Skoczkowie krytykują zasady Raw Air, Granerud: „To niesprawiedliwe”

Halvor Egner Granerud w locie na Holmenkollbakken w Oslo (fot. Julia Piątkowska)Za nami druga edycja Raw Air – najbardziej wymagającej imprezy w kalendarzu Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS). Mimo bardzo dobrego występu reprezentantów gospodarzy, z norweskiego obozu napływają słowa krytyki odnoszące się do zasad rozgrywania całego turnieju. Potrzeby zmian nie dostrzega jednak dyrektor Pucharu Świata, Walter Hofer.

 

Cztery turniejowe miasta, dziesięć dni zaciętej rywalizacji, szesnaście skoków  – tak brzmią główne założenia norweskiego tournee. Niestety, jak zdążyliśmy się przekonać podczas trwania dwóch edycji turnieju, nie każdy zawodnik ma równe szanse na triumf w całej imprezie. Ostatni czynnik wyklucza ze sprawiedliwej rywalizacji m.in. tych skoczków, którzy nie startują w konkursach drużynowych. Uwagę na ten jakże istotny fakt zwracał na początku tegorocznych zmagań Kanadyjczyk Mackenzie Boyd-Clowes, by chwilę później stwierdzić, iż nie jest to wina organizatorów, że nie każda reprezentacja może wystawić czteroosobowy zespół.

 

Granerud: „Niektórzy są pozbawieni możliwości walki”

Okazuje się, że zdanie najlepszego skoczka w ekipie Klonowego Liścia podziela reprezentant gospodarzy, Halvor Egner Granerud. Podopieczny Alexandra Stoeckla nie zmieścił się w składzie na oba konkursy drużynowe (w Oslo i Vikersund), a co za tym idzie, oddał dwanaście turniejowych prób i w klasyfikacji końcowej Raw Air 2018 zajął ostatecznie 22. miejsce. Warto zaznaczyć, że gdyby nie formuła rozgrywania całej imprezy, 21-latek zakończyłby dziesięciodniowe zmagania na bardzo dobrej 9. pozycji.

Jest coś, co uważam za niesprawiedliwe. Niektórzy potrafią skakać bardzo dobrze, ale są pozbawieni możliwości walki. W wielu przypadkach to boli. Myślę, że konkursy drużynowe nie są potrzebne – wyraził swoją opinię młody zawodnik. Halvor Egner Granerud już podczas zeszłorocznej, pierwszej edycji Raw Air, wyrażał swoje niezadowolenie z przyjętych zasad. – Szczerze mówię, co o tym myślę – powiedział Norweg, dodając, że nie będzie komentował odpowiedzi, którą otrzymał od organizatorów.

Reguły norweskiego tournee krytykuje także reprezentacyjny kolega Graneruda, Anders Fannemel (31. miejsce w Raw Air 2018), który podobnie jak kilku innych skoczków nie znalazł uznania w oczach trenerów i nie mógł zaprezentować się we wszystkich szesnastu turniejowych skokach. –  Z mojego punktu widzenia, zabija to część rywalizacji w Raw Air – mówił dwukrotny medalista mistrzostw świata, podając przykład Mariusa Lindvika, dla którego obecny sezon jest najlepszym w dotychczasowej karierze. – Jest mi bardzo przykro, bo po kwalifikacjach w Oslo Holmenkollen był na 11. miejscu. Był w dobrej formie i mógł mieć wspaniały turniej. Mógł walczyć do samego końca, ale to wszystko skończyło się zanim w ogóle otrzymał taką szansę – z żalem stwierdził Fannemel.   

Na krytykę zasad norweskiego tournee wyrażaną przez podopiecznych Alexandra Stoeckla, odpowiada były szef krajowej federacji ds. skoków narciarskich, Jan-Erik Aalbu. – Raw Air to bardzo dobra koncepcja. Nigdy wcześniej nie widzieliśmy aż tylu dobrych zawodników podczas tak ekscytujących konkursów rozgrywanych w Norwegii – podsumował tegoroczne zmagania były działacz. – Zawsze mówimy o tym, kto wygra cały turniej, a nie o tym, która drużyna okaże się najlepsza. Moim zdaniem, ktoś nie do końca skupił się na tym, czym powinien być Raw Air – zaznaczył, podzielając jednocześnie zdanie samych zawodników w kwestii rozgrywania konkursów drużynowych. Jak na te słowa reagują włodarze Międzynarodowej Federacji Narciarskiej?

 

Hofer: „Po tak krótkim czasie nie powinniśmy wprowadzać zmian”

Do całej sprawy odniósł się dyrektor Pucharu Świata, Walter Hofer. Austriacki działacz podkreślił, że członkowie FIS-u uważnie słuchają opinii zawodników, jednak w najbliższym czasie nie planują wprowadzenia znaczących zmian w formule całego turnieju.

Pierwszą przeszkodą, która już na starcie czeka na zawodników w Raw Air, jest dostanie się do drużyny. Rozmawialiśmy na ten temat, czy powinniśmy rozgrywać rywalizację drużynową, czy też nie. Trzeba być wystarczająco silnym, aby być jednym z czwórki zawodników i skakać – przyznał szef elitarnego cyklu. – Prowadzimy analizy i wszystko przedyskutujemy, jednak jak dotąd Raw Air okazał się sukcesem. Uważam, że po tak krótkim czasie nie powinniśmy wprowadzać żadnych znaczących zmian. Musimy zobaczyć, co funkcjonuje, a co nie – wyjaśnił Hofer, nie wykluczając tym samym zmian w kolejnych latach trwania turnieju. 

Wygląda na to, że ideę i obecną formę rozgrywania zawodów w Oslo, Lillehammer, Trondheim i Vikersund wspiera też Clas Brede Braathen, odpowiedzialny za skoki narciarskie w Kraju Wikingów. – Rywalizacja drużynowa, w związku z doborem zawodników do składu, to swego rodzaju rozgrywka taktyczna. Oczywiście, można to rozwiązać w inny sposób, ale muszę przyznać, że sposób rozgrywania Raw Air funkcjonuje bardzo dobrze. Trzeba krok po kroku szukać nowych rozwiązań. Wszystko wygląda dobrze, co nie oznacza, że nie można tego usprawnić – zakończył 49-letni działacz Norweskiego Związku Narciarskiego.

 

źródło: nettavisen.no

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram