Stoch: „Trener zbudował mocną drużynę, nie musiałem robić nic nadzwyczajnego”

Kamil Stoch (fot. Bartosz Leja)Wywalczony podczas Mistrzostw Świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie brązowy medal naszej drużyny, to pierwszy krążek biało-czerwonych zdobyty na zawodach tej rangi. W niedzielnym konkursie bardzo dobrze zaprezentował się Kamil Stoch, który przyznał jednak, że niedziela była dla niego najcięższym z dni podczas tegorocznego czempionatu.

 

– To był elegancki weekend, chociaż dzisiaj miałem zdecydowane najgorszy dzień z tych wszystkich. Miałem prawo być już trochę zmęczony i czerpać z rezerw energetycznych. Walczymy już od jakiegoś czasu, a to dopiero połowa sezonu. To był długi weekend, cztery dni lotów można poczuć w nogach. Na szczęście trener zbudował naprawdę mocną drużynę wiec nie musiałem robić czegoś nadzwyczajnego, tylko skoczyć na tyle ile byłem w stanie – skomentował występ w konkursie drużynowym lider naszej kadry, który w konkursowych próbach uzyskiwał 209,5 oraz 204 metry, co dwukrotnie pozwoliło mu na osiągnięcie trzeciego rezultatu w swojej grupie.

O miejsce na podium biało-czerwoni musieli walczyć do ostatniego skoku. Czy lider naszej kadry analizował wyniki rywali przed swoją ostatnią próbą? – Nie, jednak będąc na górze musiałem wiedzieć, który jestem w kolejce, bo dobrze jest się nie spóźnić na start – powiedział ze śmiechem, po czym dodał: – Oddalałem od siebie wszystkie myśli, ile mam skoczyć, ile kto skoczył, patrzyłem tylko po kim mam jechać.

Przed ostatnią próbą przewaga Polaków nad Niemcami była dosyć wyraźna, jednak w ostatnim skoku Kamil Stoch nie mógł pozwolić sobie na słabszą próbę. Jak sam zapewnił, nie odczuwał wielkiego stresu. – Bardziej chciałem skoczyć najlepiej jak potrafię, ale podświadomie wiedziałem, że dzisiaj muszę przyjąć to co jest – powiedział, nawiązując do większych apetytów wzbudzonych tegorocznymi startami.

Niespodzianką niedzielnego konkursu drużynowego było drugie miejsce Słoweńców. Dla wicemistrza świata w lotach nie było to jednak wielkie zaskoczenie. – Skakali tutaj dobrze. Anze Semenic zrobił dzisiaj naprawdę niezłą robotę, cały weekend skakał tutaj dobrze. Poza tym Peter Prevc był mistrzem świata w lotach, także potencjał mają duży – ocenił podopiecznych Gorana Janusa Kamil Stoch.

Brąz wywalczony przez Polaków to zasługa nie tylko Kamila, ale również pozostałych zawodników, co szczerze przyznał sam lider biało-czerwonych. – Nie chce mówić, czy medale w drużynie dają więcej czy mniej radości. Każdy medal to jest nagroda za pracę, wysiłek i wyrzeczenia. Medal w drużynie to zasługa czterech zawodników, każdy ma w to swój wkład. To nie jest medal tylko naszej czwórki, tylko całego sztabu i wszystkich, którzy w chociaż najmniejszy sposób przyczynili się do tego sukcesu – zapewnił.

Zapytany o dalsze plany związane ze skokami narciarskimi, odparł z radością: – Teraz Zakopane. Będzie się działo!

 

korespondencja z Oberstdorfu,
Adrian Kyć, Bartosz Leja

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram