Joakim Aune dla SkokiPolska.pl: “Powrót do skoków to strzał w dziesiątkę!”

Joakim Aune (fot. Magdalena.Janeczko)

Joakim Aune (fot. Magdalena.Janeczko)

W marcu 2018 Joakim Aune zdecydował, że rozstaje się ze skokami. Bez treningów wytrzymał mniej niż sześć miesięcy, a tego lata pokazał, że nie można na nim stawiać krzyżyka. 

 

Martyna Ostrowska: Jakie to uczucie powrócić do międzynarodowej rywalizacji?

 

Joakim Aune: Bardzo się cieszę, że tego lata mogłem startować w tak wielu zawodach na poziomie międzynarodowym. To wspaniałe, że znów jestem częścią drużyny i mogę podróżować wspólnie z chłopakami. Niedziela w Stams nie była moim dniem, ale nie zmienia to faktu, że powrót do skoków był strzałem w dziesiątkę!

Joakim Aune / fot. Anna Trybuś

Zaliczyłeś świetne występy w Letnim Pucharze Kontynentalnym w Rasnovie i Frenstacie. Wygrana i dwukrotnie trzecie miejsce robią wrażenie…

 

To właśnie wygrywanie w zawodach o stawkę było głównym powodem, dla którego zdecydowałem się wrócić do skoków i regularnych treningów. Uważam, że stać mnie na to, aby znaleźć się w zespole startującym w Pucharze Świata, ale wtedy moje skoki muszą być naprawdę na najwyższym poziomie. Miejsca na podium w letnich zawodach dużo dla mnie znaczą i dodają mi pewności siebie przed zimą. Zawsze łatwiej przystępuje się do rywalizacji ze świadomością, że stać cię na wygranie konkursu.

 

Zdecydowałeś się przerwać treningi po sezonie 2017/2018, aby wrócić już we wrześniu. Pamiętasz moment, w którym zdałeś sobie sprawę, że skoki to jest to, czemu zamierzasz poświęcać się przez najbliższe kilka lat?

 

Ciężko przywołać mi w pamięci konkretny moment, w którym to się stało, ale ta myśl kiełkowała w mojej głowie od dłuższego czasu. Chciałem wystartować w konkursie jeszcze zanim rozpocznę zajęcia na uczelni. Pojechałem na zawody Norges Cup i uplasowałem się jeden punkt za Andreasem Stjernenem. Zdałem sobie sprawę, że mogę trenować mniej niż dotychczas, a wciąż być w formie. Co równie ważne pozostały czas mogę poświęcać na rzeczy niezwiązane ze skokami. Taki podział sprawia, że czuję się dużo szczęśliwszy.

 

Jak godzisz rolę studenta i skoczka?

 

To w dużej mierze zasługa dobrego kolegi z roku, który jest moją deską ratunku, kiedy nie mogę pojawić się na uczelni. Nie zawsze jest łatwo, bo studia są wymagające i nikt nie ma taryfy ulgowej. Studiuję Wychowanie Fizyczne w Trondheim, co pomaga mi również w kwestiach dotyczących skoków, nie tylko z czysto sportowego punktu widzenia. Jako student otrzymuję stypendium rządowe, a zastrzyk gotówki przeznaczam na wydatki związane ze skokami. 

 

Stawiasz sobie konkretne cele przed zimą?

 

Mój plan zakłada skakanie w Pucharze Świata. Skupiam się na codziennym treningu i mam nadzieję, że to pozwoli mi wygrać konkursy Pucharu Kontynentalnego, co da mi przepustkę do PŚ. Zima pokaże, jak udało mi się te założenia zrealizować. Na pewno dam z siebie wszystko.

 

Borykałeś się z problemami zdrowotnymi. Czy z Twoim kolanem wszystko w porządku?

 

Mogę potwierdzić, że czuję się dobrze i obecnie nic mi nie dolega. Poprzednia kontuzja, która mi się przytrafiła to tzw. “kolano skoczka” [ang. jumper’s knee]. Przeszedłem zabieg, dzięki któremu pozbyłem się zapalenia rzepki i z medycznego punktu widzenia wszystko wróciło do normy. W trakcie treningów techniki zorientowałem się jednak, że nie mogę szlifować jej na takim poziomie jak wcześniej. To spowodowało, że moja motywacja nie była już tak silna. Przeszedłem długą drogę, aby znaleźć się, fizycznie i mentalnie, w miejscu, w którym jestem dzisiaj. Szczęśliwie tego lata nie odczuwałem już żadnego bólu. Jestem w pełni zdrowy i gotowy na więcej wyzwań. Mam nadzieję, że moje wyniki to odzwierciedlą. 

 

Jesteś zadowolony z rezultatów osiągniętych w Stams?

 

W sobotę było poprawnie, dwunasta lokata sprawiła, że opuszczałem obiekt w Stams z uśmiechem na twarzy. Niedziela była dużo trudniejsza [Joakim Aune zakończył konkurs na 22. miejscu. – przyp. red.], moje skoki pokazały, że mam jeszcze sporo do poprawienia. To kwestia większej ilości treningów i zdecydowanie dodatkowych skoków. Latem startuję praktycznie w każdy weekend. Zostały nam jeszcze jedne zawody, na które mam nadzieję pojadę, choć tutaj wszystko zależy od decyzji sztabu szkoleniowego. Później skupiam się na przygotowaniach do zimy, będę mniej w rozjazdach, więcej poświecę spokojnym treningom. 

rozmawiała Martyna Ostrowska

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram