Kamil Stoch: „Jestem zawiedziony. Nie czułem się tutaj w super dyspozycji”

Kamil Stoch (fot. Julia Piątkowska)

Kamil Stoch (fot. Julia Piątkowska)

Kamil Stoch był najmocniejszym ogniwem polskiej drużyny, która zajęła czwarte miejsce podczas konkursu Mistrzostw Świata na dużej skoczni w Innsbrucku. Polskim zawodnikom zabrakło jednak błysku, aby móc włączyć się do walki o medale. – Jestem zawiedziony. Wiadomo było, że to nie będą łatwe zawody i nikt nam tutaj nie da nic za darmo. Czegoś ewidentnie zabrakło, żebyśmy byli wyżej i skakali lepiej – ocenił 31-latek.

 

Kamil Stoch uzyskał dzisiaj indywidualnie szósty wynik, co umożliwiły skoki na odległość 125 i 122,5 metra. To jednak nie pozwoliło na poprowadzenie polskiej drużyny do medalowej lokaty. Skoki zawodnika z Zębu były idealnym odzwierciedleniem całego występu ekipy trenera Stefana Horngachera – w swojej grupie konkursowej 31-latek dwukrotnie zajmował czwarte miejsce. Tą samą lokatę zapisali na swoim koncie biało-czerwoni po zakończeniu rywalizacji.

Łatwo nie było. Wiadomo było, że dzisiaj każdy z nas musiał i powinien zrobić tyle ile był w stanie. To też się stało, każdy z nas dał z siebie tyle, ile potrafił, ale czegoś ewidentnie zabrakło, żebyśmy byli wyżej i skakali lepiej. Szkoda. Jestem zawiedziony. Wiadomo było, że to nie będą łatwe zawody i nikt nam tutaj nie da nic za darmo. Wiedzieliśmy, że będziemy musieli się dzisiaj mierzyć z bardzo wysokim poziomem – komentował Stoch na gorąco po zawodach. – Skoki są nieprzewidywalne, ale pewne wnioski można wyciągać nawet w czasie danego weekendu, jeśli ktoś skacze na jakimś poziomie od początku treningów. Ja przynajmniej czułem, że moje skoki nie są na dobrym, optymalnym poziomie. Nie czułem się tutaj w super dyspozycji. Pomimo tego walczyłem i robiłem co mogłem – dodał.

Lider polskiej ekipy sam przyznał, że problemem nie była sama skocznia, Bergisel (HS-130), którą darzy sympatią. – Profil skoczni jest jak najbardziej okej. Ja lubię tutaj skakać, tylko nie zawsze da się skakać dobrze. Nie skakaliśmy tutaj dobrze od piątku, tylko w środę było dobrze, ale później nie czułem się tutaj dobrze pod względem pozycji najazdowej – ocenił.

Jak pamiętamy, przed tygodniem biało-czerwoni zdeklasowali rywali podczas drużynowego konkursu Pucharu Świata w Willingen. Dzisiaj sami musieli uznać znaczną wyższość rywali. Do trzeciego stopnia podium, które wywalczyli Japończycy, zabrakło im 11,1 punktu, do triumfujących Niemców – aż 78,4 punktu. Jak skomentował to Kamil Stoch? – Czasami to forma dnia, czasami z tygodnia na tydzień zmienia się jednak wiele, szczególnie w psychofizycznej dyspozycji. Inna skocznia, inne warunki… Wszystko i nic – podsumował zrezygnowany.

 

korespondencja z Innsbrucka, Jarosław Poloczek

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram