Odmłodzeni Słoweńcy w Pucharze Świata, wiemy kiedy wróci Peter Prevc

W porównaniu do minionego sezonu kadra słoweńskich skoczków została mocno odmłodzona. Trener Gorazd Bertoncelj zdecydował się na zaufanie wielu młodszym zawodnikom, podczas gdy tacy weterani jak choćby Robert Kranjec czy Jurij Tepes pozostali w domu. Liderem jego ekipy wydaje się być na razie najmłodszy z braci Prevc, Domen, który już w Ruce dwukrotnie otarł się o podium.

 

Zmiana szkoleniowca ekipy Słowenii przyniosła też zmianę pomysłu na podejście do pucharowych zmagań. Gorazd Bertoncelj, który przez wiele lat współpracował z juniorami, postawił na nich także w zmaganiach narciarskiej elity. Najbardziej doświadczonym jego podopiecznym jest aktualnie 35-letni Jernej Damjan, jednak prym zdecydowanie wiodą młodsi. 19-letni Domen Prevc nie pojawił się co prawda w Wiśle, jednak już w fińskiej Ruce był liderem słoweńskiej ekipy dwukrotnie zajmując czwarte miejsce. W Niżnym Tagile ponownie zaprezentował się bardzo równo – zarówno w sobotę, jak i w niedzielę zajął 14. lokatę i aktualnie zajmuje 11. miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Moja forma się stabilizuje, wszystko idzie do przodu i jestem zadowolony z postępu jaki wykonałem w ciągu ostatnich 2 tygodni. Teraz muszę to tylko kontynuować i pracować dalej. Po nieudanej próbie w drugiej serii przy słabszych warunkach zorientowałem się ile jeszcze pracy przede mną, aby być móc oddawać dwa dobre skoki w zawodach i stawać na podium – przyznał po niedzielnych zmaganiach w Rosji, w których po pierwszej serii plasował się na trzecim stopniu „wirtualnego podium”.

Znakomity początek sezonu możemy obserwować także w wykonaniu 18-letniego Timiego Zajca, który już trzy razy tej zimy plasował się w czołowej dziesiątce konkursowej stawki. Najbliżej podium był w Wiśle, kiedy to uzyskał życiowy rezultat w Pucharze Świata – był piąty. Solidne punktowanie w Ruce (7. i 11. miejsce) i Niżnym Tagile (8. i 24. miejsce) pozwalają mu aktualnie na zajmowanie 10. pozycji w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Trener Gorazd Bertoncelj jest świadomy, że jego najmłodszych podopiecznych czeka wciąż wiele pracy, aby móc nawiązać walkę ze ścisłą światową czołówką. – Warunki w Rosji były bardzo wymagające, do tego mieliśmy niski rozbieg. Do tego znowu wiatr był bardzo zmienny. Zawodnicy, którzy nie przebrnęli przez kwalifikacje (Zak Mogel, Tomaz Naglic, Anze Lanisek) mieli słabsze skoki, byli zdezorientowani, popełnili błędy i nie zakwalifikowali się do konkursu. Domen miał rewelacyjny skok w pierwszej serii niedzielnego konkursu w sprzyjających warunkach. Timi oddał normalny skok w trudnych warunkach. Również drugi skok był solidny. Domen jednak w drugiej serii miał słabe warunki, popełnił błąd w locie i kosztowało go to kilka metrów – komentował występ swoich podopiecznych. 

Trener słoweńskiej kadry wkrótce ogłosi skład na kolejne zawody Pucharu Świata, które już w dniach 7-9 grudnia odbędą się w niemieckim Titisee-Neustadt. Pewne jest natomiast, że nie wystartuje w nich jeden z najbardziej utytułowanych słoweńskich skoczków w historii i lider tamtejszej ekipy w minionych sezonach, Peter Prevc. Zawodnik, który jeszcze do niedawna borykał się z kontuzją stawu skokowego powróci do rywalizacji elity najprawdopodobniej już w szwajcarskim Engelbergu (15-16 grudnia).

 

Anna Trybuś, Bartosz Leja
źródło: informacja własna / sloski.si

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram