Schlierenzauera wyścig z czasem, czy zdąży z formą na Mistrzostwa Świata?

Gregor Schlierenzauer (fot. Julia Piątkowska)

Gregor Schlierenzauer (fot. Julia Piątkowska)

Gregor Schlierenzauer, sportowiec będący jednym z najbardziej utytułowanych w swojej profesji, od lat jest ikoną skoków narciarskich. Ogromny potencjał i ciężka praca sprawiły, że jako nastolatek pokonywał najbardziej utalentowanych zawodników. Ciężko sobie wyobrazić, że od jego rekordowego 53. zwycięstwa w Pucharze Świata minęły już cztery lata. Niegdyś zwycięzca najważniejszych imprez tego pięknego sportu, dziś zawodnik, teraz zmuszony był do opuszczenia kadry z powodu słabej dyspozycji.

 

6 stycznia 2013 roku w Bischofshofen wszystkie oczy zwrócone były w jego stronę. Austriak już niejednokrotnie zachwycił cały świat. Jego styl w locie podczas wielu konkursów okazywał się piekielnie skuteczny. Znowu to zrobił. Udowodnił, że jest najlepszy. Obronił tytuł triumfatora Turnieju Czterech Skoczni deklasując rywali. Wygrał pojedynek z samym sobą i własnymi rekordami. Od tego wielkiego triumfu Austriaka upłynęło już sześć lat. Później nadeszły problemy z dyspozycją, nadmierną popularnością, a może nawet z samym sobą? Wciąż młody i niezwykle uzdolniony skoczek, musiał zmierzyć się nie tylko z kontuzjami, lecz też z problemami mentalnymi.

Toni-Seelos-Schanzen - Seefeld (fot. Julia Piątkowska)
Toni-Seelos-Schanzen – Seefeld (fot. Julia Piątkowska)

Za kilka tygodni odbędzie się największa impreza obecnego sezonu. Narciarska czołówka zmierzy się w walce o tytuł mistrza świata. Nic dziwnego, że każdy chce się pokazać z jak najlepszej strony. Tak jest też w przypadku skoczka z Fulpmes, który już 7 stycznia będzie świętował swoje 29. urodziny. Po konsultacji ze sztabem szkoleniowym kadry, Tyrolczyk odpuścił rywalizacje w Pucharze Świata, aby skupić się na przygotowaniach do światowego czempionatu w Seefeld. Schlierenzauer chciałby rywalizować z innymi, ale sam zdecydował się wycofać ze startów, aby pracować nad podstawowymi elementami techniki skoku.

Florianowi Lieglowi, niegdyś znakomitemu skoczkowi, a obecnie trenerowi, na początku grudnia zostało powierzone bardzo ważne zadanie. 35-letni szkoleniowiec skupia się wyłącznie na bliskiej współpracy ze Schlierenzauerem. – Jestem jak system nawigacji. Daję Gregorowi wyraźną opinię na temat tego, jak powinien wyglądać jego każdy skok – mówi w rozmowie z portalem Krone.at, po czym dodaje: – Jak na razie wszystko działa bardzo dobrze. Skoki na mniejszej, 70-metrowej skoczni w Seefeld sprawiły, że ​​Gregor jest naprawdę dobry. Nie chodzi jednak o to, aby wykonywać wszystko ładnie, ale o to, żeby to naprawdę przynosiło skutek – ocenił Liegl, zaznaczając, że najważniejsze jest nie popadanie w stare, błędne schematy.

Czy utytułowany zawodnik ma jeszcze szansę na powrót do światowej czołówki Pucharu Świata? Sam zainteresowany zapewnił, że z optymizmem patrzy w przyszłość. Po treningach na arenie mistrzostw nadchodzących mistrzostw świata, czyli na Toni-Seelos-Olympiaschanze HS-109 (K-99) w austriackim Seefeld, Schlierenzauer przeniósł się do słoweńskiej Planicy, aby tam skorzystać z możliwości skoków na dużej Bloudkovej Velikance HS-138 (K-125).

Gregor Schlierenzauer (fot. Julia Piątkowska)
Gregor Schlierenzauer (fot. Julia Piątkowska)

Zawodnik w zamieszczonym na swoim blogu wpisie poinformował kibiców o swoich sportowych priorytetach i obecnej dyspozycji. – Podczas treningów w Seefeld przygotowywałem się do Mistrzostw Świata. Obiecałem sobie, że dam z siebie wszystko, wiele temu podporządkowuję. To oznaczało rezygnację z Turnieju Czterech Skoczni i indywidualne, intensywne treningi z Florianem Lieglem. Chodzi przede wszystkim o adaptację odczuć. Dla wielu może się to wydawać „ezoteryką”, ale chodzi o równowagę. Oddając skok, ciało musi być idealnie zbalansowane, aby móc osiągnąć największą wydajność – tłumaczy zaangażowany w ćwiczenia Austriak.

Mimo, iż sam nie może się doczekać powrotu do międzynarodowej rywalizacji, Schlierenzauer zdaje sobie sprawę z wciąż czekającej go pracy. – Czuję się dobrze, fizycznie i psychicznie, chciałbym jak najszybciej wziąć udział w Pucharze Świata. Konieczne jest jednak stworzenie podstaw, zautomatyzowanie techniki, abym mógł z niej skorzystać w dowolnym momencie i w każdej sytuacji. To wyzwanie, ważna jest cierpliwość i budowanie zaufania wobec siebie – przyznaje.

Jak zapewnia, czuje wsparcie ze strony Austriackiego Związku Narciarskiego i szkoleniowca kadry narodowej. W obliczu kryzysu, w jakim znalazła się austriacka reprezentacja i braku pełnowartościowej drużyny (solidnie spisują się właściwie tylko Stefan Kraft i Daniel Huber), rosną szanse Schlierenzauera na start w Mistrzostwach Świata w Seefeld i Innsbrucku. Z pewnością jednak, trener Andreas Felder podczas nominacji postawi na zawodników prezentujących najwyższą sportową dyspozycję, a nie na medale i tytuły zdobywane przez skoczków w przeszłości. Wszak światowy czempionat w narciarstwie klasycznym powraca do Austrii po aż 20 latach przerwy, a Austriacy żądni są sukcesów na miarę tych osiąganych przez skoczków choćby w przepełnionej medalami erze trenera Alexandra Pointnera.

 

Więcej na temat swojej aktualnej sportowej sytuacji Gregor Schlierenzauer powiedział w nagraniu wideo na swoim oficjalnym kanale na YouTubie >>>

 

Kinga Pędzińska, Bartosz Leja
źródło: Krone.at / Gregorschlierenzauer.at

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram