Norwegowie mówią o skandalu, Evensen: „Kubacki powinien mieć więcej pokory”

Johan Remen Evensen (fot. Bartosz Leja)

Johan Remen Evensen (fot. Bartosz Leja)

Norwescy skoczkowie podczas indywidualnych zmagań w trakcie Mistrzostw Świata nie potrafili nawiązać równorzędnej walki z najlepszymi o medalowe pozycje. Szczególne oburzenie w reprezentantach „Kraju Wikingów” wywołały piątkowe wydarzenia podczas loteryjnego na normalnej skoczni w Seefeld. – Nazwałbym to po prostu skandalem, a Dawid Kubacki powinien mieć więcej pokory w związku ze sposobem, w jaki wygrał – grzmiał ekspert norweskiej telewizji NRK, były skoczek Johan Remen Evensen.

 

Evensen krytykuje, Stjernen: Nie miałem szans

Andreas Stjernen (fot. Adrian Kyć)
Andreas Stjernen (fot. Adrian Kyć)

Siódme miejsce Johanna Andre Forfanga na dużej skoczni w Innsbrucku, do tego piąta lokata norweskiej drużyny na Bergisel, a także szesnasta pozycja Roberta Johanssona na normalnym obiekcie w Seefeld – to był szczyt możliwości norweskich skoczków podczas konkursów Mistrzostw Świata rozgrywanych w austriackim Tyrolu. Po śnieżnych i wietrznych zmaganiach indywidualnych mężczyzn na Toni-Seelos-Olympiaschanze, przedstawiciele Kraju Fiordów nie wytrzymali napięcia związanego z niezadowalającymi wynikami.

Nie jestem rozczarowany swoim występem, ponieważ po prostu nie miałem szans. Zostałem po prostu zatrzymany podczas konkursu. Wielka szkoda, że zmagania o mistrzostwo świata zostały rozstrzygnięte w taki sposób. Zwycięstwo Dawida Kubackiego pokazuje, jakie to były zawody. Nie polegały na prawdziwym skakaniu – komentował zdenerwowany Andreas Stjernen, który mimo, że po pierwszej serii był siódmy (96,5 m) i miał szansę walczyć nawet o medal, ostatecznie zakończył zmagania na odległej 25. lokacie w finale uzyskując zaledwie 92,5 metra.

Jeszcze mocniej wypowiadał się ekspert norweskiej telewizji NRK, Johan Remen Evensen. – Nazwałbym to po prostu skandalem. Nie chcemy oglądać skoków narciarskich rozgrywanych w ten sposób – skwitował były rekordzista świata w długości lotu narciarskiego. Nieoczekiwanie, 33-latek skrytykował też… polskich skoczków, którzy tuż po skokach ostatniej trójki, cieszyli się ze złotego i srebrnego medalu. – Czuję się sprowokowany przez zachowanie Dawida Kubackiego. Myślę, że powinien mieć więcej pokory w związku ze sposobem, w jaki wygrał ten konkurs – stwierdził Evensen.

 

Stoeckl: „To dla mnie najtrudniejszy okres”

Alexander Stoeckl (fot. Julia Piątkowska)
Alexander Stoeckl (fot. Julia Piątkowska)

W nieco łagodniejszych tonach starał się mówić trener norweskiej kadry narodowej, Alexander Stoeckl. – To najdziwniejszy konkurs na jakim byłem obecny. W pierwszej rundzie zawodnicy wykonali dobre skoki, to był krok we właściwym kierunku – ocenił Austriak, który na siódmym miejscu miał Stjernena oraz mistrza świata juniorów Thomasa Aasena Markenga. – Później jednak zaczął padać śnieg, zmniejszając prędkość najazdową o trzy kilometry na godzinę. To było dziwne. Jury kiedy tylko mogło przyspieszyć rozegranie konkursu, zrobiło to. Z drugiej strony mogli poczekać i lepiej wyczyścić śnieg z torów najazdowych. Wtedy warunki byłyby takie same dla wszystkich. Zawodnicy jednak jechali dalej, jeden za drugim – wspominał Stoeckl, który ostatecznie nie miał powodów do radości. 16. miejsce w Seefeld zajął wspomniany Johansson, 20. był Markeng, 25. Stjernen, a już na pierwszej serii marzenia o dobrym występie zakończył Johann Andre Forfang, który trafiając na nienajlepsze warunki wietrzne, wylądował na 45. pozycji.

Jedynym pozytywnym akcentem dla norweskich skoczków podczas Mistrzostw Świata w narciarstwie klasycznym był wieńczący czempionat start w konkursie drużyn mieszanych. W zmaganiach mikstów ekipa składająca się z Roberta Johanssna, Andreasa Stjernena, Anny Odine Stroem i Maren Lundby wywalczyła brązowy medal. Sporą zasługę w odniesieniu sukcesu miała jednak żeńska część ekipy, a szczególnie indywidualna mistrzyni świata, Lundby.

Jest mi ciężko, ale kiedy masz za sobą cały sztab szkoleniowy i specjalistów, którzy pracują z tobą całą dobę, aby było coraz lepiej, najtrudniejszym jest wtedy stać tutaj i wyjaśniać, dlaczego to wszystko nie działa. To dla mnie najtrudniejszy okres, który miałem w Norwegii pod względem wyników. Mieliśmy zły początek sezonu i nie udało nam się do tej pory odwrócić tego trendu. Mieliśmy kilka krótkich dobrych chwil, kiedy sprawy wyglądały lepiej, ale nie były one wystarczająco dobre – podsumował Alexander Stoeckl.

 

źródło: NRK.no

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram