Echa konkursu olimpijskiego. Małysz: “Zamiast zawodów była loteria”

Adam Małysz, fot. Julia Piątkowska

Tuż po sobotnich zawodach mężczyzn o mistrzostwo olimpijskie na skoczni normalnej w koreańskim PyeongChang rozgorzała dyskusja na temat wpływu warunków pogodowych na przebieg zawodów oraz decyzji kierownictwa zawodów z tym związanych. Słów krytyki nie szczędził m.in. dyrektor ds. skoków w PZN-ie, Adam Małysz.

 

Andreas Wellinger - zwycięzca kontrowersyjnego konkursu olimpijskiego, fot. Bartosz Leja

Andreas Wellinger – zwycięzca kontrowersyjnego konkursu olimpijskiego, fot. Bartosz Leja

Zaraz po konkursie, w którym “złoto” zdobył Niemiec Andreas Wellinger, a Polacy spadli z miejsc medalowych po długiej rundzie finałowej, Adam Małysz mocnymi słowami wypowiedział się na temat decyzji jury. - Wiem, że napiszecie z tego tytuł, ale teraz można się tylko porządnie w***ć i na górze rozpierdzielić ich wszystkich. To nie był sport, ale totalna loteria. Parodia - powiedział wówczas legendarny skoczek, cytowany przez Michała Bugno w serwisie WP Sportowe Fakty.

Adam Małysz, fot. Julia Piątkowska

Adam Małysz, fot. Julia Piątkowska

Dzień później, kiedy opadły emocje, Małysz złagodził nieco ton, choć wciąż nie ukrywał niezadowolenia. - Może nie jestem już tak emocjonalnie nastawiony do tego, co wydarzyło się w sobotę, ale podtrzymuję to, co powiedziałem. Myślę, że ten konkurs nie powinien się odbyć. Wiele ekip podzieliłoby moje zdanie. Ta sytuacja musi się odbić głośnym echem wśród organizatorów. Żeby wiedzieli, że zamiast zawodów była loteria. Im więcej ekip o tym głośno mówi, tym lepiej, bo w kolejnych konkursach będzie nad tym większa kontrola. Szkoda tylko, że taki konkurs przytrafił się podczas igrzysk. Cztery lata czeka się na taki konkurs, a potem system potrafi to rozpierniczyć - stwierdził podczas niedzielnego spotkania z polskimi dziennikarzami.

Stefan Hula syn, fot. Julia Piątkowska

Stefan Hula syn, fot. Julia Piątkowska

Adamowi Małyszowi szczególnie było szkoda Stefana Huli, który po pierwszej kolejce był liderem konkursu, a ostatecznie zakończył rywalizację na 5. pozycji. Skoczkowi ze Szczyrku w rundzie finałowej odjęto za wiatr ponad 18 punktów. Na łamach portalu Sport.pl o wrażeniach z występu syna opowiedział ojciec Huli, Stefan Hula senior. – Wszyscy w domu czujemy żal, ale ja jestem sportowcem prawie od urodzenia i wiem, że tak bywa. Muszę ocenić sytuację uczciwie. Było świetnie, w pierwszej serii Stefan skoczył przepięknie i ja wiem, że jego stać na wygrywanie. Niestety, drugi skok mu się nie udał. Chociaż może źle mówię, bo synowi zabrakło do medalu 0,9 pkt, a gdyby zepsuł którykolwiek skok, to byłby dużo dalej. Oceniając na chłodno trzeba powiedzieć, że to jest świetny wynik - przyznał w rozmowie z Łukaszem Jachimiakiem brązowy medalista mistrzostw świata w kombinacji norweskiej z 1974 roku.

Hula ojciec odniósł się także do trudnych warunków wietrznych, w jakich przyszło skakać reprezentantom Polski. – W przypadku Kamila wiatr miał znaczenie, jemu wiało pod narty słabiej niż wszystkim pozostałym skoczkom z czołówki. Tutaj przeliczniki zawiodły, on miał dużego pecha, u niego te 0,4 pkt brakujące do medalu powinny się zamienić na małą przewagę nad czwartym zawodnikiem, czyli na brązowym krążku. A wracając do Stefana, to powiem szczerze – przed konkursem nasza rodzina piąte miejsce brałaby w ciemno. Taka pozycja na igrzyskach to duży sukces – powiedział.

 

źródła: Sportowe Fakty WP + Sport.pl

 

Komentarze

comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *