Hideharu Miyahira trenerem Japończyków: „Mamy młodych zawodników z potencjałem”

Czy Hideharu Miyahira doprowadzi Noriakiego Kasaiego (na zdjęciu) do kolejnych sukcesów (fot. Julia Piątkowska)Kolejny szkoleniowiec postanowił zakończyć współpracę z kadrą narodową w skokach narciarskich. Tym razem ze swoimi japońskimi podopiecznymi pożegnał się 51-letni Tomoharu Yokokawa, który prowadził Kraj Kwitnącej Wiśni od 2010 roku. Jego funkcję przejmie były skoczek narciarski, a obecnie szkoleniowiec, 44-letni Hideharu Miyahira.

 

Tomoharu Yokokawa od 8 lat współpracuje z japońskimi skoczkami narciarskimi. Szkoleniowiec z Hakuby wiosną 2010 roku przejął funkcję trenera kadry A po Kari Ylianttili z Finlandii. Za jego kadencji kolejną sportową młodość przeżywa jeden z najlepszych japońskich skoczków w historii, Noriaki Kasai. Narciarski weteran pod wodzą Yokokawy sięgnął po srebrny medal Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi (2014 r.), a także wywalczył drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w lotach w sezonie 2013/2014. Ponadto za kadencji doświadczonego szkoleniowca Japończycy sięgnęli po brązowy medal w olimpijskim konkursie drużynowym w Rosji.

Od wielu lat możemy obserwować dość powolne zmiany pokoleniowe w reprezentacji Japonii. Do drużyny startującej w zawodach najwyższej rangi niezbyt często wkraczają młodzi zawodnicy i ekipa zazwyczaj opiera się na doświadczonych i starszych skoczkach. Zakończenie sezonu olimpijskiego przynosi jednak zmiany, które według krajowej federacji są konieczne. Tomoharu Yokokawę na stanowisku trenera kadry narodowej zastąpi Hideharu Miyahira, który w ostatnich latach poświęcił się szkoleniu japońskich juniorów. Wspierał on także dotychczasowego trenera głównego, jako jego asystent. Wydaje się zatem, że powinien być on najlepszym sukcesorem Yokokawy i kontynuatorem jego pracy. Z pewnością jednak Miyahira może wnieść nowe spojrzenie na skoki i odważniej sięgać po młodszych zawodników, którzy w przyszłości zastąpią ponad 30- oraz 40-letnich narciarskich „weteranów” z Kraju Kwitnącej Wiśni.

Już miniona zima pokazała, że Japończycy mają w swoich szeregach skoczków, którzy potrafią nawiązać walkę nawet ze światową czołówką. Udowodnił to choćby Junshiro Kobayashi, który wygrywając inauguracyjny konkurs Pucharu Świata w Wiśle został liderem klasyfikacji generalnej cyklu. Później drzemiący w nich potencjał udowadniali także Ryoyu Kobayashi oraz Yukiya Sato. Przebłyski miewał również sam mistrz Kasai, który nadal nie zamierza żegnać się ze skokami. Przed Miyahirą, który co ciekawe jest o rok młodszy od Kasaiego, stanie zatem spore wyzwanie związane ze skonstruowaniem mocnej drużyny z połączenie doświadczenia i młodości.

Już minionej zimy Junshiro i Ryoyu byli w stanie pokazywać do czego są zdolni. Mamy jednak więcej młodych zawodników o podobnym potencjale. Mamy też dobrych, młodych trenerów, którzy są bardzo zmotywowani. Teraz jest dobry czas na to, aby wnieść nową energię do zespołu wraz z nowymi, młodymi twarzami Wraz z Noriakim Kasaim, który nadal będzie pełnił w naszym zespole ważną funkcję, pomagając młodym zawodnikom swoim ogromnym doświadczeniem, jesteśmy w stanie stworzyć bardzo dobry miks – ocenił Miyahira, który za czasów swojej sportowej kariery również był jednym z czołowych skoczków świata. Wystarczy przypomnieć, że na swoim koncie zapisał m.in. dwa medale mistrzostw świata (srebro i brąz w 1999 roku w Bischofshofen i Ramsau), a także trzecie miejsce w 47. Turnieju Czterech Skoczni w sezonie 1998/1999.

 

źródło: fis-ski.com / informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram