Kubacki chce walczyć o medale, Stoch: „Stać mnie na lepsze skoki”

Kamil Stoch (fot. Julia Piątkowska)

Polscy skoczkowie mają za sobą udane kwalifikacyjne skoki przed sobotnim konkursem w PyeongChang. Kamil Stoch podobnie jak w treningach uplasował się w czołowej trójce. W ścisłej czołówce wylądował także Dawid Kubacki. To właśnie z tą dwójką polscy kibice mogą wiązać największe nadzieje na medal na normalnej skoczni olimpijskiej.

 

Stocha stać na jeszcze lepsze skoki

2., 1., 3., 5., 2. – to lokaty, które Kamil Stoch zajmował w dotychczasowych rundach rozgrywanych w PyeongChang. Polak jest zatem najrówniej skaczącym zawodnikiem w ścisłej czołówce, która już w sobotę powalczy o medale na skoczni HS-109. 30-letni podopieczny trenera Horngachera, który w dzisiejszych kwalifikacjach musiał uznać wyższość jedynie Niemca Andreasa Wellingera, ma szansę zostać pierwszym skoczkiem narciarskim w historii, który obroni olimpijski tytuł mistrzowski na obiekcie normalnym.

Kamil Stoch (fot. Julia Piątkowska)
Kamil Stoch (fot. Julia Piątkowska)

– Staram się skakać na tyle, na ile potrafię. Wiem, że ciągle stać mnie na jeszcze lepsze skoki, ale i tak czerpię wielką radość z tego, że tu jestem. Czuję się dobrze przygotowany i mogę robić to, co lubię. A poprawić mogę jeszcze wyczucie czasu odbicia oraz pozycję najazdową. Będę nad tym pracował – mówił po kwalifikacyjnej próbie na odległość 104 metrów.

Co bardzo istotne, w polskim gronie nie tylko Stoch świetnie radzi sobie na olimpijskiej skoczni. Kandydatami do medalu są także Dawid Kubacki i Stefan Hula, na lokatę w czołowej dziesiątce stać także Macieja Kota. – To super, że cała drużyna skacze na wysokim poziomie. Zawsze jest raźniej. Cieszę się, że u chłopaków owocuje to, co przepracowali na treningach. Mam nadzieję, że w konkursie będą równe warunki i będziemy mogli rywalizować na wysokim poziomie – podkreślał reprezentant Polski cytowany przez portal sportowefakty.wp.pl.

Już jutro w PyeongChang odbędzie się ceremonia otwarcia XXIII Zimowych Igrzysk Olimpijskich rozgrywanych w Korei Południowej. Jakie plany mają biało-czerwoni? – Tutaj dni lecą szybko. Mamy swoje zajęcia. Ja na przykład w wolnym czasie czytam książki. Generalnie bardzo mi się tu podoba. Warunki są na dobrym poziomie, jest dobre jedzenie. Jest pozytywnie – ocenił polski skoczek, który jednak skupi się na treningu w sali gimnastycznej i na ceremonię się nie uda.

 

Kubacki: „Trenuję, żeby walczyć o medale”

Dawid Kubacki (fot. Adrian Kyć)
Dawid Kubacki (fot. Adrian Kyć)

Mimo iż to Stoch jest określany liderem polskiej ekipy, na życiowy sukces stać także Dawida Kubackiego. Zawodnik z Szaflar tej zimy po raz pierwszy w karierze wskoczył na podium indywidualnych zawodów Pucharu Świata zajmując trzecie lokaty w Oberstdorfie oraz Willingen. Niespełna 28-letni podopieczny trenera Horngachera znany z bardzo dynamicznego wybicia z progu leci zazwyczaj wyższą parabolą od rywali. To może odnieść wyjątkowe korzyści właśnie na mniejszych skoczniach. W treningach Kubacki zajmował 1., 3., 9. i 7. miejsce. Kwalifikacyjny skok na 104,5 metra dał mu 3. pozycję.

To normalne treningowe skoki. Kwalifikacje to też jest trening – mówił popularny „Mustaf”. – Po to trenuję, żeby walczyć o medale. Czy się uda? Okaże się za dwa dni. Każda skocznia jest jednocześnie inna i taka sama. Ta jest całkiem w porządku. Sama skocznia nie ma wad. Wady są takie, że czasami wieje i jest zimno. Reguły w skokach są takie same, oddając dobre skoki można liczyć się z tym, że będą one dalekie. Wiem, co mam robić na skoczni – dodał.

Mimo iż poziom polskich skoczków wydaje się być bardzo wyśrubowany, Stefan Horngacher nadal stawia przed swoimi podopiecznymi kolejne zadania i wymaga progresu. Zapewnia o tym Kubacki. – Zawsze można coś dołożyć. Trener nigdy nie powie zawodnikowi, że już wszystko jest dobrze. Cały czas pracuję nad sobą. Nie jest tak, że mogę wyjść na skocznię i uciąć sobie drzemkę, a na dole będzie „okej” – powiedział.

Jedynym problemem Polaka wydaje się być na chwilę obecną lądowanie. – Dużo pracy w to włożyłem w ostatnich 2-3 latach. W kwalifikacjach tego nie udowodniłem, było koślawe. To jest jednostkowy błąd, chciałem bardziej pociągnąć ten skok i nie zdążyłem się dobrze złożyć do lądowania – wyjaśnił.

Szansa na poprawki dla polskich zawodników nadejdzie podczas piątkowych treningów „na sucho” na sali gimnastycznej, a także podczas rundy próbnej w sobotę. Później będzie już czas wyłącznie na walkę o medale. Miejsca na błędy – brak.

 

źródło: wp.pl

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram