Adam Małysz: „Stać nas na zdecydowanie więcej. Mimo wszystko wygrali najlepsi”

Adam Małysz (fot. Bartosz Leja)

Adam Małysz (fot. Bartosz Leja)

Piąte miejsce Kamila Stocha, dwunaste Dawida Kubackiego, dziewiętnaste Piotra Żyły i czterdzieste Jakuba Wolnego – to dorobek polskich skoczków w konkursie Mistrzostw Świata na dużej skoczni w Innsbrucku. Mimo medalowych nadziei, biało-czerwoni nie zakręcili się koło podium. – Nie jestem rozczarowany, jestem zawiedziony. Wiemy doskonale, że stać nas na zdecydowanie więcej. Mimo wszystko wygrali najlepsi – komentował Adam Małysz.

 

Małysz o Stochu, Żyle i Wolnym

Nie jestem rozczarowany, jestem zawiedziony. Wiemy doskonale, że stać nas na zdecydowanie więcej. Patrząc na to, jak wyglądały tutaj treningi, mimo wszystko wygrali najlepsi. Markus Eisenbichler mimo, że do tej pory skakał przepięknie, nie wygrał żadnego konkursu Pucharu Świata. Tutaj na Mistrzostwach Świata potrafił się skoncentrować, nie wykrzywiał nart, leciał prosto i myślę, że to też nie była jakaś niespodzianka – ocenił były polski skoczek triumf Niemca.

Najbliżej podium w gronie biało-czerwonych był w Innsbrucku Kamil Stoch, jednak do czołowej trójki zabrakło mu dwóch lokat i 6,6 punktu. – Kamil pierwszy skok zepsuł, później oddał dobrą próbę, zabrakło szczęścia. Gdyby jechał z tą końcówką, mogłoby się to inaczej skończyć… Ale to jest tylko i wyłącznie gdybanie. Zdecydowanie mniej boję się teraz o Piotrka Żyłę. Głęboko wierzyłem, że jeśli Stefan Horngacher z nim porozmawia, i wczoraj i dzisiaj, to będzie lepiej. Nie była to może aż taka poprawa, jakiej oczekiwałem, bo wiem, że jak Piotrek ma takie problemy, to potrafi mieć szybki przeskok na super skoki, jak było to choćby w Willingen. On się rozpędza i mam nadzieję, że punkt kulminacyjny będzie jutro – wyraził nadzieję Małysz, który sam ma na swoim koncie cztery tytuły mistrza świata.

41-letni dyrektor koordynator ds. skoków narciarskich w Polskim Związku Narciarskim skomentował też nieudany występ Jakuba Wolnego, który nie zdołał na Bergisel (HS-130) awansować do rundy finałowej. – Kuba Wolny się troszkę pogubił, on sam jest załamany tym wszystkim, bo dostał dużą szansę i mocno się tym przejął. Sam zresztą mu to mówiłem, że z mojego doświadczenia widać, iż za bardzo chciał, a tak nie da się skakać. Myśląc z tyłu głowy tylko o tym, że gdzieś tam mam potężną szansę. Trzeba skakać normalnie, tak, jak się to robi w każdych innych zawodach, nie myśleć o tym, że są to Mistrzostwa Świata. Oczywiście jeśli zawodnik jest w topowej formie, nie ma z tym problemu – skwitował Wiślanin.

 

Małysz: „Hula? Decyzja Hornagchera to zaskoczenie”

Tuż po indywidualnym konkursie na dużej skoczni w Innsbrucku, trener Horngacher zdecydował, że w niedzielnych zmaganiach drużynowych wystąpią Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Piotr Żyła oraz Stefan Hula, który w składzie zastąpi Jakuba Wolnego. Jak się okazuje, jest to decyzja dość niespodziewana. – Stefan przez ostatnie dni się regenerował, nabierał siły. Wczoraj może spędził większość czasu w hotelu ze względu na pogodę, ale dziś miał przyjechać na skocznię, więc pewnie łapał promienie słoneczne – zdradził utytułowany były skoczek. O postanowieniu Austriaka powiedział: – Dla niejednego jest to zaskoczenie, myślę, że dla Huli również, bo trener Horngacher przed konkursem indywidualnym Stefankowi powiedział, że raczej w ogóle tutaj w Innsbrucku nie wystartuje, i że ma się przygotowywać na skoki w Seefeld.

Zapytany o to, czy sztab szkoleniowy polskiej kadry nie powinien zabrać do Tyrolu całej szóstki zawodników z kadry A, wraz z Maciejem Kotem, odparł: – Co by to dało? Wtedy mielibyśmy jeszcze więcej problemu z tym, kogo wsadzić do składu. Teraz trzeba się skoncentrować na drużynówce, a później na Seefeld.

 

korespondencja z Innsbrucka, Jarosław Poloczek

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram