Niemcy zmotywowani przed TCS. „Turniej jest esencją skoków”

Niemcy_Freitag.Eisenbichler.Leyhe.Wellinger_Zakopane.2017_fot.Julia.Piatkowska

Po pierwszych tygodniach sezonu olimpijskiego reprezentacja Niemiec ma powody do radości. Dwaj zawodnicy trenera Schustera są na czele klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, a reprezentacja przewodzi stawce w Pucharze Narodów. Nic więc dziwnego, że to w Niemcach upatruje się faworytów rozpoczynającego się Turnieju Czterech Skoczni. Kadra Schustera zgodnie przyznaje, że rywalizacja podczas tej imprezy ma szczególny wymiar.

 

Reprezentacja Niemiec podczas konkursów w Oberstdorfie i Garmisch-Partenkirchen będzie liczyła 13 zawodników – 7 z regularnej kwoty startowej oraz 6 z tzw. „grupy narodowej”, przysługującej gospodarzom. Nominację otrzymali:

  • Markus Eisenbichler
  • Richard Freitag
  • Karl Geiger
  • Stephan Leyhe
  • Pius Paschke
  • Constantin Schmid
  • Andreas Wellinger

Grupa narodowa:

  • Moritz Baer
  • Martin Hamann
  • Felix Hoffmann
  • David Siegel
  • Andreas Wank

 

Wielkimi faworytami imprezy będą Richard Freitag i Andreas Wellinger. Żaden z nich nie stał dotąd na podium klasyfikacji końcowej Turnieju Czterech Skoczni. Najwyższa pozycja Freitaga to miejsce szóste, zajęte w sezonie 2014/15, Wellinger najlepszy start zanotował w sezonie 2012/13, kiedy był dziewiąty. Jeśli żaden z nich nie poprawi w tym sezonie swoich najlepszych pozycji, zostanie to uznane za rozczarowanie. 

Richard Freitag w koszulce lidera PŚ, fot. Ilia Khamov
Richard Freitag w koszulce lidera PŚ, fot. Ilia Khamov

Richard Freitag uznaje skokowy „Wielki Szlem” za wydarzenie wyjątkowe. – Nie mogę się doczekać pełnych trybun, wielkiej scenerii i zainteresowania, jakie wzbudzają skoki narciarskie podczas Turnieju Czterech Skoczni. To bardzo szczególne uczucie, kiedy jako uczestnik siedzisz na belce i widzisz, jak fani zapełniają stadion. Motywacja do długich skoków jest więc co roku ogromna – powiedział aktualny właściciel żółtej koszulki lidera Pucharu Świata. 

Andreas Wellinger, fot. Stefan Piwowar
Andreas Wellinger, fot. Stefan Piwowar

Drugi zawodnik tabeli PŚ, Andreas Wellinger, chyba po raz pierwszy w karierze wystąpi w Turnieju nie jako „młody talent”, a jako etatowy skoczek światowej czołówki, od którego kibice będą wymagać więcej niż dotychczas. – Od 2012 roku skaczę w każdej edycji TCS, nie licząc przerwy związanej z kontuzjami w roku 2014. Wiem, czego można się spodziewać. Możesz pobić rekord skoczni w kwalifikacjach i odpaść z gry w I serii konkursowej. Jak zwykle decydować będą drobiazgi, szczególnie że poziom na światowym „topie” jest bardzo, bardzo wysoki – stwierdził 22-letni skoczek.

Markus Eisenbichler, fot. Maria Grzywa
Markus Eisenbichler, fot. Maria Grzywa

Nie bez szans na wysokie miejsce pozostaje Markus Eisenbichler, który w poprzednim sezonie zajął w Turnieju Czterech Skoczni 7. pozycję. – W pierwszych zawodach sezonu byłem w stanie występować na wysokim poziomie, nawet jeśli zabrakło odrobiny równości. Pracowałem nad stabilizacją swoich skoków podczas treningów przed świętami. Teraz czuję się świetnie przygotowany na pierwsze duże wydarzenie zimy – przyznał ósmy skoczek tabeli PŚ. 

Werner Schuster, fot. Julia Piątkowska
Werner Schuster, fot. Julia Piątkowska

Podekscytowany zbliżającym się otwarciem Turnieju jest trener Werner Schuster. Austriacki szkoleniowiec jest nastawiony optymistycznie do startu swoich zawodników. – Mieliśmy dobre wejście w sezon. Chcemy to kontynuować – i nadal luźno, a zarazem ofensywnie podchodzić do zawodów. Nasza forma jest wynikiem konsekwentnej pracy na treningach. Dlatego też, po zawodach w Engelbergu, znów trenowaliśmy w Oberstdorfie. Turniej Czterech Skoczni jest esencją naszej dyscypliny. W ostatnich tygodniach i miesiącach stworzyliśmy mocne podstawy do tego, żeby było to pierwsze wielkie wydarzenie tej zimy – powiedział szkoleniowiec pracujący z Niemcami od 2008 roku.

Warto zaznaczyć, że ostatnim reprezentantem Niemiec, który wygrał Turniej Czterech Skoczni, był Sven Hannawald. Wielki rywal Adama Małysza dokonał tego w sezonie 2001/02 – wówczas po raz pierwszy (i jak dotąd ostatni) w historii imprezy odniósł cztery konkursowe zwycięstwa. 

 

źródło: komunikat prasowy DSV

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram