Panie muszą walczyć o drużynówkę na MŚ, „skandaliczne” decyzje Austriaków!

Niemieckie skoczkinie też walczą o drużynówkę (od lewej: C.Vogt, R.Straub, J.Seyfarth, A.Rupprecht, K.Althaus), fot. Harald Döpfert / OK OberstdorfW maju ubiegłego roku Międzynarodowa Federacja Narciarska zdecydowała, że po raz pierwszy na Mistrzostwach Świata w Seefeld w 2019 roku odbędzie się konkurs drużynowy kobiet. Jak się okazuje, austriaccy organizatorzy nie ujęli tej rywalizacji w programie imprezy. Spotkało się to z dużą krytyką ze strony narciarskiego środowiska, w tym skoczkiń i trenerów.

 

Żeńskie drużynówki zwiastunem rozwoju? Niekoniecznie…

Podium pierwszej żeńskiej drużynówki PŚ w historii, Hinterzarten 2017 (od lewej: Rosjanki, Japonki, Francuzki), fot. Frederik Clasen
Podium pierwszej żeńskiej drużynówki PŚ w historii, Hinterzarten 2017 (od lewej: Rosjanki, Japonki, Francuzki), fot. Frederik Clasen

Skoczkinie narciarskie, podobnie jak panowie, w miniony weekend zakończyły rywalizację w Pucharze Świata 2017/2018. W niemieckim Oberstdorfie Kryształową Kulę odebrała dominująca tej zimy Norweżka Maren Lundby. Dla pań był to siódmy sezon startów w międzynarodowych zawodach najwyższej rangi rozgrywanych po egidą FIS. W tegorocznej edycji po raz pierwszy w historii odbyły się konkursy drużynowe kobiet, w których dwukrotnie triumfowały Japonki (w niemieckim Hinterzarten i japońskim Zao). O zorganizowaniu rywalizacji zespołowej w żeńskim PŚ, zdecydowano jeszcze w maju 2017 roku. W słoweńskim Portorožu ustalono wówczas także to, że w najbliższych Mistrzostwach Świata w narciarstwie klasycznym w Seefeld, oprócz zawodów drużynowych panów i ekip mieszanych, zostaną rozegrane „drużynówki” pań. Teraz okazuje się, że w programie przyszłorocznej imprezy sezonu brakuje tej konkurencji.

Japonki - triumfatorki pierwszej żeńskiej drużynówki (od lewej: Y.Seto, S.Takanashi, Y.Ito, K.Iwabuchi), fot. Frederik Clasen
Japonki – triumfatorki pierwszej żeńskiej drużynówki (od lewej: Y.Seto, S.Takanashi, Y.Ito, K.Iwabuchi), fot. Frederik Clasen

Skoczkinie, które jeszcze kilka lat temu musiały walczyć o udział w Igrzyskach Olimpijskich, tym razem po raz kolejny spróbują zmienić niekorzystne dla nich plany działaczy. W akcję zaangażowała się m.in. najbardziej doświadczona skoczkini w całym środowisku, Daniela Iraschko-Stolz. 34-letnia Austriaczka na portalach społecznościowych opublikowała zdjęcie, na którym wraz z koleżankami z reprezentacji prezentują plakat o następującej treści: „Modlimy się o konkurs drużynowy na Mistrzostwach Świata w Seefeld”. Pod zdjęciem natomiast możemy przeczytać: „Pozwólcie nam z dumą reprezentować Austrię w międzynarodowym sporcie w przyszłym sezonie. Brak damskiej rywalizacji zespołowej byłby poważnym niepowodzeniem dla całych żeńskich skoków, a dla Austrii byłoby to po prostu smutne”. Wicemistrzyni olimpijska z 2014 roku z Soczi po raz kolejny bardzo zaangażowała się w rozwój żeńskich skoków narciarskich. – Zamierzam rozmawiać z władzami Austriackiego Związku Narciarskiego, aby zmieniły swoje zdanie. Nie będę dumna z bycia Austriaczką, jeżeli w Seefeld nie odbędzie się rywalizacja drużynowa kobiet – zapowiedziała Iraschko-Stolz.

Działania podopiecznej Andreasa Feldera popiera Norweżka Maren Lundby. Tegoroczna mistrzyni olimpijska z PyeongChang zadeklarowała, że przekaże Sarze Hendrickson, przedstawicielce skoczkiń w komisji zawodniczek FIS, opinie na temat organizacji żeńskich „drużynówek”. Najlepsza narciarka minionego sezonu wyraziła również nadzieję, że kobiece ekipy w przyszłości będą mogły walczyć zarówno o medale Mistrzostw Świata, jak i Igrzysk Olimpijskich.

 

Zbyt duże koszty organizacji? Bauer: „To skandal”

Skocznie w Seefeld - na tej po prawej (HS-109) w MŚ powalczą skoczkinie (fot. Julia Piątkowska)
Skocznie w Seefeld – na tej po prawej (HS-109) w MŚ powalczą skoczkinie (fot. Julia Piątkowska)

Austriaccy organizatorzy jak do tej pory jako jedyny argument podali zbyt duże koszty w przypadku dołożenia jeszcze jednego konkursu drużynowego podczas światowego czempionatu. Takie tłumaczenia torpeduje trener niemieckiej kadry kobiet, Andreas Bauer. – Jak dla mnie to licha i zwodnicza wymówka. Podczas mistrzostw przygotowane są zarówno skocznie, jak i miejscowi działacze i media, więc z powodzeniem można zorganizować więcej konkursów – skwitował. 54-letni szkoleniowiec nazwał nawet zachowanie Austriackiego Związku Narciarskiego (ÖSV) skandalicznym. Jak przyznał, decyzja ta jest dziwna tym bardziej, że na drużynowy medal miałyby nawet szanse reprezentantki… gospodarzy. – W Oberstdorfie zobaczyliśmy ile jest silnych drużyn. Nawet Austria, poza doświadczonymi skoczkiniami ma choćby Evę Pinkelnig, czy Lisę Eder, a tym samym zespół, który mógłby walczyć o podium – ocenił.

Konkursy z udziałem pań na MŚ w Seefeld są zaplanowane na 27 lutego (zawody indywidualne) i 2 marca 2019 roku (zawody drużyn mieszanych). Czy na skoczni Toni-Seelos-Olympiaschanze (K-99 / HS-109) odbędzie się historyczna rywalizacja zespołowa kobiet? O tym zdecyduje komisja kalendarzowa FIS wraz z przedstawicielami Austriackiego Związku Narciarskiego podczas majowego kongresu w Grecji.

 

źródło: kleinezeitung.at / DSV / informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram