Koudelka mocnym liderem Czechów: „Wciąż mam rezerwy”

Mając w pamięci ubiegły sezon Pucharu Świata, w którym reprezentantom naszych południowych sąsiadów udało się punktować zaledwie pięć razy (gromadząc tylko 95 punktów w klasyfikacji Pucharu Narodów), trzeba przyznać, że w tę zimę weszli zdecydowanie lepiej. Odżywać zdaje się szczególnie lider czeskiej ekipy, 5-krotny triumfator pucharowych zawodów, Roman Koudelka.

 

Do tej pory na swoim wspólnym koncie czescy skoczkowie narciarscy zgromadzili już 211 punktów. Taki  rezultat nie byłby możliwy, gdyby nie  lider czeskiej kadry – Roman Koudelka. Forma 29-letniego zawodnika z czeskiej Łomnicy nad Popelkou, rośnie wprost proporcjonalnie do zajmowanych przez niego miejsc. Podczas konkursów w Engelbergu zajmując odpowiednio 11. i 9. pozycję, podopieczny trenera Davida Jiroutka udowodnił, że ponownie stać go na to, aby wskakiwać do czołówki. Sam zainteresowany po niedzielnych zmaganiach tonował jednak emocje. – To doskonała lokata, ale nie byłem do końca zadowolony, gdyż oba skoki były spóźnione – ocenił. Z racji, że ostatnio do czołowej dziesiątki Koudelka zawitał 16 marca 2017 r. (był wówczas dziewiąty w Oslo), poza chłodną analizą, nie mógł ukryć  swojego zadowolenia. – Jest to dla mnie pozytywna motywacja. Wiedząc, że oddawane przeze mnie skoki nie były idealne, a mimo to i tak udało mi się zajmować wysokie lokaty, to znaczy, że wciąż mam rezerwy – skwitował.

Tak to już w skokach narciarskich jest, że każdej grupie potrzebny jest, choćby nieformalny, lider, który swoimi wynikami ciągnie za sobą i motywuje cały team. Z tego powodu rola Romana Koudelki może być niebagatelna dla dalszych poczynań pozostałych zawodników zza naszej południowej granicy, a z pewnością jest nad czym pracować. Numerem dwa w czeskiej kadrze wydaje się być obecnie Viktor Polasek, który w tym sezonie punktował trzykrotnie, a swój najlepszy wynik osiągnął na skoczni im. Adama Małysza zajmując 12. miejsce. Z czasem jednak dyspozycja 21-letniego zawodnika zaczęła pikować w dół. Nie najlepiej radzą sobie także 34-letni Lukas Hlava i 27-letni Cestmir Kozisek, dla których nie lada wyzwaniem jest już sam awans do drugiej serii konkursu. Póki co wydaje się zatem, że największym beneficjentem technologicznego skoku zapowiadanego przez czeski sztab szkoleniowy, jest właśnie wspomniany Roman Koudelka.

Według informacji płynących z czeskiej kadry wiemy, że po ostatnich zawodach Pucharu Świata przed świętami Bożego Narodzenia, a zarazem Turniejem Czterech Skoczni, reprezentanci naszych południowych sąsiadów zatrzymali się na jeden dzień treningowy w Engelbergu, by następnie do końca tygodnia trenować na Toni-Seelos-Olympiaschanze HS-108, czyli arenie zbliżających się wielkimi krokami Mistrzostw Świata. Po obozie treningowym zawodnicy wrócą do domów. – W trakcie obozu treningowego w Seefeld będę już oczekiwał świątecznej atmosfery w rodzinnym gronie – podsumował Koudelka, czyli 15. zawodnik klasyfikacji generalnej PŚ.

 

źródło: czech-ski.com / informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram