Groźny upadek Danieli Iraschko-Stolz w Lillehammer

Daniela Iraschko-Stolz (fot. Frederik Clasen)

Daniela Iraschko-Stolz (fot. Frederik Clasen)

Jedna z najbardziej utytułowanych skoczkiń narciarskich w żeńskiej historii tej dyscypliny, Daniela Iraschko-Stolz, doznała poważnej kontuzji podczas jednej z treningowych prób w Lillehammer. To właśnie tam, za kilka dni, zainaugurowany zostanie Puchar Świata kobiet. Występ doświadczonej 35-letniej zawodniczki w Norwegii nie jest wykluczony, jednak staje pod znakiem zapytania.

 

Do Norwegii przybyło w ostatnich dniach wiele zawodniczek, które już za kilka dni rozpoczną rywalizację o Kryształową Kulę. Dla wielu z nich są to pierwsze tej zimy skoki na śniegu. Pechowo jedną z prób zakończyła wicemistrzyni olimpijska sprzed czterech lat, Daniela Iraschko-Stolz. Według informacji przekazywanych przez Austriacki Związek Narciarski, austriaczka już podczas lotu runęła na zeskok, a sam upadek wyglądał bardzo dramatycznie.

Według pierwszych diagnoz, u znakomitej austriackiej skoczkini, w związku z mocnym obrzękiem, podejrzewano złamanie nosa. Dopiero dokładniejsze badania rentgenowskie dadzą więcej odpowiedzi na temat stanu zdrowia zawodniczki z Innsbrucka. Wiemy natomiast, że szczęśliwie nic poważniejszego nie wydarzyło się z prawym kolanem Austriaczki, na którego ból skarżyła się tuż po wypadku. Potwierdziły to badania w szpitalu w Lillehammer. To dość istotne, z punktu widzenia kontuzji zerwania więzadeł krzyżowych w kolanie, które w minionych latach mocno ograniczyły możliwości startowe Iraschko-Stolz.

W związku z tym, że wykluczono ewentualność groźnej kontuzji kolana, mimo widocznych śladów upadku na twarzy skoczkini, nie jest wykluczony jej start w rozpoczynających sezon konkursach na obiektach kompleksu Lysgårdsbakkene. – Musimy zobaczyć, jak ból będzie się rozwijał w najbliższych kilku dniach. Wtedy będziemy mogli powiedzieć, czy jest możliwe i sensowne, aby zaczynała sezon od samego początku. W każdym razie zespół lekarzy Austriackiego Związku Narciarskiego dał mi zielone światło w tej kwestii, jeśli ból będzie przez nią tolerowany. Nawet w przypadku podejrzenia złamania nosa, nie ma przeciwwskazań jeśli chodzi o start – powiedział trener austriackiej kadry skoczkiń, Harald Rodlauer.

Nawet sama zainteresowana z dystansem i humorem podeszła do całej sytuacji. Swoje zdjęcie ze szpitala opatrzyła krótkim komentarzem: – Nie martw się, bądź szczęśliwy. Kogo to obchodzi, jestem już żonata [wolne tłumaczenie].

Pierwszy konkurs w ramach żeńskiego Pucharu Świata w sezonie 2018/2019 czeka zawodniczki już w najbliższy piątek (30 listopada) na obiekcie HS-98 w Lillehammer. W sobotę będzie okazja do rewanżu na skoczni normalnej, natomiast w niedzielę szansa na dalsze loty na skoczni HS-140. Całość zostanie ujęta w osobnej klasyfikacji w ramach turnieju Lillehammer Triple.

 

źródło: oesv.at / Facebook.com

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram