Andrzej Wąsowicz przed LGP: Wisła z siatkami wiatrochronnymi już latem!

Wisła Malinka - skocznia im. Adama Małysza, fot. Bartosz LejaW dniach 20-22 lipca w Wiśle Malince po raz kolejny zostanie zainaugurowana letnia rywalizacja w skokach narciarskich na najwyższym światowym poziomie. Zanim to nastąpi, włodarzy skoczni im. Adama Małysza czeka zainstalowanie siatek wiatrochronnych wymaganych przez FIS. To jednak  nie jedyne inwestycje, które czekają Wisłę.

 

Siatki wiatrochronne latem, przed zimą poważna inwestycja

W proponowanych przez Komisję Kalendarzową terminarzach zawodów w skokach narciarskich w sezonie 2018/2019 pojawiła się istotna adnotacja dotycząca konkursów rozgrywanych w Wiśle. Włodarzom obiektu im. Adama Małysza postawiono zadanie wyposażenie skoczni w siatki wiatrochronne, które od kilku lat stają się niezbędną częścią infrastruktury na narciarskich arenach. Już w zeszłym sezonie mówiło się o nadchodzącej koniecznej inwestycji w tym kierunku. Aby zawody Letniego Grand Prix (20-22 lipca) i Pucharu Świata (16-18 listopada) mogły zawitać w Beskidy, polscy organizatorzy muszą zrealizować wymagania Międzynarodowej Federacji Narciarskiej.

Rozbieg skoczni w Wiśle Malince w zimowej szacie (fot. Bartosz Leja)

Rozbieg skoczni w Wiśle Malince w zimowej szacie (fot. Bartosz Leja)

- Warunkiem organizacji LGP i PŚ jest postawienie siatek chroniących od wiatru. Planujemy to mimo, że inwestycja jest droga i sam Polski Związek Narciarski temu nie podoła. Szukamy partnerów do tego przedsięwzięcia. Pomysł na lato już mamy i siatki się pojawią. 21 maja przyjeżdża do nas przedstawiciel firmy ALPINA z Austrii. Wraz z nimi postawimy te ochrony przeciwwiatrowe, jednak nie na stałe. Mają oni specjalny system i na ważne zawody wypożyczają takie urządzenia. Chcemy zobaczyć, czy sprawdzą się one w miejscu na skoczni, o którym jest mowa. Po Letnim Grand Prix będziemy mieli chwilę czasu i zajęlibyśmy się postawieniem tego na stałe, pod warunkiem że będą pieniądze na taką inwestycję. Zainstalowanie siatek z całym oprogramowaniem to kwota rzędu 200 tys. euro – tłumaczy dyrektor skoczni im. Adama Małysza w Wiśle, Andrzej Wąsowicz. – Ta firma była u nas już trzy lata temu, jednak wtedy nie było na to środków finansowych i grzecznie odmówiliśmy. Teraz Walter Hofer trochę nas przycisnął, więc trzeba wrócić do tematu i znaleźć rozwiązanie – dodaje.

Niewątpliwym plusem całej inwestycji będzie to, że wiślański obiekt, po wcześniejszej modernizacji rozbiegu i zainstalowaniu nowoczesnych torów najazdowych, i planowanym zamontowaniu siatek będzie jednym z najlepiej wyposażonych obiektów na świecie. Czy to może być argumentem za coroczną organizacją pucharowej inauguracji właśnie tam? - Wydaje mi się, że tak. W Planicy dyrektor Pucharu Świata Walter Hofer powiedział mi, że skoro udało się “przycisnąć” nasze władze w sprawie torów lodowych, które były bardzo potrzebne, to teraz podziałamy w temacie siatek. Po tych inwestycjach byłby to obiekt spełniający wszystkie wymogi, który na co najmniej kilka lat na stałe gościłby inaugurację Pucharu Świata – zapewnia Wąsowicz.

Po zakończeniu zimowego sezonu pojawiły się niepokojące informacje, że zeskok obiektu w Wiśle także będzie wymagał remontu w związku ze złym stanem drewnianego podłoża stanowiącego bazę dla igelitu. Okazuje się jednak, że sytuacja wygląda nieco lepiej. - W poniedziałek ściągnęliśmy siatki na zeskoku. Są drobne uszkodzenia w dwóch miejscach na powierzchni około 5 metrów kwadratowych. Takie coś było jednak po każdym sezonie i jesteśmy to w stanie naprawić własnymi siłami – uspokoił były dyrektor wiślańskiego Pucharu Świata.

 

Chodnik w Wiśle Malince w 2019 roku?

Kibice na skoczni w Wiśle Malince (fot. Alicja Kosman / PZN)

Kibice na skoczni w Wiśle Malince (fot. Alicja Kosman / PZN)

Jedną z bardzo potrzebnych inwestycji w Wiśle Malince jest z pewnością także poprawa infrastruktury drogowej. Kibice od lat narzekają na to, że trasa prowadząca do skoczni nie posiada chodnika i momentami jadące samochody niemal ocierają się o podążające na zawody osoby. Rozwiązanie tego problemu nie leży jednak w gestii włodarzy skoczni, ani komitetu organizacyjnego. Mimo tego Andrzej Wąsowicz zaproponował pewne rozwiązanie.

- Spotkałem się w tym tygodniu z burmistrzem Wisły Tomaszem Bujokiem. Była koncepcja, żeby w październiku rozpocząć pracę przy poszerzeniu tej drogi i zbudowaniu chodnika o szerokości 3,5 metra. Po konsultacji z prezesem PZN Apoloniuszem Tajnerem i osobami z Komitetu Organizacyjnego zawodów w Wiśle pozwoliłem sobie wyrazić zdanie, że nie jest to najlepsze wyjście, ponieważ już w listopadzie organizujemy inaugurację Pucharu Świata. Taką wiadomość burmistrz przekazał Marszałkowi Województwa, który jest zarządcą tej drogi mającej status drogi wojewódzkiej. Wiemy, że trwa oczekiwanie na pozwolenie na te prace i to jest właśnie kwestia września, może października. Będziemy jednak wnioskować, żeby tę inwestycję rozpocząć wczesną wiosną 2019 roku, a nie jesienią tego roku. Ta budowa jest nam bardzo potrzebna, ale w tym czasie utrudniałaby nam organizację całej imprezy – ocenił.

 

Forma kibiców i skoczków? Możemy być spokojni

Kamil Stoch na skoczni w Wiśle (fot. Julia Piątkowska)

Kamil Stoch na skoczni w Wiśle (fot. Julia Piątkowska)

Jak już wiemy, trener Stefan Horngacher mimo wyczerpującego i pełnego sukcesów sezonu nie zamierza pozwalać swoim podopiecznym na długi odpoczynek. Już kilka dni po zakończeniu zimowego Pucharu Świata reprezentanci polskiej kadry A wrócili do treningów, a niebawem czekają ich pierwsze w pełni sportowe zgrupowania.

- Znam już plany szkoleniowe. Polacy będą trenować również w Wiśle, w drugiej części maja. “Zaniepokoiłem się” tak wczesnym rozpoczęciem tych przygotowań mając w pamięci wyczerpujący sezon z Mistrzostwami Świata w lotach, czy Zimowymi Igrzyskami Olimpijskimi. Już w tym miesiącu po urlopach zaczynają się zgrupowania. Pierwsze rozpocznie się już 28 kwietnia – opowiada Wąsowicz i dodaje: - Co do formy… Z rozpędu Polacy pewno będą mocni. Wiem już na 100 procent, że na LGP w Wiśle wystartują wszyscy nasi czołowi zawodnicy. Przysługuje nam kwota 12 zawodników, razem z kwotą krajową. O formę niech martwią się inni. W ostatnich latach nie jesteśmy w Wiśle-Malince zbyt “gościnni” i wygrywamy prawie wszystko.

Dyrektor obiektu im. Adama Małysza wspomniał także o biało-czerwonych kibicach, którzy corocznie rozgrzewają atmosferę podczas konkursów skoków narciarskich. – O zainteresowanie kibiców jestem spokojny, bo nie ma takich kibiców na świecie, jak Polacy. Przygotowaliśmy w miarę tanie bilety, nie stawiamy też dodatkowych trybun siedzących, żeby zmieściło się jak najwięcej ludzi – zakończył.

 

rozmawiał Bartosz Leja

 

Komentarze

comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *