Wellinger faworytem do złota? „Ciężko będzie mnie pokonać” – mówi

Andreas Wellinger - zwycięzca kontrowersyjnego konkursu olimpijskiego, fot. Bartosz Leja

Andreas Wellinger (fot. Bartosz Leja)Patrząc na wyniki jakie Andreas Wellinger osiągał podczas serii treningowych i kwalifikacji, można wywnioskować, że jest on jednym z głównych kandydatów do zwycięstwa w olimpijskim konkursie na skoczni normalnej HS-109 w PyeongChang. Czy dołączy do grona 12 niemieckich skoczków, którzy w historii igrzysk zdobywali indywidualne medale?

 

Wellinger coraz bardziej pewny siebie

Jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem igrzysk Andreas Wellinger mówił, że jest zadowolony z przebiegu obecnego sezonu i swoich  ostatnich wyników. Niemiec konkurs w Zakopanem zakończył na drugim miejscu, a łącznie w tym sezonie już sześć razy stał na podium. Patrząc jednak na jego dotychczasowe skoki w PyeongChang, najwyższą formę skoczek z Ruhpolding osiągnął właśnie teraz. Podczas porannej sesji treningowej w środę był 9., 11., i 1. Wieczorem było jeszcze lepiej, uplasował się na 6., 3. i 1. miejscu. Od tego czasu wygrał kolejne dwie rundy, próbną i kwalifikacyjną. – Na każde zawody jestem dobrze przygotowany. Tutaj już to pokazałem – mówił Wellinger. Dwukrotny srebrny medalista zeszłorocznych mistrzostw świata będzie jednym z głównych kandydatów do olimpijskiego złota. – Warunki są dobre, a moje skoki na wysokim poziomie. Z każdą próbą forma jest coraz bardziej stabilna – dodał zwycięzca kwalifikacji.

Niemiec podobnie jak jego koledzy z reprezentacji i większość drużyn opuścił ceremonię otwarcia. – Obchody są wyjątkowe, ale jestem tu, by rywalizować – tłumaczył drużynowy mistrz olimpijski z Soczi. Wellinger koncentruje się przede wszystkim na pracy jaką musi wykonać na skoczni, by osiągnąć jak najlepszy rezultat. – Jestem w stanie oddać dwa świetne skoki. Jeśli zrobię to w konkursie, ciężko będzie mnie pokonać – zadeklarował drugi zawodnik tegorocznego Turnieju Czterech Skoczni.

 

Zapiszą się w historii?

Możemy napisać historię, ale możemy też odejść z pustymi rękami. Pierwszą pracę już wykonaliśmy – mówił Werner Schuster. Szkoleniowiec naszych zachodnich sąsiadów może być zadowolony z kwalifikacji w wykonaniu swoich podopiecznych. Cała czwórka znalazła się w pierwszej dziesiątce. Oprócz zwycięstwa Andreasa Wellingera, czwarte miejsce zajął Richard Freitag, szósty był Markus Eisenbichler, a na siódmej lokacie uplasował się Karl Geiger. Tym samym skoczkowie zza naszej zachodniej granicy wyrastają też na faworytów drużynowych zmagań.

Niemcy w historii swoich indywidualnych startów na zimowych igrzyskach olimpijskich zdobyli łącznie 12 indywidualnych medali. 6 na skoczni normalniej i 6 na skoczni dużej, w tym cztery złote. Już jutro będzie szansa na powiększenie tego dorobku. Zarówno Andreas Wellinger, jak i Richard Freitag to jedni z najpoważniejszych kandydatów nie tylko do medali, ale i w walce o złoto.

 

Malwina Wójciak
źródło: informacja własna, t-online.de, sportowefakty.wp.pl

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram