Kamil Stoch: „Dalej jestem w świetnej formie, ale brak presji pomaga”

Kamil Stoch (fot. Julia Piątkowska)Kamil Stoch, który jeszcze w Norwegii zapewnił sobie Kryształową Kulę, nie zamierzał w Planicy spoczywać na laurach. Polski skoczek w piątkowym konkursie Pucharu Świata odniósł 30. triumf w karierze. Sam przyznał, że nie zagląda w statystyki, a w osiągnięciu zwycięstwa pomógł mu brak presji spowodowany pewną wygraną w pucharowej generalce.

 

Kamil Stoch przystępował do zawodów w Planicy po zmaganiach w Vikersund, gdzie dominowali norwescy lotnicy. Polak po raz kolejny potwierdził jednak, jak dobrze radzi sobie na słoweńskiej Letalnicy. Szybując 245 oraz 234 metry zapewnił sobie 30. zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata w karierze. Sam zapewnił jednak, że nie liczy sukcesów osiąganych na skoczni. – Trochę po drodze to wszystko było. Nie myślałem o tym. Dziś przyjemnie się latało, a później dobrze się dowiedzieć o takich rzeczach, że to 30. pucharowe zwycięstwo. Zawsze fajnie wygrywać w Planicy – komentował polski skoczek na gorąco, tuż po konkursie. – Nigdy nie patrzę na wyniki, punkty, ani na ilość wygranych – dodał.

Podopieczny trenera Stefana Horngachera przyznał, że w tak dobrych lotach pomógł mu brak presji związanej z końcowymi rozstrzygnięciami w klasyfikacji generalnej. – Planica jest na koniec sezonu. Zawsze do samego końca walczyłem tu o jakieś miejsce, o to, żeby przesunąć się dalej, a to kosztowało mnie dużo energii. Dzisiaj mogłem robić to co lubię na luzie. Jestem też w bardzo dobrej dyspozycji. To daje taki skutek. Zdecydowanie taki luz i brak presji pomaga – tłumaczył, a zapytany o trwającą batalię w turnieju „Planica 7” i liderującego Johanna Andre Forfanga odparł: – W ogóle o tym nie myślę, chcę się tutaj bawić i dobrze skakać. Gdybyście mi teraz o tym nie powiedzieli, to nawet bym o tym nie pomyślał. Tym czym się kieruję jadąc na skocznię, jest tylko chęć zrobienia tego, co umiem najlepiej i czerpania radości. Uwielbiam tu latać powyżej 230 czy nawet 240 metrów. To czysta przyjemność i satysfakcja. Robię swoje do końca.

Stoch przełamał w Planicy norweską dominację w lotach narciarskich, która jest bardzo mocno zauważalna tej zimy. – Wiedziałem, że jadę tutaj dobrze przygotowany i dalej jestem w świetnej formie, ale nigdy nie można niczego zakładać z góry. Trzeba być mocno skoncentrowanym i walczyć do końca. Mam świadomość, że Norwegowie są dobrze dysponowani, szczególnie na lotach. Jest jeszcze paru innych zawodników, którzy też potrafią daleko latać. Nie myślę jednak, że utarłem Norwegom nosa – ocenił.

Zwycięzca 8 pucharowych konkursów w tym sezonie porównał także „mamucie” skocznie, na których zawodnicy rywalizują pod koniec tego sezonu – Vikersundbakken oraz Planicę. – Te skocznie się różnią od siebie profilem, wysokością i torem lotu. Na każdej skoczni zasada pozostaje ta sama. Trzeba popchać o próg i później lecieć jak daleko się da. Planica jest dla mnie zdecydowanie lepszym obiektem.

 

korespondencja z Planicy,
Bartosz Leja

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram