66. TCS: analiza „polskich” par w Oberstdorfie

Maciej Kot, Kamil Stoch, Dawid Kubacki i Piotr Żyła (fot. Julia Piątkowska)

Już jutro piątka podopiecznych Stefana Horngachera stoczy pojedynki w parach KO w inauguracyjnym konkursie 66. Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie. Wydaje się, że Polacy trafili na statystycznie słabszych od siebie przeciwników, jak jednak rzeczywiście przdstawiają się szanse „biało-czerwonych” i ich przeciwników? Przedstawiamy analizę „polskich” par.

 

Maciej Kot (17. miejsce w PŚ 2017/2018) – Clemens Aigner (28. miejsce w PŚ 2017/2018)

Polsko-austriacka para będzie skakała jako druga w inauguracyjnym konkursie 66. Turnieju Czterech Skoczni. W ostatnich konkursach PŚ Kot skakał poniżej oczekiwań (32. miejsce w Titisee-Neustadt, 16. i 17. w Engelbergu). W dzisiejszym treningu w Oberstdorfie również nie błyszczał (116 i 123,5 m), w serii kwalifikacyjnej uzyskał 123 metry co zagwarantowało mu 27. lokatę. Aigner w każdej serii treningowej plasował się za Polakiem – w pierwszej z nich zajął odległą 62. pozycję po skoku na 107 metr. Biorąc pod uwagę aktualną formę obu zawodników i czyste statystyki, faworytem w tej parze wydaje się skoczek z Zakopanego.

 

Kamil Stoch (4. miejsce w PŚ 2017/2018) – Manuel Fettner (15. miejsce w PŚ 2017/2018)

Lider polskiej kadry pokazał się z bardzo dobrej strony na treningach (130 i 136 m), jednak w serii kwalifikacyjnej trafił na niekorzystne warunki, do tego wyraźnie spóźnił skok na progu. W efekcie Stoch zajął dopiero 28. miejsce po skoku na 118. metr, wypadając najgorzej spośród „biało-czerwonych”, którzy zakwalifikowali się do pierwszej serii konkursowej (51. miejsce zajął Jakub Wolny, jednak nie zakwalifikował się do konkursu). Fettner w seriach treningowych plasował się daleko za Polakiem, zatem można przypuszczać, że zwycięzca tej pary może być tylko jeden. Warto wspomnieć, że niemieckie media wymieniają Stocha w gronie faworytów do zwycięstwa w całym turnieju.

 

Jonathan Learoyd (nieklasyfikowany) – Piotr Żyła (10. miejsce w PŚ 2017/2018)

Pierwszy skok Żyły w Niemczech nie należał do udanych: drugi skoczek 65. TCS osiągnął jedynie 108,5 metra. W drugim treningu Wiślanin poszybował znacznie dalej uzyskując 124,5 metra. Pół metra krótsza próba (124 m) pozwoliła Polakowi zająć 18. miejsce w kwalifikacjach. Jego rywal to niemałą niespodzianka ostatnich tygodni: 17-letni Francuz wygrał ostatni konkurs Pucharu Kontynentalnego w Engelbergu, dzięki czemu dostał szansę startu w Pucharze Świata. Zajęte w kwalifikacjach 33. miejsce zagwarantowało młodemu zawodnikowi występ w pierwszej serii konkursowej. W każdej serii treningowej Learoyd był klasyfikowany niżej niż Polak, nie warto jednak bagatelizować francuskiego juniora. Na papierze faworytem jest „Wiewiór”, lecz finalny rezultat będzie zależał od warunków oraz aktualnej dyspozycji obu Panów.

 

Vincent Descombes Sevoie (44. miejsce w PŚ 2017/2018) – Stefan Hula (17. miejsce w PŚ 2017/2018)

Podczas rozegranych w drugi dzień Bożego Narodzenia Mistrzostwach Polski Hula potwierdził, że jest w wysokiej i równej formie. Fenomenalny skok w kwalifikacjach w Oberstdorfie o długości 131 metrów dał świeżo upieczonemu mistrzowi Polski 12. pozycję. W przypadku Descombes Sevoie w tym sezonie nie ma śladu po relatywnie wysokiej dyspozycji sprzed roku, kiedy często plasował się w górnej części tabeli zawodów Pucharu Świata. W treningach skoki Francuza oscylowały między 115 a 120 metrem. Na jego tle zdecydowanie lepiej prezentuje się w Hula (119 i 123,5 m w treningach; 12. miejsce / 131 m w kwalifikacjach). Jeżeli nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, 31-latek ze Szczyrku powinien wyjść zwycięsko z tego pojedynku.

 

Alex Insam (nieklasyfikowany) – Dawid Kubacki (13. miejsce w PŚ 2017/2018)

Dzięki skokowi o długości 130,5 metra Dawid zajął w kwalifikacjach wysokie 6. miejsce ex aequo z Peterem Prevcem. Skoki triumfatora ostatniego cyklu FIS Grand Prix mogą się podobać – Kubacki prezentuje dobry równy poziom na Audi Arena, jedynie w drugim treningu zaprezentował się słabiej (128,5 i 119,5 m). Włoch z kolei uchodzi za outsidera w Pucharze Świata – w obecnym sezonie ani razu nie awansował do drugiej serii żadnego z konkursów. Wydaje się, że przy takim rozkładzie sił inny scenariusz niż pewna wygrana Kubackiego jest mało prawdopodobny.

 

źródło: informacja własna

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram