Maciej Kot: „Cały czas ewoluuję. Nie stawiam sobie celów wynikowych na Turniej” (WIDEO)

Maciej Kot (fot. Julia Piątkowska)

Maciej Kot (fot. Julia Piątkowska)

Maciej Kot jest jednym z zawodników, którzy od początku sezonu nieustannie poszukują zagubionej dyspozycji z poprzednich zim. Nadzieję na lepsze skoki już w trakcie nadchodzącego Turnieju Czterech Skoczni, przyniosło 27-latkowi czwarte miejsce zdobyte podczas mistrzostw Polski w Zakopanem. Drużynowy mistrz świata z Lahti podkreślił, jak dużą rolę w jego spokojnym podejściu do trudnych sportowych chwil ma praca nad sferą mentalną.

 

Podczas zgrupowania w Zakopanem i mistrzostw Polski na Wielkiej Krokwi, Kot, jak sam przyznawał, uczynił spory sportowy progres. – Jestem bardzo zadowolony. To był powrót po świętach od razu na wysoki poziom. To czucie zostanie, a taka „rozgrzewka” przed Turniejem dobrze mi zrobi – komentował. Zapytany o to, czy skoczkowie mogą pozwolić sobie podczas świąt na taryfę ulgową pod względem posiłków, odparł: – Pozwalałem sobie na wszystko, co chciałem to jadłem. Zawodnik, który nie je na co dzień dużo, nie jest jednak w stanie na raz zjeść dużo, bo nie ma do tego możliwości. Kiedy stanąłem na wagę, nie było żadnej różnicy.

29., 53., 36., 41., 26., i 42. miejsce, do tego brak awansu do konkursu w jednym z dni zmagań – to aktualny pucharowy dorobek Macieja Kota. Skoczek, który na swoim koncie ma już dwa wygrane konkursy Pucharu Świata (w 2017 r.), a także 5. miejsce w klasyfikacji generalnej w sezonie 2016/2017, teraz znajduje się na sportowym zakręcie. Można jednak wyraźnie zauważyć, że ogromna ambicja, która momentami przeszkadzała w spokojnym podejściu do startów, obecnie jest popierana zdroworozsądkowym podejściem. – Cały czas ewoluuję. Kto stoi w miejscu, ten tak naprawę cofa się do tyłu. Cały czas trzeba pracować. Ja tego lata wykonałem ogromną pracę jeśli chodzi o strefę mentalną. Wykorzystaliśmy bardzo nieszablonowe metody, o których jeszcze nie mogę mówić i dalej z Łukaszem Miką pracowaliśmy nad psychiką. Teraz jest widoczny efekt. Trzymam się tego planu i mimo że bywają gorsze dni i gorsze skoki, to konsekwentnie robię swoje – tłumaczy Kot.

O oczekiwaniach względem 67. Turnieju Czterech Skoczni, Kot nie mówi zbyt wiele. – Przed Turniejem w mojej pozycji ciężko byłoby stawiać sobie konkretne cele wynikowe, bo tak naprawdę teraz nie można dawać sobie konkretnego horyzontu czasowego, tydzień czy dwa tygodnie, na powrót do dobrej formy. Kiedy ten czas by mijał, wprowadzałoby to nerwową atmosferę. Chcę skakać coraz lepiej, łapać dobre czucie – zapewnia. Zapytany o to, jak zazwyczaj radzi sobie z wyjątkową intensywnością startów w niemiecko-austriackim cyklu, odparł: – Doświadczenie robi swoje i jest bardzo potrzebne na TCS. Pierwszy czy drugi raz bardzo trudne było, żeby cały TCS skakać na wysokim poziomie przygotowania fizycznego i nie być zmęczonym mentalne. Teraz wiemy na co zwrócić uwagę, jak podróżować, jak się rozgrzewać. Mamy dobry i sprawdzony plan na cały turniej.

 

 

rozmawiał Łukasz Szymura / YouTube/StylV

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *