Co dalej z austriackimi skokami? Kuttin: „Taki sezon nie powinien się wydarzyć”

Jaka będzie przyszłość Heinza Kuttina w Austrii? (fot. Martyna Osuchowska / Behind the Sport)Miniony sezon był jednym z najgorszych w ostatnich latach dla reprezentacji Austrii. Zawodnicy, którzy jeszcze niedawno dominowali na skoczniach, zimą nie potrafili nawiązać walki z najlepszymi. Nawet mistrz świata i zdobywca Kryształowej Kuli sprzed roku, Stefan Kraft, nie odgrywał pierwszoplanowych ról. Pojawia się więc pytanie: co dalej z trenerem Heinzem Kuttinem?

 

Najgorszy sezon Austriaków od lat

Alexander Pointner (fot. Kata Deak)
Alexander Pointner (fot. Kata Deak)

Jako pierwszy poważne słowa krytyki względem Heinza Kuttina w trakcie minionej zimy wygłosił jego poprzednik, Alexander Pointner. Współautor sukcesów Thomasa Morgensterna i Gregora Schlierenzauera powątpiewał w skuteczność wizji swojego następcy na stanowisku trenera austriackiej kadry i twierdził, że zamiast postępu i kreowania nowych technologicznych rozwiązań, Kuttin jest odpowiedzialny za stagnację. A jak wiadomo, w skokach narciarskich kto się nie rozwija i stoi w miejscu – ten się cofa. Dość zaskakująco dłużny Pointnerowi nie pozostał… jego były podopieczny, z którym ten odnosił największe trenerskie sukcesy, Thomas Morgenstern. – On kompletnie zwariował, nie rozumiem tego i nie akceptuję. Ten facet jest tak daleko drużyny, a zachowuje się, jakby był w jej środku. Szkoda, że rok temu – gdy Kraft wygrywał złote medale w Lahti albo odbierał Puchar Świata – nie był taki wygadany – skwitował mistrz olimpijski z 2006 roku, a obecnie 31-letni „emerytowany skoczek” w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.

Stefan Kraft (fot. SkokiPolska.pl)
Stefan Kraft (fot. SkokiPolska.pl)

Wraz z kolejnymi niepowodzeniami tamtejszej ekipy, w Austrii pojawiało się jednak coraz więcej głosów, mówiących o koniecznych zmianach. Wystarczy powiedzieć, że w obu indywidualnych olimpijskich konkursach w PyeongChang, najlepszą lokatą zawodników Kuttina była szósta 6. wywalczona przez Michaela Hayboecka na dużej skoczni. Na normalnej najwyżej z Austriaków, jednak dopiero na 13. miejscu wylądował Stefan Kraft. W rywalizacji drużynowej Kraft, Fettner, Schlierenzauer i Hayboeck byli czwarci, jednak w rzeczywistości zupełnie nie liczyli się w walce o medale. Podobnie było podczas mistrzostw świata w lotach w Oberstdorfie, gdzie austriacka ekipa była dopiero piąta. Cyfrą sezonu dla Stefana Krafta była jednak czwórka. Prawie we wszystkich najważniejszych klasyfikacjach, mistrz świata z 2017 roku plasował się tuż za podium. Było tak podczas czempionatu w lotach, ogólnej i „lotniczej” generalce Pucharu Świata oraz turniejach Raw Air i Planica 7. Najgorzej Austriakom poszło jednak w trakcie tak prestiżowego dla nich Turnieju Czterech Skoczni – tam ich honor starał się ratować Hayboeck, który jednak ostatecznie zajął dopiero 14. pozycję.

Michael Hayboeck (fot. Julia Piątkowska)
Michael Hayboeck (fot. Julia Piątkowska)

Jeszcze w trakcie zimy wydawało się zatem, że losy Heinza Kuttina, który swoją funkcję pełni od 2014 roku, są już przesądzone. Okazuje się jednak, że za szkoleniowcem wstawiają się niektórzy zawodnicy. – Jest świetnym człowiekiem i bardzo oddanym trenerem. Wszystko mi w nim odpowiada – zapewnił Michael Hayboeck, który ten zimy raz zdołał wskoczyć na trzeci stopień pucharowego podium (w Oslo) w rozmowie z portalem Volksblatt.at. 27-latek zauważył jednak potrzeby pewnych zmian w nastawieniu sztabu i działaczy, a także większą wolę wysłuchania opinii samych skoczków. – Musimy mieć bardziej zharmonizowany system, struktury, a także sprzęt. Nie do mnie jednak należą decyzyjne role. Mam wystarczająco dużo pracy nad samym sobą.

 

Kuttin: „Taki sezon nie powinien się nam wydarzyć”

Daniel Huber (fot. Magdalena Janeczko)
Daniel Huber (fot. Magdalena Janeczko)

Na łamach portalu Kleinezeitung.at głos na temat bardzo słabej zimy zabrał też znajdujący się obecnie w centrum zainteresowania Heinz Kuttin. – Taki sezon nie powinien się nam wydarzyć – przyznał dobitnie. 47-letni szkoleniowiec podkreślił, że właściwie od drugiego konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Garmisch-Partenkirchen, aż do końca marca odczuwał nieustającą krytykę ze strony mediów i narciarskiego środowiska. – Po części to rozumiem. Nie odnieśliśmy tej zimy żadnego wielkiego zwycięstwa i to nie ułatwia nam życia. Jeśli jednak przyjrzymy się dokładniej, jest wiele pozytywnych punktów. Kraft skacze na wysokim światowym poziomie już cztery lata, Clemens Aigner i Daniel Huber mają za sobą najlepszy sezon w karierze, mamy też solidne zaplecze. Niestety to za mało – powiedział. Przypomnijmy, że wspomniany Kraft tej zimy ośmiokrotnie wskakiwał na pucharowe podium. Ponadto dwukrotnie w czołowej trójce znalazła się austriacka drużyna. W większości były to jednak trzecie miejsca, a Austriakom ani razu nie udało się wygrać.

Gregor Schlierenzauer (fot. Stefan Piwowar)
Gregor Schlierenzauer (fot. Stefan Piwowar)

Heinz Kuttin odniósł się także do mocnych słów, które po igrzyskach w PyeongChang wypowiedział pod adresem Gregora Schlierenzauera i Manuela Fettnera. Szkoleniowiec przyznał wówczas, że nie rozumie ich słabej postawy i nazwał ich występ żenującym. To tylko zaogniło gorącą atmosferę panującą w austriackich skokach narciarskich.  – Niektórzy nie wykorzystali swojego potencjału w pełni. W takim przypadku, żadna drużyna nie jest w stanie sobie poradzić – ocenił i dodał: – Gregor jest bardzo samokrytyczną osobą, zawsze chce być tylko na najwyższym poziomie. A to nie jest możliwe dla żadnego sportowca na świecie. Jeśli nie pokazuje swoich najlepszych skoków, zgodnie z własnymi przekonaniami, ponownie staje się dla siebie bardzo krytyczny. Mimo tego uważam, że nadal ma potencjał na wielkiej zwycięstwa.

Jak zatem będzie wyglądać trenerska przyszłość Heinza Kuttina w reprezentacji Austrii? Sam zainteresowany nie zdradza szczegółów. Zapewnił, że pierwsze decyzje mogą zapaść nawet tuż po Świętach Wielkanocnych i będą efektem spotkania z prezydentem Austriackiego Związku Narciarskiego Peterem Schröcksnadelem, a także dyrektorami sportowymi, Hansem Pumem i Ernstem Vettorim. Wydaje się jednak, że czarne chmury wiszące jeszcze zimą nad Kuttinem, mogą się przerzedzić. Po tym jak najbardziej porządny przez Austriaków kandydat na jego zastąpienie, Stefan Horngacher, przedłużył współpracę z polskimi skoczkami, na „trenerskiej giełdzie” trudno szukać nazwisk będących w stanie sprostać tak trudnemu zadaniu, jak prowadzenie jednej z największych potęg w skokach narciarskich. 

 

źródło: volksblatt.at / kleinezeitung.at / Przegląd Sportowy

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram