Małe skocznie, duże problemy. Co dalej ze Średnią Krokwią w Zakopanem?

Aktualny wygląd kompleksu "Średniej Krokwi" w Zakopanem (fot. Bartosz Leja)Mamy wielkie sportowe święto, jakim bez wątpienia jest zakopiański Puchar Świata i Wielką Krokiew, która stanowi wizytówkę polskiej stolicy Tatr. Ogromny cień na stan infrastruktury narciarskiej pod Giewontem kładą jednak przestarzałe obiekty kompleksu Średniej Krokwi. Jaka przyszłość czeka przestarzałe skocznie, na których od kilku lat nie działa wyciąg?

 

Sukcesy odnoszone przez Adama Małysza bez dwóch zdań doprowadziły do wzrostu popularności skoków narciarskich w naszym kraju. W celu zwiększenia zainteresowania dyscypliną i poszukiwania młodych talentów na miarę „Orła z Wisły”, w 2005 roku powstał narodowy program jej rozwoju. Klemens Murańka, Dawid Kubacki, czy bracia Kot – to skoczkowie doskonale znani z rywalizacji w Pucharze Świata czy Pucharze Kontynentalnym, którzy przed laty doskonalili swoje umiejętności startując w cyklu LOTOS Cup – Szukamy Następców Mistrza. Wciąż mamy zdolną i dobrze rokującą na przyszłość młodzież, ale czy to wystarczy?

Kompleks "Średniej Krokwi" w Zakopanem w letniej odsłonie (fot. Bartosz Leja)
Kompleks „Średniej Krokwi” w Zakopanem w letniej odsłonie (fot. Bartosz Leja)

Szerokie zaplecze, przegląd poszczególnych roczników i selekcja tych najlepszych to jedno, ale troska o rozwój skoków narciarskich w danym kraju nie może polegać tylko i wyłącznie na szukaniu potencjalnych następców wielkich mistrzów. Ważną, a kto wie czy nie pierwszorzędną kwestię, stanowi dbałość o stan oraz utrzymanie posiadanej infrastruktury, aby tym młodym adeptom narciarstwa zapewnić jak najlepsze warunki do treningów. I tu zaczynają się problemy, co wyraźnie widać, kiedy spojrzymy chociażby na kondycję skoczni w Karpaczu bądź na stan kompleksu Średniej Krokwi w Zakopanem. Niestety, nie są one najlepszą reklamą skoków narciarskich w naszym kraju. Mimo tego, że jest to temat, o którym napisano już wiele, a niewiele w tym względzie się zmieniło, wciąż warto szukać odpowiedzi na pytanie – co dalej?

 

Jakub Kot: „Zachłysnęliśmy się sukcesami”

O opinię na temat ogólnego stanu infrastruktury przeznaczonej do skoków narciarskich w naszym kraju zapytaliśmy eksperta Eurosportu, byłego zawodnika Jakuba Kota. Starszy brat brązowego medalisty igrzysk olimpijskich w PyeongChang, Macieja Kota, który środowisko narciarskie poznał „od kuchni”, znacznie wcześniej zwracał uwagę na pewne mankamenty polskich ośrodków treningowych.

Warto zastanowić się, dlaczego przybywa skoczni w krajach, w których skoczkowie nie osiągają spektakularnych sukcesów (m.in. Kazachstan, Łotwa, Turcja), nie mówiąc już o nowoczesnych centrach sportów zimowych takich jak słoweńska Planica czy szwajcarski Kandersteg, a w Polsce jest tak, jak jest? – Nie ma logicznego wytłumaczenia. Jesteśmy krajem na topie, blisko światowej czołówki. Mamy drużynę, mamy Kamila Stocha i zamiast to kontynuować, Zakopane nam umiera. Jest Szczyrk, są skocznie w Wiśle-Centrum dla najmłodszych, Wielka Krokiew, Wisła-Malinka. Rusza budowa w Chochołowie. Nie możemy jednak bazować na jednym ośrodku. Wygląda na to, że trochę zachłysnęliśmy się tymi sukcesami. Nikt nie myśli o przyszłości, o tym, co będzie za pięć lat. Zobaczymy, co z tego wyjdzie – zaznaczył Zakopiańczyk, który obecnie trenuje młode skoczkinie z Zakopanego i okolic.

Wstępna wizualizacja odnowionych skoczni w Zakopanem (fot. COS Zakopane)
Wstępna wizualizacja odnowionych skoczni w Zakopanem (fot. COS Zakopane)

Lista mankamentów kompleksu mniejszych skoczni w stolicy Tatr jest bardzo długa. Obiekty im. Bronisława Czecha zostały oddane do użytku w 1950 roku i mimo iż od tego czasu przeszły kilka modernizacji, na obecną chwilę są przestarzałe. Największy problem stanowią dwie kwestie: nieczynny wyciąg i brak oświetlenia. Z dużym prawdopodobieństwem należy stwierdzić, że to właśnie stan infrastruktury towarzyszącej (a raczej jej brak), a także ogromne wydatki finansowe wpływają na fakt, że ostatnie zawody rangi FIS na normalnym obiekcie (Puchar Kontynentalny kobiet) odbyły się 21 stycznia 2012 roku. Mimo tego, że Średnia Krokiew wciąż może być areną zmagań Mistrzostw Tatrzańskiego Związku Narciarskiego, co wiąże się jednak z ogromnymi kosztami wypożyczenia skoczni od Centralnego Ośrodka Sportu (COS) w Zakopanem, od ponad roku nikt nie odbił się z jej progu, nawet w lokalnym konkursie. Planowane było, co prawda, rozegranie jednego z konkursów w ramach Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, jednak, jak informował redaktor Michał Chmielewski z „Przeglądu Sportowego”, skoki zostały przeniesione na Wielką Krokiew ze względów… bezpieczeństwa.

Decyzję organizatorów tłumaczy Jakub Kot. – Nie tyle chodzi tu o stan tej skoczni, co o sam brak wyciągu. Robienie tam zawodów nie ma większego sensu, dlatego są przenoszone na Wielką Krokiew. Duże obiekty są dla profesjonalistów, a my robimy tam zawody dla juniorów tylko dlatego, że mamy działający wyciąg – zaznaczył były zawodnik AZS-u Zakopane.  

Wstępna wizualizacja odnowionych skoczni w Zakopanem (fot. COS Zakopane)
Wstępna wizualizacja odnowionych skoczni w Zakopanem (fot. COS Zakopane)

Ostatnimi czasy coraz częściej powraca temat przebudowy obiektu i nie jest on niczym nowym. O potrzebie modernizacji całego kompleksu mówi się od 2013 roku, a uwagę na stan Średniej Krokwi wielokrotnie zwracali m.in. Adam Małysz i Kamil Stoch. Niestety, bez efektów. Nie zmienia to faktu, że inwestowanie w tego typu obiekty jest potrzebne, jeśli chcemy kontynuować sukcesy polskich skoków narciarskich. – Mamy Puchar Świata, a 200 metrów dalej skoki umierają. Przestarzałe skocznie nikomu nie przeszkadzają. Właśnie tam, na mniejszych obiektach, powinniśmy szukać nowego Stocha. Kto będzie skakał na Wielkiej Krokwi za kilka lat? Gdzie mamy szukać talentów, na Krupówkach? – pyta ekspert Eurosportu.

Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że modernizacja mniejszych zakopiańskich obiektów, a przede wszystkim uruchomienie wyciągu na górę skoczni (de facto – sprawnego), zdecydowanie ułatwi treningi młodym adeptom narciarstwa, którzy szkolą się w klubach sportowych pod Giewontem. Przypomnijmy, że problemy z kolejką trwają od 2013 roku, kiedy drzewo spadło na linę wyciągu. Od tego czasu przeprowadzono już kilka ekspertyz, wydano ogromne środki finansowe, a cała maszyna nadal stoi w miejscu. Kiedy to się zmieni? Włodarze COS-u kilkukrotnie zapewniali, że wszystko będzie gotowe za dwa tygodnie. I tak przez kolejne lata.

Medalista mistrzostw świata juniorów z 2003 roku, wyraźnie zaznacza, że nie chce iść na wojnę z zakopiańskim ośrodkiem sportów zimowych. Jednak od zarządzających skoczniami należy wymagać podjęcia konkretnych działań. – Skoczkowie z Zakopanego, a mamy tu kilka klubów, całe Podhale, już piąty rok trenują bez sprawnego wyciągu. Podchodzą pod skocznię w ciężkich butach, z nartami na plecach. Jaka jest efektywność takiego treningu? – pytał retorycznie były skoczek. – Mogą jeździć do Szczyrku, ale to niesie koszty. Oni są stąd, tutaj mieszkają i się uczą. Pięć lat bez wyciągu – w skokach to okres stracony. My tych pięciu lat, jako Zakopane, w porównaniu do zawodników ze Szczyrku już nie nadrobimy – szczerze przyznał 28-latek. – Pamiętam, jak z Maćkiem i Dawidem Kubackim skakaliśmy. Kiedy to było, osiem lat temu? Od tego czasu nic się nie zmieniło – wspomina starszy brat brązowego medalisty olimpijskiego z PyeongChang. – Mam nadzieję, że za pół rok, za rok, to wszystko się zmieni – z nadzieją zakończył Jakub Kot.

 

Jest plan na skocznie? Minister Sportu: „Zamierzamy przeznaczyć 40 mln zł”

Jakub Kot (fot. Bartosz Leja)
Jakub Kot (fot. Bartosz Leja)

Wszystko wskazuje na to, że na ratunek skoczniom im. Bronisława Czecha, ruszają włodarze zakopiańskiej centrali sportowej. Działania podjęte przez Centralny Ośrodek Sportu na przełomie stycznia i lutego 2018 roku wskazują, że planowana od kilku lat modernizacja Średniej Krokwi może dojść do skutku.

26 stycznia 2018 roku, w Biuletynie Informacji Publicznej COS-OPO w Zakopanem, ukazało się zaproszenie do składania ofert. Włodarze ośrodka pod Giewontem rozpoczęli poszukiwanie potencjalnych wykonawców planu funkcjonalno-użytkowego dla zadania pod nazwą „Przebudowa skoczni K-85, K-65, K-30, K-15 wraz z infrastrukturą towarzyszącą w COS-OPO w Zakopanem”. Wytyczne do realizacji określały, że przedmiotem zamówienia będzie przebudowa obiektów i kolei linowej, zaplecza technicznego oraz montaż instalacji zaśnieżania i zraszania, a także konstrukcja wieży sędziowskiej. Oczywiście, wszystko ma być zgodne ze standardami, które określa Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) tak, aby kompleks mógł otrzymać homologację na międzynarodowe zawody letnie i zimowe.

Tydzień później, 2 lutego 2018 roku, pojawiło się zbiorcze zestawienie trzech ofert, które w wyznaczonym terminie wpłynęły do zakopiańskiej centrali. Włodarze COS-u dokonali wyboru wykonawcy planu programu funkcjonalno-użytkowego dla zadania przebudowy Średniej Krokwi. Najkorzystniejszą propozycję (20 295 zł brutto) przedstawiła Pracownia Reżyserii Architektury ARCHIGEUM sp. z. o. o., która zajmie się przygotowaniem wymaganej dokumentacji.

Z zapytaniem o to, jak będą wyglądały kolejne etapy przeprowadzania inwestycji, zwróciliśmy się do dyrektora COS w Zakopanem, Sebastiana Danikiewicza. – Centralny Ośrodek Sportu w Zakopanem prowadzi prace przygotowawcze dla wykonania zadania pn. Przebudowa skoczni narciarskich K-85, K-65, K-35, K-15 wraz z infrastrukturą towarzyszącą. W marcu 2018 r. COS-OPO w Zakopanem planuje złożyć wniosek o dofinansowanie z FRKF [Fundusz Rozwoju Kultury Fizycznej – red.] zadania obejmującego przebudowę kompleksu Średniej Krokwi. W 2018 roku planowane jest opracowanie dokumentacji wykonawczej. Prace budowlane planowane są na lata 2019-2021 – przekazał szef sportowej centrali w polskiej stolicy Tatr.

Nadzieje na uratowanie mniejszych obiektów pod Tatrami rosną. Do sprawy inwestycji w zakopiańską infrastrukturę przeznaczoną do skoków narciarskich, za pośrednictwem mediów społecznościowych, w czwartek 15 marca 2018 roku, odniósł się także Minister Sportu i Turystyki, Witold Bańka. Mimo tego, iż szef resortu nie określił, że chodzi o modernizację kompleksu Średniej Krokwi, wszystko na to wskazuje. Dofinansowanie, o które postarają się włodarze COS-u, będzie pochodziło ze środków Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej, których dysponentem jest Minister Sportu i Turystyki.

Zmodernizowana Wielka Krokiew w Zakopanem (fot. Bartosz Leja)
Zmodernizowana Wielka Krokiew w Zakopanem (fot. Bartosz Leja)

Jak obietnicę modernizacji obiektów wchodzących w kompleks Średniej Krokwi przyjął Jakub Kot? – Nie uwierzę, dopóki nie zobaczę. Oby za słowami poszły czyny. Teraz są obietnice i trzeba kontrolować, czy aby nie będzie kolejnych opóźnień – zaznaczył były reprezentant naszego kraju.

Jaka przyszłość czeka Średnią Krokiew? To pytanie, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy bowiem od woli i planów osób zarządzających zakopiańskimi obiektami. Pewne jest jednak, że obok Wielkiej Krokwi pojawi się pięć nowoczesnych skoczni narciarskich.

Dziś trwają prace przygotowawcze do realizacji przebudowy całego kompleksu. O tym, jaki los czeka skocznie im. Bronisława Czecha przekonamy się zapewne w ciągu najbliższych miesięcy. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że za zapowiedziami, pójdą także zdecydowane działania odpowiednich organów. Kadra odnosi sukcesy, jednak nic nie trwa wiecznie. Brak inwestycji to także brak możliwości rozwoju dla tych, którzy już za kilka lat będą decydować o sile reprezentacji naszego kraju. Pamiętajmy o tym!

 

Oskar Szechnicki
źródła: informacja własna / bip.cos.pl / Twitter

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram