Aalto światełkiem w tunelu dla Finów, Hakola: „Jesteśmy na właściwej drodze”

Antti Aalto (fot. Tuija Hankkila)

Wydaje sie, że w ciemnym tunelu, w którym znajdują się od kilku lat fińskie skoki narciarskie, zapaliło się małe światełko nadziei. Tak można rozpatrywać siódme miejsce, które w Wiśle zajął 23-letni Antti Aalto. Nowa jakość treningu, którą wprowadził nowy szkoleniowiec Lauri Hakola ma przynieść sportowe odrodzenie. – Wierzyliśmy, że praca znajdzie odzwierciedlenie w wynikach. Teraz mamy znak, że jesteśmy na właściwej drodze – mówi trener.

 

Trener Lauri Hakola, który przejął tamtejszą drużynę narodową w kwietniu, został postawiony przed trudnym zadaniem zbudowania czegoś na bardzo niepewnych podstawach. Niedawno karierę (po raz trzeci i najprawdopodobniej ostatni) zakończył utytułowany 41-letni Janne Ahonen, a zawodnicy określani jego następcami nie spełnili pokładanych w nich nadziei. Tym samym Hakola musiał zbudować fińską drużynę narodową niemalże od zera. Jako były szkoleniowiec juniorów postawił na młodość. Najstarszym jego podopiecznym w kadrze jest niespełna 24-letni Jarkko Mättä, a najmłodszym wciąż 19-letni Andreas Alamommo.

Wiedziałem, że będzie trudno – mówił jeszcze w maju, zdając sobie sprawę z trudnej sytuacji finansowej fińskich skoków, a także z ograniczonego liczbowo sztabu szkoleniowego. Okazało się, że konkretne wsparcie nowego sponsora (fińskiej firmy Modeo), większa ilość treningów i skoków, zwiększenie jakości przygotowań oraz systematyczność zaczynają przynosić wymierne efekty. O takim można mówić spoglądając na 7. miejsce Antti Aalto w pucharowej inauguracji w Wiśle. – Jestem szczęśliwy. Antti przez ostatnie lata poświęcił się pracy nad sobą. Zawsze wierzyliśmy, że praca znajdzie odzwierciedlenie w wynikach, wcześniej czy później. Teraz mamy pozytywny znak, że jesteśmy na właściwej drodze – komentował 38-letni szkoleniowiec, który niegdyś sam zaliczył kilka epizodycznych startów w Pucharze Świata – Inni moi podopieczni nie byli podczas treningów daleko od poziomu Aalto. Tak naprawdę nie jest nam potrzebny cud – zapewnił.

W swój potencjał zaczęli wierzyć także sami zawodnicy, a w szczególności wspomniany bohater z Wisły. – Starałem się skupić tylko na skakaniu. Oddałem dwa dobre skoki [na odległość 123 i 127 metrów – przyp.red.], na jakie teraz mnie stać. To dało siódme miejsce. Miałem dobry wzór swojego skoku i wiedziałem, że to może przynieść coś dobrego. Nie spodziewałem się jednak tak wysokiego miejsca – powiedział portalowi Yle.fi Aalto, po czym stwierdził odważniej: – Osiąganie sukcesów jest jednak całkiem możliwe.

Warto podkreślić, że rezultat osiągnięty przez niego w Wiśle to najlepszy występ fińskiego skoczka w Pucharze Świata od prawie trzech lat. W grudniu 2015 roku również 7. lokatę zajął w norweskim Lillehammer Lauri Asikainen. – Mentalne bariery ograniczają rozwój fińskich skoczków – twierdzi wieloletni trener Aalto z narciarskiego centrum w Vuokatti, Kari Pätäri. – Natychmiast zauważyłem Aalto, miał odpowiednią budowę ciała i dobry stosunek wysokości do wagi. Antti był naprawdę skromny, nawet za bardzo, a to bywa barierą dla sukcesu – wspomina doświadczony szkoleniowiec, dodając: – Kiedy pojawiają się jednak pierwsze sukcesy, wzrasta poczucie własnej wartości i pewność siebie. Skoki, które oddawał w Wiśle są tego najlepszymi sygnałami. Potencjał jest bardzo ważny, o ile się w ten potencjał samemu uwierzy.

Przed fińskimi skoczkami kolejny bardzo ważny sprawdzian, którym będą pucharowe zmagania w ojczystej Ruce nieopodal Kuusamo. To właśnie na znanej ze śnieżnych warunków i mocnych podmuchów wiatru skoczni zaprezentują się oni przed własną publicznością. – W Pucharze Świata zawsze jest wysoki poziom, jednak w pierwszych zawodach dodatkowo jest więcej presji. Zawody w Wiśle się skończyły, następne konkursy to inne sytuacje. Trzeba tylko postępować zgodnie ze znajomymi zasadami. Nie chcemy nic zmieniać – zapewnia Hakola. Wtóruje mu jego najmocniejszy podopieczny: – Mam nadzieję na kontynuowanie dobrych występów już w Ruce. Muszę tylko pamiętać o tych samych podstawach.

Nie możemy jednak zapominać, że wielki optymizm Finów wzbudzony przez postawę Aalto, studzić mogą wyniki pozostałych tamtejszych zawodników. Podczas drużynowych zmagań w Wiśle skoczkowie z Kraju Świętego Mikołaja nie zdołali awansować do serii finałowej zajmując 9. miejsce. W rywalizacji indywidualnej punktował tylko Aalto. Poza finałową trzydziestką był Mättä (31. miejsce), a już na etapie kwalifikacji z wiślańską publicznością pożegnali się Andreas Alamommo i Eetu Nousiainen.

 

źródło: yle.fi

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.