Stefan Hula: Musiałem czekać dość długo. Było warto

Stefan.Hula_Oberstdorf.2018_fot.Bartosz.Leja

Stefan Hula był jednym z bohaterów polskiej ekipy podczas mistrzostw świata w lotach, które rozegrano w niemieckim Oberstdorfie. Doświadczony zawodnik ze Szczyrku po latach startów w zawodach najwyższej rangi zdobył pierwszy w karierze medal dużej imprezy, nawiązując do sukcesu swojego ojca – brązowego medalisty mistrzostw świata w kombinacji norweskiej w 1974 roku.

 

Stefan Hula i Kamil Stoch na podium MŚ w Oberstdorfie, fot. Bartosz Leja
Stefan Hula i Kamil Stoch na podium MŚ w Oberstdorfie, fot. Bartosz Leja

Cierpliwość jest najważniejsza – to hasło, które doskonale sprawdziło się w przypadku Stefana Huli. Przedstawiciel klubu Evenement Zakopane jest dowodem na to, że życie skoczka może zacząć się po „trzydziestce”. W tym sezonie Hula zdobył swój pierwszy tytuł mistrza Polski, a w miniony weekend został brązowym medalistą konkursu drużynowego mistrzostw świata w lotach narciarskich. – Trzeba było długo czekać, żeby ten medal zawisł mi na szyi. Odczekałem swoje na szansę od trenera, ale myślę, że było warto – powiedział po zawodach szczęśliwy Hula. 

Stefan Hula w locie na Heini-Klopfer-Schanze, fot. Bartosz Leja
Stefan Hula w locie na Heini-Klopfer-Schanze, fot. Bartosz Leja

Skoczek ze Szczyrku był zadowolony ze swoich skoków w zawodach drużynowych. – Zrobiłem dobrą robotę. Oddałem skoki takie, na jakie mnie stać. Nie było to dla mnie łatwe, ponieważ dawno nie startowałem w konkursie drużynowym, a tutaj się walczy dla całej ekipy i są to trochę inne emocje. W pierwszej serii pojawiło się napięcie, ale był to dobry skok. Drugi był minimalnie spóźniony, ale dużo nadrobiłem w locie. Wylądowałem katastrofalnie, ale walczyłem do końca. I opłaciło się! – przyznał.

Stefan Hula, fot. Bartosz Leja
Stefan Hula, fot. Bartosz Leja

Hula, który w konkursie indywidualnym zajął 13. miejsce, pozytywnie ocenia swój cały występ na mistrzostwach. – Mistrzostwa były dla mnie jak najbardziej udane. Gdy byliśmy tutaj w zeszłym roku na Pucharze Świata, nie mogłem sobie poradzić z tą skocznią. Przypomniało mi się to, kiedy tu jechaliśmy. Jednak rady trenera bardzo mi pomogły i ostatecznie całkiem nieźle mi się latało – stwierdził wychowanek klubu LKS „Sokół” Szczyrk.

Stefan Hula, fot. Adrian Kyć
Stefan Hula, fot. Adrian Kyć

Choć reprezentanci Polski już za chwilę skupią się na starcie w igrzyskach olimpijskich, zamierzają poświęcić chwilę na celebrację sukcesu w Oberstdorfie. – Oczywiście myślę o Pjongczangu, bo niedługo tam jedziemy. Ale do igrzysk mamy trochę czasu. Na razie cieszmy się tym, co mamy. Zasłużyliśmy na ten medal. Może faktycznie ekipa Niemiec, a konkretnie Stephan Leyhe, miał trochę pecha, ale myślę, że podium nam się należało – stwierdził skoczek ze Szczyrku.

W tym sezonie czołowi skoczkowie będą mieli jeszcze dwie okazje do udziału w zawodach lotów narciarskich – w norweskim Vikersund oraz słoweńskiej Planicy. Najbardziej lubię latać w Planicy. Jeśli chodzi o Vikersund, zawsze ze skoku na skok skakało mi się tam coraz lepiej. Teraz już całkiem inaczej patrzę na loty – skomentował 

Korespondencja z Oberstdorfu, Adrian Kyć i Bartosz Leja

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram