Abby Ringquist spełniła olimpijski sen i zakończyła sportową karierę!

Abby Ringquist (fot. Stefan Piwowar)

Poniedziałek upłynął pod znakiem zmagań skoczkiń o medale Zimowych Igrzysk Olimpijskich w PyeongChang. Oczy wszystkich kibiców były zwrócone na Maren Lundby i jej najgroźniejsze rywalki, jednak również dla mniej znanej zawodniczki, Abby Ringquist, był to szczególny dzień. Konkursem w Korei Południowej Amerykanka zakończyła swoją sportową karierę.

 

Abby Ringquist (fot. Frederik Clasen)
Abby Ringquist (fot. Frederik Clasen)

Skoki narciarskie kobiet weszły w poczet dyscyplin olimpijskich dopiero przed czterema laty podczas Igrzysk w Soczi. Rywalizacja o medale najważniejszej zimowej imprezy czterolecia nie byłaby możliwa bez zaangażowania amerykańskich zawodniczek, które to podjęły walkę o sportowe równouprawnienie w tej dyscyplinie sportu. Starania skoczkiń zza Oceanu, na czele z  mistrzynią świata z Val di Fiemme, Sarą Hendrickson, nie poszły na marne. Wśród trzydziestu sportsmenek, które w 2014 r. w Soczi wzięły udział w historycznym konkursie zabrakło jednak leczącej kontuzję kolana Abby Ringquist (wcześniej Hughes).

Cztery lata później, mimo problemów finansowych, podopieczna trenera Igora Cuznara, zadebiutowała w olimpijskiej rywalizacji. W swoich próbach w poniedziałkowym konkursie Amerykanka uzyskała 77,5 oraz 91 metrów, co pozwoliło jej na zajęcie 29. miejsca. Paradoksalnie, start w PyeongChang był dla 28-latki nie tylko spełnieniem marzeń, ale także pożegnaniem ze skokami narciarskimi.

Abby Hughes, Oslo 2013 r. (fot. Stefan Piwowar)
Abby Hughes, Oslo 2013 r. (fot. Stefan Piwowar)

Reprezentantka Stanów Zjednoczonych o swojej decyzji poinformowała kilka godzin przez startem w Korei Południowej za pośrednictwem mediów społecznościowych. W emocjonalnym wpisie Abby Ringquist podziękowała za wsparcie i pomoc w spełnieniu olimpijskiego marzenia. – Jest to noc, która poprzedza ostatnie zawody i ostatnie skoki w mojej karierze. Niezależnie od tego, jaki wynik osiągnę, zapewniam, że dam z siebie wszystko. Jestem wdzięczna za wszystko, co ten sport dał mi przez 21 lat – od nieobecności w szkole, aż po przyjaciół na całe życie. Nie byłoby mnie w tym miejscu bez rodziny, znajomych, koleżanek z drużyny i trenerów. Uwierzyliście we mnie i pokochaliście, dziękuję, że pomogliście mi spełnić marzenia – napisała 28-latka.

 

Urodzona w Salt Lake City zawodniczka w wywiadzie dla „The Salt Lake Tribune” ujawniła powody, dla których zdecydowała się „odwiesić narty na kołek”. Głównym czynnikiem były problemy związane z finansowaniem startów. – Przegapiłam pierwsze w dziejach zawody kobiet w skokach narciarskich na Igrzyskach Olimpijskich, co było dla mnie bardzo przykre. Chciałam się poddać, ale moim dziecięcym marzeniem był występ na Igrzyskach. Pracowałam ciężko, a to bardzo dużo kosztowało – wyznała Amerykanka.   

Abby Hughes, Oslo 2013 r. (fot. Stefan Piwowar)
Abby Hughes, Oslo 2013 r. (fot. Stefan Piwowar)

Aby zebrać potrzebne fundusze na wylot do Korei Południowej, Abby Ringquist podjęła pracę na trzy etaty. Skoczkini zza Oceanu trenowała młodych adeptów skoków narciarskich, udzielała się w dobroczynnej organizacji Habitat for Humanity, a w niedzielne poranki wydawała śniadania w Woodland Biscuit Company. Wszystkie zarobione pieniądze przekazywała na fundusz, który wspierał jej misję olimpijską. – Nie jestem na tyle zdeterminowana, aby finansować swój start na kolejnej olimpiadzie. Utrzymanie się z jednego źródła dochodu jest naprawdę trudne – dodała. Zawodniczka zaznaczyła, że przy odpowiednim wsparciu finansowym możliwe byłoby kontynuowanie sportowej kariery jednak świadomość posiadanych zobowiązań, takich jak kredyt hipoteczny, studia oraz rodzina, utwierdziła ją w słuszności podjętej decyzji.

Ringquist swoje ostatnie skoki oddała właśnie w PyeongChang, ponieważ w Korei Południowej towarzyszyła jej najbliższa rodzina. – Mogłabym skakać do końca sezonu i zakończyć karierę podczas Pucharu Świata w Oberstdorfie, jednak mojej rodziny tam nie będzie. Chciałam, aby na własne oczy zobaczyli jak spełniłam swoje marzenie – ze łzami w oczach powiedziała skoczkini na kilkadziesiąt godzin przed ostatnim startem.

Podopieczna Igora Cuznara zadebiutowała w PŚ 3. grudnia 2011 r. w norweskim Lillehammer, gdzie zajęła 21. miejsce. Ponadto, dwukrotnie reprezentowała swój kraj na mistrzostwach świata w narciarstwie klasycznym (w 2011 r. w Oslo i w 2013 r. w Val di Fiemme).

 

Oskar Szechnicki
źródła: Instagram / sltrib.com

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram