Karpiel i Rajda po debiucie w MŚ: „Mamy motywację, żeby pracować ciężej i mądrzej”

Kamila Karpiel (fot. Julia Piątkowska)

Kamila Karpiel (fot. Julia Piątkowska)

W dzisiejszym konkursie drużyn mieszanych Mistrzostw Świata w Seefeld, po raz pierwszy w historii na starcie pojawiła się także polska ekipa. Po indywidualnym debiucie, w biało-czerwonej ekipie pojawiły się dwie nasze skoczkinie – Kamila Karpiel i Kinga Rajda. Mimo tego, że juniorkom towarzyszył ogromny stres, obie całkiem nieźle poradziły sobie w zmaganiach elity i wraz z Dawidem Kubackim i Kamilem Stochem zajęły szóste miejsce w gronie trzynastu zespołów.

 

Kinga Rajda (fot. Julia Piątkowska)
Kinga Rajda (fot. Julia Piątkowska)

Występy reprezentacji Polski w obu seriach otwierała 18-letnia Kinga Rajda. Skokami na odległość 91,5 oraz 97 metrów dwukrotnie zdołała utrzymywać biało-czerwoną drużynę w czołowej ósemce stawki. Swoje zadanie wykonała także Kamila Karpiel, która uzyskała dokładnie takie same odległości, jak jej o rok starsza koleżanka z kadry juniorskiej. Jakie emocje towarzyszyły podopiecznym Marcina Bachledy i Sławomira Hankusa podczas konkursu, w którym w jednej drużynie skakały razem z aktualnym mistrzem i wicemistrzem świata?

Nie stresowałam się tym, z kim skacze, ale tym, ile tu jest ludzi i ile osób to obserwuje. Z tego punktu widzenia był to dla mnie stresujący start, bo to była największa publiczność w moim życiu, nie wiedziałam, że tyle ludzi może tu przyjść na skoki – śmiała się entuzjastycznie reagująca na swój start w światowym czempionacie Karpiel. Jak sama zapewnia, taki występ doda jej energii na dalszą pracę. – Skakać chcemy zawsze. Cieszyłyśmy się na ten start z chłopakami i myślę, że nam wyszło – dodała.

Rajda przyznała, że był to dla niej najlepszy dzień czempionatu w Seefeld. – Tutaj były to moje najlepsze skoki, aczkolwiek na treningach jest dużo lepiej i mam nadzieję, że w końcu to przeniosę na zawody. Dziś głowa wytrzymała, a była trochę większa presja, bo i publika była dużo większa. Była chęć, żeby fajnie skoczyć – zapewniła.

Kamila Karpiel (fot. Julia Piątkowska)
Kamila Karpiel (fot. Julia Piątkowska)

Po pierwszej serii konkursowej na Toni-Seelos-Olympiaschanze (K-99 / HS-109) wynik były dość sensacyjne. Nie chodziło tu jednak o liderujących Niemców, czy znajdujących się na drugiej pozycji Austriaków, ale o Polaków, którzy wyprzedzając tak solidne nacje jak Norwegia, Słowenia, czy Japonia, plasowali się na medalowej, trzeciej pozycji. Same zawodniczki powiedziały, że nie skupiały się na wyniku na półmetku zmagań. – Nawet nie wiedziałam, które miejsce zajmowaliśmy po pierwszej serii – z rozbrajającą szczerością przyznała Karpiel. O koncentracji polskich skoczkiń na dobrym starcie świadczą też słowa Rajdy. – Nie widziałam rekordowego skoku Dawida Kubackiego [na 112 metrów – przyp.red], bo się rozgrzewałam i skupiałam na swoim skoku. Kiedy trener powiedział mi później… To naprawdę pełen podziw dla chłopaków, zarówno dla Dawida, jak i Kamila Stocha.

Debiutancki start w „seniorskich” Mistrzostwach Świata z pewnością był kolejnym ważnym krokiem w rozwoju żeńskich skoków narciarskich w Polsce. Potwierdzają to same zainteresowane. – Mamy większą motywację do tego żeby pracować ciężej i mądrzej. Do walki o podium potrzebujemy jeszcze trochę pracy, ale myślę, że damy radę – stwierdziły zgodnie. Przypomnijmy, że w rozegranym w czwartek konkursie indywidualnym kobiet, bardzo dobry start zanotowała Kamila Karpiel, która awansowała do rundy finałowej, w której zajęła ostatecznie 23. lokatę. Udział w konkursie na pierwszej rundzie zakończyła Kinga Rajda, która była 34.

 

korespondencja z Seefeld, Jarosław Poloczek

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *