Przetarg na Średnią Krokiew rozstrzygnięty. Start budowy na wiosnę

Centralny Ośrodek Sportu w Warszawie zakończył przetarg na przebudowę zakopiańskiego kompleksu Średniej Krokwi im. Bronisława Czecha. Jedyną ofertę złożyła firma, która była odpowiedzialna m.in. za ostatnią modernizację Wielkiej Krokwi.

 

Wizualizacja nowych skoczni, materiały COS
Wizualizacja nowych skoczni, materiały COS

Kolejny krok ku jednej z najważniejszych inwestycji skoczniowych ostatnich lat w Polsce. Najkorzystniejszą ofertę – bo jedyną – w przetargu na przebudowę zespołu skoczni na Krokwi złożyło Przedsiębiorstwo Kamieniarskie „Wolski” z Kluszkowiec. To ta sama firma, która wykonywała prace przy przebudowie Wielkiej Krokwi oraz budowie obiektów na Gumolastem w Chochołowie. Kwota, jaką zaproponowali, to 
38 326 800 zł brutto – nieco ponad 135 tys. zł mniej, niż maksimum zakładane przez Centralny Ośrodek Sportu. Tym samym jest już pewne, że to właśnie podhalańska firma wykona prace.

 

Jak stwierdził na łamach „Gazety Krakowskiej” dyrektor COS w Zakopanem Sebastian Danikiewicz, przebudowa rozpocznie się wiosną, gdy roztopi się śnieg. – Najprawdopodobniej będzie to w maju. Prace zostaną podzielone na etapy. Na początku roboty obejmą najmniejszą skocznię. Ma ona być gotowa w sierpniu tego roku. Na samym końcu, w 2021 roku, wybudowany zostanie wyciąg krzesełkowy – stwierdził. Sam wyciąg był przedmiotem osobnego przetargu, który także wygrała firma Kazimierza Wolskiego. W tym przypadku miała konkurenta – włoską spółkę Leitner AG. Ta jednak złożyła ofertę o ponad 15 milionów zł droższą. Nowa kolejka dla skoczków będzie miała trzy stacje i powstanie za kwotę ponad 6 milionów zł.

 

Jakie zmiany?

Średnia Krokiew latem, fot. Bartosz Leja
Średnia Krokiew latem, fot. Bartosz Leja

W tej chwili w skład kompleksu im. Bronisława Czecha wchodzą 4 skocznie:

  • K-85 / HS-94,
  • K-65 / HS-72,
  • K-35 / HS-38 oraz
  • K-15 / HS-17 („Adaś”).

Pierwsze trzy zostaną zrównane z ziemią, a w ich miejscu powstaną nowe obiekty, których profile przygotował ekspert współpracujący z FIS i PZN, Krzysztof Horecki:

  • K-95 / HS-105 (w miejscu K-85)
  • K-64 / HS-70 (w miejscu K-65)
  • K-37 / HS-40 (w miejscu K-35)
  • K-23 / HS-25. (w miejscu obecnej wieży sędziowskiej).

Skocznia „Adaś” przejdzie drobną korektę profilu (nowe parametry: K-14 / HS-15) i zyska nowe wyposażenie rozbiegu.

Dwie największe skocznie mają spełniać wszelkie wymagania homologacyjne Międzynarodowej Federacji Narciarskiej. Będą posiadały sztucznie mrożone tory najazdowe oraz system sztucznego naśnieżania. Wszystkie obiekty będą sztucznie oświetlone. Oprócz budowy nowych skoczni i wyciągu planuje się także przebudowę zaplecza technicznego oraz wybudowanie nowej wieży sędziowskiej, wspólnej dla czterech obiektów.

 

Łyżeczka dziegciu

Widok w dół rozbiegu skoczni „Adaś”, fot. Mikołaj Szuszkiewicz

Choć może się wydawać, że wreszcie Stolica Tatr będzie dysponowała pełnowartościowym ośrodkiem skoków, pojawiają się zastrzeżenia do projektu. – Przebudowa obiektów jest niezbędna ze względu na ich zły stan techniczny. Jestem jednak niepocieszony faktem, że po raz kolejny nie uwzględniono malutkiej treningowej skoczni dla dzieci – stwierdził Artur Bała z branżowego portalu o skoczniach Skisprungschanzen.com.

Według Bały, Polska w tej kwestii odstaje od takich krajów jak Niemcy, Austria, Słowenia, a nawet Czechy. – Jeżdżąc po ośrodkach narciarskich za granicą co chwilę widzę profesjonalne skocznie narciarskie poniżej rozmiaru K-10. Ba, Niemcy budują coraz częściej nawet profesjonalne skocznie K-5, K-4 czy K-3. A w Zakopanem? Będziemy mieli nowoczesny kompleks z najmniejszą skocznią HS-15. Nie jest to dobra sytuacja dla młodych adeptów, tym bardziej jak weźmiemy pod uwagę, że powinniśmy się w większym zakresie zająć skokami kobiet. Który rodzic puści od razu małą dziewczynkę na skocznię HS-15? – powiedział.

Najmniejsza profesjonalna skocznia w Polsce ma punkt konstrukcyjny usytuowany na 9 metrze i znajduje się w centrum Wisły. Podobną wielkość ma jeszcze tylko obiekt K-10 w podkarpackim Zagórzu. 

 

Historia Średniej Krokwi

Kompleks Średniej Krokwi zimą, fot. Bartosz Leja
Kompleks Średniej Krokwi zimą, fot. Bartosz Leja

Historia kompleksu sięga początku lat 50. Przez wiele lat największa ze skoczni gościła zawodników podczas ważnych zawodów krajowych i międzynarodowych. W 1962 roku na Średniej Krokwi odbyły się zawody o mistrzostwo świata (srebrny medal Antoniego Łaciaka). Po przebudowie latach 1973-75 skocznię powiększono do K80 i pokryto igelitem. W premierowym sezonie Pucharu Świata FIS (1979/80) miał tam miejsce pierwszy z dwóch zakopiańskich konkursów (wygrana Stanisława Bobaka).

Kolejna istotna modernizacja miała miejsce w latach 2002-04, kiedy położono nowe maty igelitowe, dobudowano również najmniejszy obiekt K-15. Jeszcze w 2008 roku, w zastępstwie Szczyrku, na Średniej Krokwi zorganizowano konkursy w ramach mistrzostw świata juniorów. Kilka miesięcy później nadano zespołowi skoczni imię legendarnego zakopiańskiego narciarza Bronisława Czecha.

Kłopoty zaczęły się w 2013 roku – FIS zagroził odebraniem Średniej Krokwi homologacji ze względu na przestarzały profil, a w międzyczasie przestał funkcjonować wyciąg, który uszkodzony został przez złamane drzewo. Centralny Ośrodek Sportu ogłosił wówczas gotowość przebudowy kompleksu, fundusze zapewniło ministerstwo sportu. Przez kolejne lata COS zmagał się jednak z trudnościami związanymi z kwestiami własnościowymi, dlatego prace ruszą dopiero teraz.

 

źródło: Gazeta Krakowska + własne

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram