Peter Prevc planuje powrót w Engelbergu: „Nie wiem jak wyglądam na tle konkurencji”

Peter Prevc, fot. Julia Piątkowska

Podczas gdy w pucharowych zmaganiach prym w słoweńskiej ekipie wiodą młodzi zawodnicy, ci znacznie bardziej doświadczeni i utytułowani startują w Pucharze Kontynentalnym (jak Robert Kranjec czy Jurij Tepes), bądź dopiero szykują się do pierwszych tej zimy startów. W tej sytuacji jest Peter Prevc, który pojawi się w konkursach Pucharu Świata w Engelbergu.

 

Swój ostatni start w międzynarodowych zawodach Peter Prevc zanotował w finałowych zawodach PŚ w Planicy w sezonie 2017/2018. Dokładnie 25 marca 2018 roku zajął na Letalnicy 8. miejsce, a cały sezon zakończył na 15. pozycji w klasyfikacji generalnej. Minionej zimy indywidualnie na podium wskoczył tylko raz, kiedy to zajął 3. miejsce w Zakopanem. Całe lato upłynęło Słoweńcowi na zmaganiu się z kontuzją stawu skokowego, która uniemożliwiła mu start w letnim cyklu Grand Prix. Późniejsze powikłania sprawiły, że najstarszemu z braci Prevc nie udało się być w pełni sił podczas inauguracji zimy 2018/2019. Teraz jednak sam zainteresowany zapewnia, że jest gotowy do powrotu i wszystko wskazuje na to, że ten nastąpi już za tydzień podczas rywalizacji w szwajcarskim Engelbergu (14-16 grudnia).

W związku z odwołanymi konkursami PŚ w Titisee-Neustadt, słoweńska kadra trenowana przez Gorazda Bertoncelja została w kraju, aby w Kranju odbyć dodatkowe treningi. Tam, na skoczni Bauhenk (HS-109) wyposażonej w tory lodowe (jednak wciąż igelitowy zeskok), pracują nad doskonaleniem techniki. Już we wtorek cała drużyna planuje przenieść się na kompleks skoczni (HS-102 i HS-138) w Planicy, gdzie panują w pełni zimowe warunki.

Peter potrzebuje jeszcze skoków na śniegu, aby przyzwyczaić do tego kontuzjowaną wcześniej kostkę. W poprzednich sezonach przydarzyło mu się kilka upadków podczas przejścia z igelitu na śnieg – przyznał trener Bertoncelj w rozmowie z portalem Dnevnik.si. Sam szkoleniowiec przyznał, że z potencjałem jego podopiecznego, można liczyć nawet na mieszczenie się w czołowej „15” stawki. – Tak naprawdę Peter dołączył do drużyny w sierpniu i jego powrót był powolny, potrzebny był czas na przyzwyczajenie się – dodał.

Jak się okazuje, podczas gdy większość kolegów utytułowanego zawodnika ma już w tym sezonie na swoim koncie 500-550 skoków, on sam oddał ich zaledwie 170. Brak co najmniej 330 prób stawia więc pod znakiem zapytania sportową dyspozycję 26-letniego Słoweńca. – Nie mam już problemów z kostką, ale nie wiem jak wyglądają moje skoki na tle konkurencji. Sam chciałbym skakać bez większych wahań. Na 5-6 skoków jestem zadowolony może z 3. To jednak skoki porównywalne do najlepszych w naszej ekipie – komentuje sam zainteresowany.

Peter Prevc podczas obserwowania dotychczasowych zmagań w roli kibica przed telewizorem, zwrócił uwagę na wysoką formę swojego najmłodszego brata, Domena oraz Timiego Zajca. Dzięki solidnym skokom pozostałych kadrowiczów, presja mediów na dobre wyniki powinna się zatem rozkładać na większą liczbę osób. Słoweniec zauważył też to, jak trudny jest powrót po dłuższej przerwie na przykładzie Niemca Severina Freunda. Jak zapowiada wracający do pucharowej rywalizacji zawodnik, występy w Engelbergu mają być dla niego tylko przetarciem i próbą złapania rytmu startowego przed zbliżającym się 67. Turniejem Czterech Skoczni.

 

Anna Trybuś, Bartosz Leja,
źródło: dnevnik.si

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram