Polscy skoczkowie już z medalami, Kubacki: „Nie wysyłajcie nas na emeryturę”

Polscy skoczkowie już z medalami (od lewej: S.Hula, D.Kubacki, M.Kot, K.Stoch)Tuż po poniedziałkowym konkursie w PyeongChang, w którym polscy skoczkowie wywalczyli trzecie miejsce, trzy najlepsze drużyny wzięły udział w ceremonii kwiatowej. Najcenniejsze trofea, czyli olimpijskie medale, zostały wręczone zawodnikom dzisiaj. O niedosycie nie było już mowy. – Radość dzisiaj jest większa – zapewnił Maciej Kot.

 

Maciej Kot, Stefan Hula, Dawid Kubacki i Kamil Stoch – ta czwórka przeszła wczoraj do historii polskiego sportu. „Żelazna ekipa” trenera Stefana Horngachera wywalczyła pierwszy dla naszego kraju drużynowy medal zimowych igrzysk olimpijskich. Podczas konkursu na dużej skoczni w południowokoreańskim PyeongChang biało-czerwoni musieli uznać wyższość jedynie Norwegów i Niemców. Uplasowali się wyraźnie przed mistrzami olimpijskimi z Vancouver (2010 r.) i Turynu (2006 r.), Austriakami, a także aktualnymi wicemistrzami świata w lotach narciarskich, Słoweńcami.

– Nagroda w postaci medalu jest dla nas wspaniałym zwieńczeniem ostatnich lat ciężkiej pracy. Świętowanie w nocy z poniedziałku na wtorek było jednak krótkie, bo podczas ceremonii wręczenia medali chcieliśmy dobrze wyglądać. Na grubsze świętowanie przyjdzie czas dopiero po sezonie – mówił ze śmiechem lider biało-czerwonej reprezentacji Kamil Stoch. Indywidualny mistrz olimpijski nawiązał jeszcze do swojego skoku w serii finałowej, po którym polska drużyna spadła za reprezentację Niemiec. – Byłem trochę zły na siebie. Wiedziałem, że była szansa na więcej niż brąz, że mogę zrobić coś więcej. Tak czy inaczej wcale nie mam pewności, że gdybym skakał drugi raz, to skoczyłbym lepiej – podkreśla.

Z drugiego medali w imprezie rangi mistrzowskiej cieszył się dziś Stefan Hula. 31-letni zawodnik przeżywający tej zimy drugą sportową młodość do brązowego medalu zdobytego w styczniu podczas Mistrzostw Świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie, dołożył brązowy krążek Zimowych Igrzysk Olimpijskich w PyeongChang. – Jak wchodziło się na podium, to w każdym z nas obecne było wzruszenie i poczucie spełnienia. Jesteśmy ogromnie szczęśliwi – komentował w rozmowie z Michałem Bugno z Wirtualnej Polski doświadczony zawodnik ze Szczyrku. – Teraz mamy dwa luźne dni i możemy odetchnąć. Ale muszę przyznać, że tęsknię już za domem – dodał.

Za polskimi skoczkami trzy niezwykle intensywne zimowe miesiące, w których wielokrotnie plasowali się w ścisłej światowej czołówce i zdobywali lokaty na podium. Mimo iż igrzyska olimpijskie z pewnością są kulminacyjnym punktem tego sezonu, Dawid Kubacki nie zamierza spoczywać na laurach. – Trzeba pamiętać, że w głowie mamy jeszcze kawałek sezonu. Od środy wracamy do treningów, więc trzeba być w formie – przyznał 27-letni podopieczny trenera Horngachera. Zapytany o fakt wywalczenia w PyeongChang nie tylko medalu, ale także olimpijskiej emerytury, odparł: – Dobrze, że mamy takie zabezpieczenie, ale na emeryturę jeszcze nas nie wysyłajcie.

 

źródło: sportowefakty.wp.pl

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram