Krzysztof Miętus zakończył karierę: „O decyzji przeświadczyły wyniki”

Krzysztof Miętus (fot. Bartosz Leja)Koniec sezonu olimpijskiego przynosi coraz więcej pożegnań. Polską kadrę postanowił opuścić olimpijczyk z Vancouver, Krzysztof Miętus. Zakopiańczyk nie żegna się ze skokami na zawsze, od kwietnia rozpocznie prace jako trener. – Żałuję, że moja kariera tak się potoczyła, bo w pewnym momencie wszystko wyglądało obiecująco – przyznał.

 

Krzysztof Miętus zadebiutował w reprezentacji Polski w 2006 roku. Wtedy po raz pierwszy wystąpił w cyklu FIS Cup w Bischofshofen, gdzie na skoczni o punkcie HS-78 zajął 25. miejsce. W późniejszych latach był określany jednym z największych talentów w polskich skokach narciarskich, jednak jak podkreśla wielu ekspertów i szkoleniowców, nie wykorzystał w pełni swojego potencjału oraz sporych umiejętności technicznych. Do największych sukcesów starszego z braci Miętusów można zaliczyć brązowy medal Mistrzostw Świata Juniorów zdobyty wraz z polską drużyną w Zakopanem w 2008 roku, a także brązowy krążek wywalczony podczas drużynowych zmagań w trakcie Zimowej Uniwersjady w Ałmatach w 2017 roku. Miętusa należ Jest drużynowym brązowym medalistą Mistrzostw Świata Juniorów z 2008 roku. Najlepszy pucharowy występ reprezentant zakopiańskiego AZS-u zanotował podczas zawodów w niemieckim Klingenthal w 2013 roku – zajął wówczas 11. miejsce. Dodajmy, że 27-latek w swoim sportowym dorobku ma starty w w Zimowych Igrzyskach Olimpijski w Vancouver (2010 r.) oraz Mistrzostwach Świata w lotach w Vikersund (2012 r.). W imprezach tych plasował się jednak poza finałową trzydziestką.

W 2017 roku Krzysztof Miętus zdobył zaufanie Stefana Horngachera – austriacki szkoleniowiec włączył go do kardy A na sezon letni. Zadaniem skoczka z Dzianisza było udowodnienie swojej przydatności dla drużyny. Zakopiańczyk niestety zawiódł punktując jedynie dwa razy podczas Letniego Grand Prix (27. miejsce w Czajkowskim oraz 30. w Hakubie). – Nie chcę tego komentować. Jestem wdzięczny Horngcherowi za szansę, którą mi dał. To świetny fachowiec, ale ja nie mogłem przekroczyć pewnej bariery – tłumaczy.

Od 2015 roku Miętusa mogliśmy dopingować przeważnie w konkursach Pucharu Kontynentalnego oraz FIS Cup, gdzie również nie odnosił spektakularnych sukcesów (dwukrotnie stawał na podium w letniej odsłonie PK i dwukrotnie wskakiwał do czołowej trójki w cyklu FIS Cup). W minionym sezonie wystąpił sześć razy w konkursach „trzeciej rangi” a jego najlepsze osiągnięcie to 26. miejsce w Planicy. – Również wyniki przeświadczyły o mojej decyzji. Podczas sezonu nie myślałem o zakończeniu kariery, dawałem z siebie wszystko. Za bardzo chciałem wrócić do konkursów Pucharu Świata i to mnie blokowało – skomentował swoją decyzję.

Miętus jednak nie rozstaje się ze skokami na zawsze. Swoją przygodę będzie kontynuował jako drugi trener w Klubie Sportowym Eve-nement, którego prezesem jest Ewa Bilan-Stoch, żona Kamila Stocha. – Miałem w życiu wielu trenerów i od każdego się czegoś nauczyłem. Robiłem notatki, które teraz się przydadzą. Mam zamiar się rozwijać i brać przykład z obecnych trenerów kadry. Żałuję, że moja kariera tak się potoczyła, bo w pewnym momencie wszystko wyglądało obiecująco. Teraz będę starał się uczyć innych na moich błędach – podsumował Miętus.


źródło: sport.onet.pl / informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram