi sobie z dużymi oczekiwaniami związanymi ze sportowymi wynikami.

 

Kubacki o MP w Wiśle i treningach w Zakopanem

W pierwszej serii zawodów na skoczni im. Adama Małysza, triumfator tegorocznego Letniego Grand Prix poleciał zaledwie 108 metrów i praktycznie pozbawił się szans na walkę o złoto. Finałowa próba na odległość 124 metrów pozwoliła Kubackiemu przesunąć się z 6. na 4. pozycję. Jak komentował swój występ? – Trafiłem nie na takie warunki na jakie bym chciał. Na buli był mocny przewiew z tyłu skoczni. Tam w pierwszej serii ściągnęło mi nartkę i zanim to wyczekałem, straciłem wysokość i z tego skoku nie dało się już więcej wyciągnąć. To były jednak normalne skoki, zarówno w pierwszej, jak i w drugiej serii, ale w pierwszej nie poszczęściło się z warunkami.

Zanim polscy kadrowicze zmierzyli się w krajowym czempionacie w Wiśle, zawitali na zmodernizowaną Wielką Krokiew w Zakopanem, aby zapoznać się z przebudowanym obiektem oraz na potrenować poza pucharową gonitwą. – Mieliśmy okazję na spokojnie dopracować kwestie techniczne. To będzie procentowało, bo tak naprawdę wcześniej nie mieliśmy czasu na spokojny trening. Tutaj mieliśmy zamkniętą skocznię tylko dla siebie, więc to wykorzystaliśmy. Jestem dobrej myśli. Treningi pokazały, że skaczę bardzo dobrze. Wierzę i wiem to, że stać mnie na dobre wyniki. Jakie dokładnie one będą? Nie mam pojęcia – zauważył. Zapytany o to, jak po modernizacji zmieniła się skocznia im. Stanisława Marusarza, stwierdził: – Skocznia ma nowoczesny profil, zmieniła się jej charakterystyka. Można na niej skakać dalej i bezpieczniej. Przy starym profilu przy 134-135 metrze zaczynają się kłopoty z lądowaniem. Po przebudowie te parę metrów dalej można polecieć bez problemu.

 

Strona mentalna problemem Kubackiego?

Dla Dawida Kubackiego początek trwającego sezonu zimowego jest najlepszym w dotychczasowej karierze. Mimo tego, wielu komentatorów twierdzi, że dla triumfatora cyklu FIS Grand Prix, celem powinny być lokaty na podium. Co dla podopiecznego trenera Stefana Horngachera jest aktualnie największą przeszkodą w powtórzeniu wyników z igelitu? – W pewnym sensie na pewno jest to kwestia mentalna. Na zawodach zawsze jest tych emocji troszeczkę więcej i wyważenie ich w czasie konkursu różnie mi wychodziło. Czasami było ich za dużo, czasami za mało. To dla mnie cały czas kwestia treningu i pracowania nad sobą. Nie mając skrajnych emocji, ciężko znaleźć miejsce, w którym jest ten dobry punkt. Traktuję to jako kolejne lekcje dla siebie, które mogę przyswoić, aby stać się lepszym – stwierdził, a zapytany o postawę swojego szkoleniowca, odparł: – To jest kwestia poruszana z trenerem Horngacherem.

Mimo iż wielu kibiców widzi dla Kubackiego miejsce na podium, on sam stara się zachowywać cierpliwość. – Gdybym ja stwarzał na siebie taką „nagonkę”, jaką stwarzają media czy kibice, to już dawno byłbym sfrustrowany, że nie ma takich wyników. Wiem, że muszę spokojnie pracować i krok po kroczku konsekwentnie dążyć do swojego celu – podkreślił. W pierwszym zimowym periodzie sezonu olimpijskiego, 27-letni skoczek z Szaflar już trzykrotnie wskoczył do czołowej konkursowej dziesiątki – zajął 10. miejsce w Wiśle, a w Ruce i Engelbergu zajmował 8. lokatę. Jak sam powiedział, to nie czas na podsumowania. – Całościową ocenę będzie można wyciągnąć z całego sezonu, po Planicy. Teraz wydaje mi się, że jest jak najbardziej w porządku. Cały czas pracujemy i pniemy się do góry. Mamy jeszcze sporo do pokazania w tym sezonie.

Teraz polskich skoczków czekają już starty w 66. Turnieju Czterech Skoczni. Początek już 29 grudnia – właśnie wtedy odbędą się kwalifikacje do pierwszego konkursu w niemieckim Oberstdorfie. Najlepszym osiągnięciem Dawida Kubackiego w prestiżowym niemiecko-austriackim tournée jest 15. lokata, którą wywalczył przed rokiem. A jak wiemy po świątecznym czasie – apetyt rośnie w miarę jedzenia…

 

rozmawiał Tomasz Adamczyk

notował Bartosz Leja

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram