Tom Hilde dla SP: „Chcę pozostać w środowisku skoków”

hilde_tom_klingenthal_fot-j-piatkowska
Tom Hilde dość niespodziewanie ogłosił przed kilkoma dniami zakończenie kariery skoczka narciarskiego. Jego pożegnanie z Pucharem Świata ma mieć miejsce na olimpijskiej skoczni w Lillehammer. Norweg zapowiedział, że choć przestanie skakać, zamierza pozostać blisko swojej ukochanej dyscypliny sportu. 

 
Hilde zostanie przy skokach?

 

Tom Hilde, fot. Bartosz Leja
Tom Hilde, fot. Bartosz Leja

Decyzja o końcu kariery podjęta przez Toma Hilde zaskoczyła wielu miłośników skoków. Zapytany o możliwość zmiany decyzji, Norweg stwierdził, że nie wchodzi to w grę. – Nie ma szans, abym zmienił decyzję o zakończeniu kariery. Zamierzam pozostać w sportowym środowisku i znaleźć pracę, która pozwoli mi mieć ciągłą styczność ze skokami narciarskimi – stwierdził.

 

Wygląda jednak na to, że Hildego raczej nie zobaczymy w gnieździe trenerskim. – Raczej nie podejmę kariery szkoleniowca. Wymaga ona odpowiedniego wykształcenia, którego nie zdobyłem. Wiem jednak dużo o sprzęcie, kombinezonach, całej technicznej otoczce skoków. Mam nadzieję, że pomoże mi to pozostać w środowisku, w którym obracałem się przez ostatnie 14 lat. Wciąż mam wiele do zaoferowania – powiedział.

 

Kariera obfita w medale

Tom Hilde, fot. Stefan Piwowar
Tom Hilde w Planicy, fot. Stefan Piwowar

Tom Hilde był zawodnikiem, który nie odniósł wielu spektakularnych sukcesów indywidualnie, jednak przeżył wiele wspaniałych chwil jako członek norweskiej drużyny, w której zawsze stanowił mocny punkt. – Trudno wskazać mi najlepsze wspomnienie z mojej kariery. Całokształt będę wspominał bardzo dobrze: olimpijski brąz w drużynie z igrzysk w Vancouver, cztery srebrne medale mistrzostw świata oraz brąz na MŚ w lotach także drużynowo, dwa trzecie miejsca w Turniejach Czterech Skoczni. Sam fakt, że mogłem tyle lat być częścią norweskiej ekipy narodowej i zdobywać doświadczenie na skoczniach świata, jest dla mnie niesamowity – przyznał zawodnik z Bærum.

Należy dodać, że Hilde trzykrotnie wygrywał zawody Pucharu Świata: dwa razy we włoskim Predazzo (2008) oraz w austriackim Bischofshofen (2011). To właśnie jedna z aren Turnieju Czterech Skoczni była jego ulubioną zagraniczną skocznią. – Najbardziej jednak lubię obiekt w Lillehammer – przyznał. Na obiekcie, który gościł najlepszych skoczków podczas igrzysk w 1994 roku Tom Hilde ma w przyszłym tygodniu oddać ostatnie pucharowe skoki. Sam nie spodziewa się jednak, że będzie tam latał daleko. Biorąc pod uwagę moją obecną dyspozycję, trudno będzie mi osiągnąć spektakularny rezultat – powiedział. Sympatycznemu Norwegowi na finiszu kariery życzymy jednak skoków na miarę tych z jego najlepszych lat.

 

rozmawiała Magdalena Janeczko
 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram