Severin Freund, fot. Julia Piątkowska

Severin Freund, fot. Julia Piątkowska

Mistrz świata i zdobywca Kryształowej Kuli w sezonie 2014/15, Niemiec Severin Freund, powrócił w Ruce do rywalizacji po długiej przerwie spowodowanej kontuzjami więzadeł krzyżowych. Jego powrót do Pucharu Świata zakończył się dopiero 29. miejscem na wymagającej skoczni Rukatunturi. Utytułowany skoczek zdaje sobie jednak sprawę, że przed nim jeszcze wiele pracy, by powrócić do dawnej formy, która pozwalała mu walczyć o najwyższe laury w międzynarodowej stawce.

 

Severin Freund swój poprzedni występ w PŚ zaliczył w Turnieju Czterech Skoczni 2016/17. Teraz jeden z najlepszych zawodników obecnej dekady powraca do walki o najwyższe cele – i jest z tego powodu bardzo szczęśliwy. – To świetna sprawa. Przerwa trwała dość długo i bardzo czekałem na powrót. Oczywiście chcę z każdym konkursem uzyskiwać coraz lepsze wyniki. Nie jest tak, że wróciłem tylko po to, żeby wrócić – moim celem było wrócić i walczyć. Będzie to trudne, bo inni skaczą świetnie, ale traktuję to jako wyzwanie – stwierdził Niemiec po konkursie w Finlandii. 

Zapytany o to, co było najtrudniejsze podczas przerwy od uprawiania zawodowego sportu, Severin Freund odpowiedział, że największy problem miał podczas sezonu zimowego. – Przeżycie zimy było najtrudniejsze. Mogłem wtedy najwyżej iść na biegówki, ale nie na skocznię. To był trudny czas, ale zawsze była we mnie motywacja. Pojawiały się lepsze i gorsze dni, ale kiedy oglądałem, jak spisują się koledzy podczas igrzysk, był to swego rodzaju „kop”, który sprawił, że jeszcze bardziej chciałem wrócić do rywalizacji – powiedział Freund.

Mistrz świata z Falun przyznał, że powrót z pewnością nie będzie łatwy, ponieważ poziom skoków narciarskich poszedł do przodu. – Skoki narciarskie się zmieniły. Moje skoki wciąż pozwalają mi na rywalizację, ale zdaję sobie sprawę, że mam jeszcze sporo do poprawy. Taki powrót na szczyt to nie jest coś, co byłbym w stanie zrobić od zaraz. Muszę po prostu robić swoje – zakończył.

 

Korespondencja z Ruki, Anna Trybuś

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram