Austriacka walka na wieży trenerskiej, Pointner krytykuje Feldera

Alexander Pointner (fot. Kata Deak)

Alexander Pointner (fot. Kata Deak)

Turniej Czterech Skoczni niedługo się zakończy, ale dyskusje na temat sztabu szkoleniowego austriackich skoczków dopiero się rozpoczynają. Były trener Alexander Pointner krytykuje obecną sytuację w austriackim związku, do dyskusji dołącza Thomas Morgenstern, a w mediach coraz częściej padają nazwiska Wernera Schustera i Stefana Horngachera w kontekście zmian reprezentacji, z którymi pracują.

 

Po inauguracyjnym konkursie drużynowym w Wiśle wszystko wskazywało na to, że drużyna austriacka dobrze przepracowała okres przygotowawczy i będzie w obecnym Pucharze Świata walczyć o najwyższe laury. Czterech zawodników Daniel Huber, Michael Hayboeck, Clemens Aigner i Stefan Kraft pokazali w Polsce cztery równe skoki, co zapewniło im miejsce na najniższym stopniu podium. Jednak drugiego dnia w konkursie indywidualnym już tak dobrze nie było. Najwyższe miejsce zajął Daniel Huber, który był dopiero 18., a Manuel Fettner, Clemens Aigner i Stefan Kraft uplasowali się w trzeciej dziesiątce. Podczas kolejnych konkursów nie było dużo lepiej. Pierwszego dnia rywalizacji w Ruce najwyżej sklasyfikowany był Gregor Schlierenzauer (12. lokata), dzień później 10. był Stefan Kraft. Na pierwsze indywidualne podium podopieczni Andreasa Feldera musieli czekać do konkursów rozgrywanych w szwajcarskim Engelbergu. Tam Daniel Huber zajął 3. miejsce, ale już drugiego dnia nie przebrnął  nawet kwalifikacji do konkursu głównego.

Stefan Kraft (fot. Julia Piątkowska)
Stefan Kraft (fot. Julia Piątkowska)

Tak słabe wyniki spowodowały, że przed rozpoczęciem 67. Turnieju Czterech Skoczni kibice nie byli tak jak zazwyczaj zainteresowani kupnem biletów na austriacką część tej imprezy. Na przełomie roku Austriacki Związek  Narciarski skrytykował były trener Alexander Pointner. Szkoleniowiec tej ekipy w latach 2004–2014 zarzucał przede wszystkim złe podejście do zawodników i brak odpowiednich rozwiązań technologicznych.  – Najlepsi sportowcy to prawie zawsze bardzo indywidualne osobowości. Dobry trener wie, jak pokierować siłami swoich zawodników, by osiągnęli jak największy sukces. W zespole mogą być różne napięcia i konflikty, ale trzeba je pokierować w odpowiedni sposób. Teraz brakuje w zawodnikach „instynktu zabójcy” – powiedział portalowi Laola1.at znakomity szkoleniowiec, z który Austriacy sięgali po wiele tytułów mistrzowskich.

Na słowa krytyki odpowiedział sam Andreas Felder, który zgadza się, że na tym etapie trudno jest zbudować „instynkt zabójcy”. – Jestem jednak przekonany, że nasi sportowcy mogą go odzyskać jak tylko znów poczują smak sukcesu. To może się stać bardzo szybko. Nie sądzę, że na przykład Stefan Kraft stracił to wszystko. Zawsze będzie miał w sobie to czucie, tylko że nie zawsze będzie to widoczne dla świata zewnętrznego – powiedział trener Austriaków.

 

Werner Schuster do Austrii, Stefan Horngacher… do Niemiec?

Anton Innauer i Andreas Felder (fot. Hans Aumayr)
Anton Innauer i Andreas Felder (fot. Hans Aumayr)

Początek niemiecko-austriackiej imprezy rozpoczął się jednak nadspodziewanie dobrze dla Stefana Krafta. Triumfator turnieju sprzed czterech lat, przed kilkoma dniami w Oberstdorfie wywalczył 3. miejsce, a dzień wcześniej wygrał kwalifikacje. Pokazał tym samym, że poważnie mówił o walce o Złotego Orła. Niestety w Garmisch-Partenkirchen skacząc tylko 114. metrów zajął 49. lokatę, co przekreśliło go w walce o końcowe zwycięstwo. To również w tym niemieckim konkursie zawodnicy Andreasa Feldera zanotowali najgorszy wynik tej zimy. W czołowej 30. było tylko dwóch skoczków, 15. Daniel Huber i 28. Manuel Fettner.

Takie wyniki spowodowały, że po raz kolejny swoje zdanie na temat austriackich skoków wyraził Alexander Pointner. Tym razem skrytykował działania Andreasa Feldera, który między innymi podczas zawodów nie był na wieży trenerskiej. Zwrócił również uwagę na problemy psychologiczne u zawodników. – Teraz trzeba analizować i kontynuować pracę, działać. To nie jest faza, w której można czekać i pić herbatę. Za moich czasów wszystko było dobrze udokumentowane i zapisane. W razie potrzeby można było dokładnie prześledzić błędy i skorygować je za pomocą nowych metod – mówił były trener.  

Do dyskusji włączył się również Thomas Morgenstern. – Dyskusja, że trener nie jest na szczycie wieży, jest niepotrzebna. Czy faza lotu jest ważniejsza niż cały skok? – mówi mistrz olimpijski z 2006 roku, który kilkukrotnie odpierał już w mocnych słowach ataki Pointnera na jego następców, w tym Heinza Kuttina.

Werner Schuster (fot. Julia Piątkowska)
Werner Schuster (fot. Julia Piątkowska)

Napiętej sytuacji w austriackich skokach nie pomagają wypowiedzi dyrektora sportowego austriackich skoków, Mario Stechera. Były kombinator norweski otwarcie mówi o ewentualnej współpracy z obecnym szkoleniowcem niemieckiej reprezentacji Wernerem Schusterem. – Werner odniósł sukces wszędzie, jest osobą obdarzoną autorytetem, a gdybyśmy nie chcieli go w naszym zespole, to z pewnością byłoby coś nie tak. Przyjęlibyśmy go z otwartymi ramionami, bo jeśli możesz mieć kogoś takiego jak Schuster, to pieniądze nie są problemem – mówi Mario Stecher.

Problemem są jednak kontakty. Andreas Felder przed tym sezonem podpisał długoterminową umowę na trenera głównego austriackiej kadry i z pewnością pomimo pierwszych niepowodzeń nie będzie chciał już po jednym sezonie rezygnować ze stanowiska. To oznacza, że Werner Schuster, któremu po obecnym sezonie Pucharu Świata kończy się kontrakt, będzie mógł objąć inną funkcję w austriackim zespole. Podkreśla to również obecny trener Andreas Felder, dodając, że byłby szczęśliwy, gdyby Schuster wrócił do kraju. – Wiem, że może nas tylko wzmocnić – mówił w rozmowie z portalem TT.com. 

Dokładnie nie wiadomo na jakim stanowisku i gdzie mógłby pracować w Austrii obecny szkoleniowiec niemieckiej kadry narodowej. Istnieją pomysły, by objął pozycję instruktora skoków narciarskich w słynnym Gimnazjum Narciarskich w Stams. Harald Haim, dyrektor jednej z najpopularniejszych szkół sportowych na świecie, gdzie wychował się między innymi Gregor Schlierenzauer, powiedział, że byłby bardzo szczęśliwy na taką współpracę.

Stefan Horngacher
Stefan Horngacher

Za powrotem do ojczyzny Wernera Schustera może przekonywać również sytuacja rodzinna. – Moje dzieci mają dwanaście i piętnaście lat, a syn mówi: ,,Mój ojciec jest w zimie w telewizji’’. Nie wie nic więcej, to jest wielkie cierpienie. Jest wiele rzeczy, o których muszę pamiętać przy zmianie pracy, to bardzo skomplikowana decyzja. I wszystko, co mogę powiedzieć, to to, że myślę o tym bardzo ostrożnie – powiedział sam zainteresowany.

Na „trenerskiej giełdzie”, która rozkręci się na dobre zapewne już po ostatnim marcowym konkursie w Planicy, istnieje wiele pogłosek. Według jednej z nich, do zastąpienia Wernera Schustera na stanowisku trenera niemieckiej kadry narodowej, przymierza się… aktualnego szkoleniowca reprezentacji Polski, Stefana Horngachera. Trenerowi biało-czerwonych po obecnym sezonie kończy się kontrakt z Polskim Związkiem Narciarskim. Jak mówił nam niedawno prezes PZN, Apoloniusz Tajner, nasi działacze chcieliby kontynuować współpracę z Horngacherem. Ten nie wyraził jednak jeszcze wiążącego zdania.

 

Malwina Wójciak
źródło: informacja własna, tt.com, laola1.at

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *