Maciej Kot w Zakopanem: „Już pracuję na kolejny sezon. Motywacji mi nie brakuje”

Maciej Kot (fot. Julia Piątkowska)

Maciej Kot (fot. Julia Piątkowska)

Od połowy lutego Macieja Kota będącego zawodnikiem kadry A nie oglądamy w zawodach Pucharu Świata. 27-latek większość czasu spędza teraz na zmaganiach narciarskiej „drugiej ligi”, czyli w Pucharze Kontynentalnym. Podczas sobotniego konkursu w Zakopanem zajął czwarte miejsce, ocierając się o podium. – Tęsknię za Pucharem Świata, ale już teraz pracuję już na kolejny sezon. Motywacji mi nie brakuje – zapewnił.

 

Po pierwszej serii konkursowej na Wielkiej Krokwi im. Stanisława Marusarza (K-125 / HS-140), młodszy z braci Kotów zajmował 11. pozycję i jako jeden z nielicznych musiał się zmagać z wiatrem w plecy. Poskutkowało to nieco krótszym, 124-metrowym skokiem. Świetna finałowa próba na odległość 137 metrów pozwoliła podopiecznemu trenera Stefana Horngachera przesunąć się na 4. miejsce. Do najniższego stopnia podium, na który wskoczył Niemiec Felix Hoffmann, Polak stracił zaledwie 0,1 punktu.

Wielkiego znaczenia to miejsce nie ma, różnica też, bo czy to jest 0,1 czy 1 punkt to nie ma znaczenia. Najlepiej trzeba było skoczyć dalej i wtedy nie byłoby tego problemu. Walczyłem o zwycięstwo, bo to „moja” skocznia, dodatkowo Puchar Kontynentalny w nie najlepszej obsadzie, bo kilku najlepszych zawodników pojechało na turniej Raw Air, więc zwycięstwo było moim celem. W niedzielę też jest – stwierdził po zawodach, po czym dodał: – Warunki trochę dyktowały przebieg zawodów. Ja mogę być zadowolony z jakości skoków, a czwarte miejsce nie jest złe.

Trwająca zima jest dla Macieja Kota jedną z najtrudniejszych w dotychczasowej karierze. Podczas gdy wydawało się, że dość systematyczny progres zaprowadzi ambitnego skoczka na stałe do ścisłej światowej czołówki, jego forma zanotowała znaczący regres, a w jego technice pojawiło się sporo błędów, szczególnie związanych z niestabilną pozycją w locie. Jak sam zainteresowany podchodzi do całej sytuacji?

Motywacji mi nie brakuje. Wiadomo, że nie jest to taka obsada jak na Pucharze Świata, nie ma tu 30 tysięcy kibiców, troszkę inaczej to wszystko wygląda. Ja jestem na etapie, w którym niekoniecznie walczę o punktację generalną, tylko o pojedyncze dobre skoki, które dadzą mi trochę radości. Już w tej chwili pracuję już na kolejny sezon, każdego dnia pracuję na przyszłość – skwitował drużynowy mistrz świata z 2017 roku.

Jak sam przyznał, rywalizacja w Pucharze Kontynentalnym ma być dla niego tylko etapem przejściowym. Priorytety są jasne, jednak zmagania w „drugiej lidze” mają też swoje plusy. – Tęsknię za Pucharem Świata. To coś, po co się na co dzień trenuje, żeby tam startować i odnosić sukcesy. W aktualnej sytuacji, w której miałem problemy z techniką, z zajmowaniem wysokich miejsce, tu odnalazłem jednak dużo spokoju. Trudno to przyszło, ale później było już zdecydowanie lepiej. Cieszę się, że mogę spędzić więcej czasu w domu i spokojnie potrenować pod kątem przyszłego sezonu – podsumował.

 

korespondencja z Zakopanego,
Julia Piątkowska

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram