Echa decyzji Schustera, Horngacher kandydatem na jego następcę?

Werner Schuster i Stefan Horngacher (fot. Julia Piątkowska)

Werner Schuster i Stefan Horngacher (fot. Julia Piątkowska)

To o czym od wielu miesięcy spekulowały nie tylko niemieckie media stało się faktem – Werner Schuster potwierdził, że po zakończeniu sezonu 2018/2019 przestanie być trenerem niemieckiej kadry skoczków narciarskich. Jak to często bywa, jedna decyzja pociąga za sobą kolejne. Kto zastąpi Austriaka na tym stanowisku? Jak bardzo prawdopodobne jest to, że będzie to jego rodak, Stefan Horngacher, który od trzech lat z sukcesami prowadzi Polaków?

 

Schuster żegna się z niemiecką kadrą

11 lat współpracy, wprowadzenie do niemieckiej kadry nowych twarzy, a do międzynarodowej stawki gwiazd, które sięgały po medale igrzysk olimpijskich, mistrzostw świata, czy triumfy w Pucharze Świata. To tylko niektóre z zasług Wernera Schustera jako trenera niemieckiej kadry. Podczas dzisiejszej konferencji prasowej w Oberstdorfie, 49-letni Austriak ogłosił jednak oficjalnie, że czas na pożegnanie. Po zakończeniu sezonu 2018/2019 współpraca z Niemieckim Związkiem Narciarskim na dotychczasowych zasadach się zakończy. – Już podczas Turnieju Czterech Skoczni każdy wiedział, że Werner Schuster myśli o tym, co będzie robił w przyszłości. Było na ten temat wiele rozmów. Teraz jednak zapadła decyzja i to jest nowa, świeża sytuacja, dla nas, sztabu, dla drużyny. Teraz musimy jakoś sobie z tym poradzić – powiedział nam Florian Schwarz, rzecznik prasowy niemieckiej kadry.

Już podczas konferencji prasowej zorganizowanej dzień przed pierwszym w tym sezonie lotami narciarskimi, pojawiły się pytania o następcę Wernera Schustera. – Horst Huttel, pełniący funkcję dyrektora sportowego ds. skoków narciarskich w Niemieckim Związku Narciarskim, był już o to pytany podczas samej konferencji, jednak odmówił jakichkolwiek komentarzy dotyczących potencjalnych następców Schustera. Od dziś rozpoczyna się poszukiwanie kandydatów na nowego trenera niemieckich skoczków, które będzie trwało przez następne tygodnie – przyznał przedstawiciel niemieckiej kadry, po czym dodał: – Decyzja nie zapadnie w najbliższych dniach. To potrwa kilka tygodni, możliwy jest termin nawet kwietniowy lub majowy. Wtedy co roku mamy spotkanie wszystkich trenerów głównych Niemieckiego Związku Narciarskiego, podczas którego podsumowuje się miniony sezon i spogląda na kolejny. Możliwe, że przed tym spotkaniem nie poznamy nazwiska nowego trenera, jednak to ostateczny termin. Jak wiadomo, nie jest łatwo znaleźć dobrego szkoleniowca na tak ważną pozycję.

Zmiana szkoleniowca po tak owocnej współpracy to nowa sytuacja nie tylko dla samego zainteresowanego, ale także dla całej drużyny. Jak do samej decyzji podeszli niemieccy skoczkowie? – 11 lat to bardzo długi czas. Tak to jednak funkcjonuje, że po pewnym czasie potrzebna jest zmiana. Na pewno wszyscy członkowie sztabu, jak i zawodnicy podejdą do tej nowej sytuacji bardzo profesjonalnie. Skoczkowie muszą być skoncentrowani na tym co mają do zrobienia, na sprawach sportowych, na tym co wykonywali z Wernerem przez lata. Przed nimi Oberstdorf, później Willingen, Mistrzostwa Świata w Seefeld, turniej Raw Air… Ja po konferencji prasowej i spotkaniu z mediami, które trwało godzinę, wraz ze sztabem szkoleniowym udałem się na spotkanie kapitanów drużyn, musieliśmy przejść do codziennej pracy – przyznał Florian Schwarz.

 

Horngacher wśród następców? Polacy chcą zatrzymać Austriaka

Rzecznika prasowego Niemieckiego Związku Narciarskiego (DSV) zapytaliśmy też o to, jak tamtejsze środowisko narciarskie komentuje rewelacje niemieckich mediów, mówiące o tym, że Stefan Horngacher, który co najmniej do końca zimy 2018/2019 będzie trenował polskich skoczków (kontrakt Austriaka kończy się właśnie po zakończeniu sezonu), jest najbardziej prawdopodobnym następcą Wernera Schustera. – Jak wiadomo, Stefan pracował już w Niemczech jako trener, bardzo dobrze zna nasz system szkoleniowy. Aktualnie jest jednak szkoleniowcem reprezentacji Polski, a jego kontrakt obowiązuje do końca sezonu. Horst Huttel to potwierdził, a właściwie powiedział to, co powinien. Ze Stefanem jeszcze o tym nie rozmawialiśmy. Poszukiwania nowego trenera już się jednak rozpoczęły. W ostatnich godzinach przeczytałem wiele artykułów w niemieckich mediach. W zdecydowanej większości faworytem do zastąpienia Schustera jest właśnie Stefan Horngacher. Nie wiem skąd dziennikarze wzięli tę informację, ale myślę, że po prostu chcieliby, żeby tak było i takie są oczekiwania. Spotkałem się dzisiaj z wieloma dziennikarzami z Niemiec, podawali mi nazwiska Horngachera, ale i Roara Ljoekelsoeya, Ronny Hornschuha… To nie są jednak nazwiska pojawiające się ze strony DSV – skwitował tajemniczo Schwarz.

Wiemy też, że o zatrzymanie Stefana Horngachera, który wprowadził do polskich skoków narciarskich nową jakość i niespotykane dotąd sukcesy, zamierza starać się Polski Związek Narciarski. Potwierdził to w rozmowie z naszym portalem jeszcze w grudniu sam prezes Apoloniusz Tajner. – Jak ktoś zna Stefana Horngachera, to wie, że on ciągle ma jakieś nowe pomysły. To jest jeden z tych trenerów, który się nie zatrzymuje i nie ustaje w ciągłym poszukiwaniu czegoś nowego. Sam nie wiem co jeszcze wymyśli. My pomagamy mu je tylko realizować. Zgodnie z umową, którą zawarliśmy w PyeongChang, gdzie rozmawialiśmy na temat kontynuacji jego pracy z polskimi skoczkami, Stefan chciał mieć warunki do rozwoju – mówił wówczas działacz. Zapytany o to, czy PZN chciałby kontynuować współpracę z Horngacherem, odparł: – Spoglądając na rozpoczęty w tym sezonie „cykl olimpijski”, oczywiście, że tak. On o tym wie. Na razie zostawiamy jednak ten temat. Obserwujemy, że Austriakowi pracuje się u nas bardzo dobrze, cały zespół jest zgrany. Działając z tą grupą ma też gwarancję sportowych sukcesów. Nie ma więc raczej powodu, żeby od tego odchodzić. Staramy się stwarzać takie warunki, jakie mają kraje o jeszcze większych możliwościach finansowych. My nie naciskamy, a sam Stefan wie, że czekamy na jego oficjalne stanowisko o kontynuacji współpracy.

Jakie decyzje podejmie sam Stefan Horgacher – o tym przekonamy się oficjalnie zapewne dopiero w Planicy. Pozostaje mieć nadzieję, że co by się nie działo – Polski Związek Narciarski zadba przede wszystkim o dobro polskich skoczków i ich szansę na ciągły rozwój.

 

informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram